"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Faber est suae quisque fortunae – Rozdział II

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw wrz 13, 2018 12:47 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Rajner obserwował służącego z lekkim niepokojem. Przerwanie tak ważnej kolacji oznaczało, że sprawa zawarta w przyniesionym liście była jeszcze ważniejsza. Były gladiator przyglądał się reakcji swoich krewnych. Uważnie wysłuchał wszystkiego i poczuł, że wzbiera się w nim złość. Dopiero wrócił do rodziny, dopiero dowiedział się, że wszystko w porządku, a tu nagle los znowu zrzucił nieszczęście, tym razem na siostrę. Zaraz po wyjściu ojca z jadalni zapomniał o manierach i oparł się łokciami o stół, składając dłonie i ukrywając za nimi usta. Z pełnym wściekłości wzrokiem wpatrywał się w brata, czekając co ten powie. Niby to ojciec miał miał ostateczny głos, ale oczywistym było, że jako przyszła głowa rodziny Rajmund też powinien mieć wiele do powiedzenia. Dlatego Kosiarza drażnił fakt, że ten praktycznie zamilknął. Miał ochotę skrzyczeć starszego brata. Za kogo on ją wydał!? Jak jej mąż mógł doprowadzić do sytuacji, w której pozwolił na porwanie jej?
  Czego chcą? – rzucił pytanie do Rajmunda. Zacisnął palce na kieliszku z winem, ale zamiast się upijać, odsunął go. Zadawał pytania dalej. – Gdzie są? Ilu ich jest? Ilu możemy mieć ludzi? Co wiemy?
  Kompletnie zignorował obecność Schultzów. Teraz dbał tylko o bezpieczeństwo siostry. Kolacyjki i głupie mariaże mogły poczekać. Choćby miał znowu zniknąć z rodziny, ruszyłby na pomoc Ryksie. Przy okazji chciał dać w mordę jej mężowi, który pozwolił na taką sytuację.
Ilość słów: 260

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 163
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

czw wrz 13, 2018 2:08 pm  

Narrator

  W gruncie rzeczy nikt teraz zbytnio nie zwracał uwagi na maniery. Rajmund siedział zamyślony, jego żona nawet go nie ruszała, tylko sztywno siedziała, podobnie do żony i córki Argusa. On sam gładził się po szczęce, na razie się nie odzywając. Dopiero kiedy Rajner zaczął zadawać pytania dotyczące szczegółów całego zajścia, a jego brat tylko prychnął, pokręcił głową i przekazał mu list, Schultz się odezwał, wyjaśniając błąd Rajnera w rozumowaniu.
  — Pytanie, czego chcą Orły, nie jest dobrym pytaniem. Jeśli posądzono ją o zdradę przez rodzinne więzy, czeka ją tylko jedno. Stryczek. W Awos ostatnio mnóstwo osób zostało powieszonych w związku z oskarżeniami o zdradę. Codzienne widowiska z udziałem wisielców stały się tam codziennością.
  Treść listu była zaś następująca:

Szanowny Panie Rass,
bez większych uprzejmości przejdę do rzeczy. Ryksa została pojmana przez Bello Impracht. Pech chciał, iż nasze ziemie znajdują się pod ich bezpośrednią jurysdykcją i gdy wkroczyli do miasta, nie pozostało mi nic innego, jak pozostać względnie neutralnym wobec nowych rządów, nawet pomimo mej sympatii do Waszej rodziny. Sytuacja w mieście była jednak dosyć napięta – szybko zaczęto pozbywać się ludzi mających jakiekolwiek powiązania z innymi stronami konfliktu. Szubienice przetarto z kurzu i ku chwale Charlesa Vi Kinkengarda zdrajców zaczęto wieszać. I nas nie ominięto. Wzięto na przesłuchanie mnie oraz mą ukochaną Ryksę. Niestety nie chciała kłamać odnośnie swoich relacjami z Wami, więc posądzono ją o kolaboracje z wrogiem. Aktualnie przebywa w więzieniu i szczerze powiedziawszy nie wiem, ile taki stan potrwa. Na jej plus działa fakt, iż jest moją żoną i urodziła mi dzieci. Niestety nie pozwalają mi się z nią na razie widzieć.

  Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem tchórzem, ale każde moje działanie przeciw Orłom poskutkuje natychmiastową śmiercią Ryksy, moją oraz naszych dzieci. Mam związane ręce. Jedyne, co mogłem zrobić, to napisać ten list i dopilnować, aby nikt go nie przejął. Jeśli więc zależy wam na Ryksie, proszę, pomóżcie jej wydostać się z lochów.
Niech Oni mają Was w swojej opiece.
Z poważaniem,
Hrabia Caius Neitsch


  — W każdym razie uważam, że nie ma sensu dzisiaj kontynuować kolacji, w związku z tak niespodziewanymi wydarzeniami. W razie co proszę pisać, jak sytuacja się rozwinie. A jeśli zajdzie taka potrzeba, postaram się w jakiś sposób pomóc. Nigdy nie lubiłem Orłów, więc chętnie się paru pozbędę — cała rodzina wstała i po pożegnaniu z Rajnerem, Rajmundem i jego najbliższymi, wyszli. Żona jego brata wraz z dziećmi gdzieś się ulotniła i w jadalni zostali tylko oni. — Nie wyślę tam całego oddziału. To tylko podjudziłoby konflikt, a zaraz miałbym na karku całą Radę Stanu i bardzo szybko chcieliby wyciągać z tego konsekwencje. To trzeba zrobić cicho, z jak najmniejszą ilością ofiar. Oczywiście nie ujdzie to bez echa, szczególnie na przeklętym Caiusie i dzieciach Ryksy. Nie wiem, co sobie ten tchórz wyobraża, że załatwimy sprawę, najlepiej pieniędzmi i przy okazji uratujemy jego dupę? Niedoczekanie jego.
Ilość słów: 573

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw wrz 13, 2018 3:27 pm  

  Wysłuchał uważnie Schultza i przeanalizował sobie wszystko w głowie. Po przeczytaniu listu nie miał już wątpliwości. Trzeba było działać szybko. Od tego zależało życie Ryksy. Przez kolejne kilka minut Rajner skupił się na swoich własnych myślach. Nie kwapił się nawet do pożegnania gości. Do momentu aż był praktycznie sam na sam z Rajmundem nie odzywał się.
  Caius, ten jej mąż? – spytał poirytowany, ale nie czekał na odpowiedź – A co jeśli on i Ryksa opowiedzieli się po ich stronie? Mogłaby być bezpieczna... Ale to wszystko by pokomplikowało później – syknął, próbując znaleźć jakiś sposób na ocalenie siostry – Jak dobrze te lochy mogą być strzeżone? Nie nadaję się do cichej roboty, ale nie sądzę, abyś miał kogoś na tyle zaufanego, by mógł to zrobić – zaczął myśleć na głos – Tylko co potem? Odbicie samej Ryksy... Należałoby też zabrać stamtąd jej dzieci, żeby się na nich nie mszczono. A co jeśli udałoby mi się wyswobodzić większą ilość więźniów czekających na stryczek? Jedna uratowana córka Rassów łatwo wskaże sprawcę. W tłumie uciekinierów odpowiedzialność się rozmyje. W dodatku nie musimy działać sami. Nawet cicha akcja może wymagać sojuszników. Schultz zaproponował pomoc, moglibyśmy z niej skorzystać. Rajmund, nasza Ryksa na pewno nie jest jedyna. Na pewno są inne rodziny, które mają teraz identyczną sytuację. Wiem że to delikatna sprawa, ale co o tym myślisz? – zastanowił się chwilę spoglądając gdzieś w bok – No i co planuje nasz ojciec?
Ilość słów: 276

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 163
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

czw wrz 13, 2018 7:07 pm  

Narrator

  — Jak dobrze? Nie wiem, nigdy w żadnym nie siedziałem — odparł z przekąsem Rajmund, dolewając sobie wina. — Ale nie spodziewałbym się zapijaczonych strażników, którym można zabrać klucz sprzed nosa. Jeśli jest traktowana jako jeniec polityczny, na pewno nie będzie łatwo jak w przypadku pierwszego lepszego złodziejaszka — prawdopodobnie jego brat miał rację. Poglądy polityczne Orłów były dosyć radykalne w kwestii błękitnokrwistych, ale Ryksa za jednego wyszła, więc w teorii należała już do Noblitów. Było to więc szczęście w nieszczęściu, chociaż utrudni to nieco Rajnerowi zadanie.
  — Wstań — najstarszy z Rassów również to zrobił, a gdy Kosiarz wykonał jego polecenie, stanęli naprzeciwko siebie. — Widzisz? Przeciętny Waldgrosseńczyk sięga mi do ramienia, tobie nawet niżej. Choć raz wyróżnianie się z tłumu nie będzie tutaj pomocne — Rajmund usiadł z powrotem i smętnie spojrzał na brata. — Chaos może pomóc, ale będziesz musiał się nieźle nagimnastykować, żeby nikt ciebie nie rozpoznał. Realnie nie każdy więzień się wydostanie i jeśli przeżyje, możesz kogoś nie zauważyć bądź ktoś przeżyje. Wiem, że chcesz uwolnić Ryksę, tak samo jak ja. Masz nawet ku temu większe kwalifikacje, ale nim wyruszysz w podróż, przygotuj się dokładnie. Idź do Schultza i poproś go o tę pomoc. W Porcie możesz spróbować zajrzeć do Neitscha i dowiedzieć się czegoś więcej. Najlepiej będzie, jeśli będziesz miał kogoś, kto zna Awos jak własną kieszeń i wyprowadzi was stamtąd po kryjomu. I nie wiem, nie siedzę w jego głowie. Pewno też jakąś misję ratunkową... ale to sporo by kosztowało, jeśli przyjąć, że wysłalibyśmy jakiegoś specjalistę. Sporo nawet jak na nasze fundusze. Caius myśli, ze jesteśmy wszechmocni tylko dlatego, że mamy pieniądze. Problem w tym, że trwa wojna, a my mamy związane ręce. Prócz ciebie oczywiście, a z pomocą Schultza... naprawdę idź do niego jutro i przemyśl dokładnie plan. Pamiętaj też, że byłeś znanym gladiatorem — z tymi słowami Rajmund wyszedł z jadalni, a Rajner wychwycił tylko, że kroki kierował raczej do pokojów ojca.
Ilość słów: 387

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw wrz 13, 2018 8:55 pm  

  Rajmund oczywiście miał rację, jak zawsze. Niestety Rajner doskonale o tym wszystkim wiedział. Sprawa nie była prosta, a postura ani umiejętności byłego gladiatora nie były aż tak przydatne jak gdyby tego chciał. Po wysłuchaniu brata nie miał wiele do powiedzenia. Rzucił tylko coś o tym, że faktycznie odwiedzi Schultza.
  Noc spędził na przewracaniu się w łóżku i przemyśleniu wszystkiego od początku do końca. Co mógł zrobić? Jeśli dostanie ludzi od "teścia", mógłby dostać od niego też kilka rad. Sam Rajner mógłby uczestniczyć w misji, ale był zbyt rozpoznawalny. Chyba że pokazałby się tam jako jeden z najemników wynajętych do tego zadania, były gladiator, słynny Kosiarz. Pod tą nazwą wszystko było prostsze. Gdy wrócił do bycia Rassem poczuł się po prostu bezsilny.

  Następnego dnia prędko zjadł śniadanie i przygotował się do wyjścia. Ubrał się schludnie, włosy uczesał, ale nie był to poziom tak dystyngowany jak wczorajszego wieczoru. Zdecydowanie widać było po jego twarzy, że noc minęła nieco bezsennie. Przed południem opuścił już dom i ruszył do posiadłości Schultzów, której lokalizację poznał wcześniej od kogoś ze służących. Miał nadzieję, że zastanie Argusa. Nie dbał jakoś mocno o to, czy przeszkodzi mu w pracy, ale nie chciał też zrazić go do swojej osoby nachalnym zachowaniem. Mimo tego młody Rass trzymał mężczyznę za słowo i stojąc teraz przed drzwiami posesji bez wahania zaalarmował swoją obecność zastukaniem kołatką w drzwi. Prawdopodobnie za chwilę się przedstawi komuś ze służących, a następnie będzie liczył na spotkanie z głową rodziny, której przedstawi swoje przemyślenia, plany i propozycje.
Ilość słów: 301

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 163
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

ndz wrz 23, 2018 10:37 am  

Narrator

  Drzwi do domu rzeczywiście uchylił służący, który natychmiast rozpoznał potężną posturę młodego Rassa – a być może to sam Schultz zaanonsował go jeszcze wczoraj, wiedząc, iż ten zwróci się do niego po pomoc. W każdym razie Rajnera wpuszczono do środka skromnej rezydencji, informując tym samym, iż właściciela domu nie ma akurat, gdyż zajmuje się swoimi sprawami. Polecono mimo tego mężczyźnie, aby zaczekał i nie marnotrawił swojego czasu na podwójną wizytę. Usadzono go nie słuchając żadnych skarg i zażaleń, postawiono przed nim dzban wina i talerz przekąsek, a następnie zostawiono samego.
  Bawialnia, jak można było podejrzewać, urządzona została surowo, bez zbędnych świecidełek. Parę półek z jakimiś książkami, fotele, stolik do kawy i kominek, skóra dzika przed nim. Okno wychodziło na ulicę – wyglądając przez nie, gladiator widział, że nic się od chwili jego przybycia nie zmieniło. Żołnierzy nadal było tyle, ile mrówek, ludzie nie spacerowali bez powodu, prędzej zdążali w jakimś kierunku, patroli żołnierzy unikając, przechodząc na drugą stronę ulicy. Prawdopodobnie żaden z mieszkańców nie prosił się o wojnę i każdy teraz przeklinał gierki możnych.
  Rajner nie czekał długo, zanim ktoś go odwiedził. Właściwie, już po pół godzinie drzwi do bawialni uchyliły się i wszedł do środka syn Argusa. Chłopak wyglądał dzisiaj na dużo mniej znudzonego, jakby to wczorajsza kolacja tak go tylko nudziła. Usiadł naprzeciwko Rassa i przeszedł właściwie od razu do rzeczy: — Więc, przyszedłeś żebrać o pomoc mojego ojca? Wątpię czy ci pomoże, bez sypnięcia koronami tu i ówdzie.
Ilość słów: 300

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

ndz wrz 23, 2018 8:44 pm  

  Usiadł i niespokojnym wzrokiem obserwował widok za oknem. Poczęstowany skorzystał z przekąski, wrzucając pierwszą lepszą do ust. Cicho przeżuł co miał i cierpliwie czekał. W końcu pojawiła się znajoma twarz. Brat jego przyszłej-niedoszłej żony wydawał się być dzisiaj znacznie żywszy. I bardziej rozmowny. Kąśliwy tekst o żebraniu nie wywołał u Rassa żadnej reakcji w mimice twarzy. Życie gladiatora nauczyło go ukrywania emocji. A co poczuł, gdy został porównany do żebraka? Politowanie. Spojrzał w oczy młodzieńca. Miał wrażenie, że był on nieświadomy tego co się dzieje w kraju. Że nawet on może wkrótce poczuć na własnej skórze skutki wojny. Rajner chciał mu nawet powiedzieć, że pewnie na jego miejscu zrobiłby to samo. Ale w sumie nie znał go, więc uznał, że nie ma sensu na takie porównania. Były gladiator jedynie wykonał przytakujące kiwnięcie głową i wypowiedział jedno słowo.
Tak.

  Nie było sensu z nim dyskutować. Przyszedł tu do jego ojca. Dopóki chłopaczyna jasno nie powie, że zastępuje w tej chwili starszego Schultza (w co Rajner bardzo by wątpił) to nie miał zamiaru podłapywać z nim dyskusji ani dalszego tematu. Kolokwialnie mówiąc zlał trochę jego obecność wracając do wpatrywania się w okno. Ze spokojem na zewnątrz, choć w środku martwił się, że każda godzina może mieć kolosalne znaczenie, jeśli chodzi o życie Ryksy.
Ilość słów: 253

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 163
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

wt wrz 25, 2018 9:03 am  

Narrator

  Lekceważące zachowanie Rajnera najwyraźniej ubodło chłopaka, którego twarz ściągnęła się w krzywym grymasie. Poprawił się w fotelu, w którym siedział i wbił spojrzenie brązowych oczu prosto w byłego gladiatora. Za chwilę jednak uśmiechnął się w sposób, jakby coś wiedział i ignorancja jego interlokutora niezmiernie go bawiła.
  — Mój ojciec ma znajomości w nieco innych kręgach niż twoja rodzina, ale zapewniam cię, że cena będzie ta sama — gapiący się w okno Rass usłyszał tylko szelest i po chwili sylwetka młodego Schultza pojawiła się tuż przed jego oczami. Dopiero teraz mógł on zauważyć, że był on drobny, jakby nie nadawał się nawet do podniesienia miecza. — Powiem wprost: nie interesuje mnie zbytnio polityka, ale uwierz mi, ta wojna też wyrwała mnie z pewnych zajęć. Chcę do nich wrócić, a twój problem idealnie się nadaje do rozwiązania przeze mnie. Mógłbym nawet powiedzieć, że byłem szkolony do takich zadań, w przeciwieństwie do ciebie. Mógłbym ci pomóc, a wręcz pewno to zrobię, bo znając życie, jeśli poprosisz ojca o pomoc, i tak skończy się na mnie. Nie jest aż tak wysoko postawiony, by prosić o pomoc całą tą Radę. Dlatego możemy oszczędzić mu zamartwiania się kolejną sprawą.
Ilość słów: 231

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

wt wrz 25, 2018 9:42 pm  

  Rajner został zaskoczony. Gdy prawie bezszelestnie sylwetka chłopaka pojawiła się przed jego oczami, były gladiator szybko podniósł wzrok. Słowa przyszłego szwagra oraz jego zachowanie wskazywało na to, że był on jakoś powiązany z fachem skrytobójstwa (bo raczej syn wysoko postawionego oficera nie musiał imać się złodziejstwem). Rass musiał przyznać rozmówcy rację.
Jesteś skrytobójcą? – spytał bez ogródek, jak gdyby pytał o pogodę. Nie czekał na odpowiedź. Ważne było, że chłopak miał jakiekolwiek powiązane kwalifikacje – Twierdzisz, że możesz mi pomóc. Twierdzisz nawet, że przez swojego ojca i tak to zrobisz. Ale czy Ty właściwie chcesz mi pomóc?

  Był gotowy przyjąć każdą pomoc, więc nie zamierzał odmówić. Chciał tylko poznać motywację tego ciekawego jegomościa. Tym krótkim "mykiem", dzięki któremu oszukał zmysły Rajnera spowodował, że chłopak zyskał w jego oczach. Przy pierwszym wrażeniu był po prostu kolejnym znudzonym arystokrackim życiem dzieciakiem. Teraz Rajner dowiedział się, że ten ma za sobą jakieś "szkolenie". Do puli tajemniczości dochodził fakt, że młody Schultz nie był Rajnerowi znany z imienia. Albo szybko wyleciało mu ono z pamięci.
Ilość słów: 205

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 163
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

ndz wrz 30, 2018 10:03 am  

Narrator

  — Bardzo brzydkie określenie na wywiad naszego kochanego kraju — chłopak parsknął, przysiadając naprzeciwko gladiatora i rozpierając się na krześle. — I co to za pytanie? Tutaj nie mam zbyt wiele do roboty, ojciec nie chce mnie nigdzie puścić, bo stwierdził, że nie przeszedłem szkolenia, a ja nie nadaję się do siedzenia w domu — patrzył się na Rajnera wzrokiem dosyć natrętnym, bez wstydu wręcz. Co młody Rass mógł zauważyć, to to, że pierwsze wrażenie rzeczywiście nie było takie odległe od tego, jak faktycznie Schultz się zachowywał. Jak znudzony nastolatek, z tym, że teraz próbował namówić Kosiarza na jakąś dziką eskapadę.
  — Posłuchaj. Nie możemy uderzyć na nich oddziałem, bo szybko by nas zmietli z powierzchni ziemi. Do tego trzeba kogoś, kto potrafiłby wykonać całą akcję cicho. Ojciec aktualnie nie ma wielu takich ludzi, a gdyby chciał prosić, raczej by ich nie dostał. Rada Stanu ma inne plany wobec Portu i na pewno nie jest to szturm w takim momencie. Chcieliście wżenić się w naszą rodzinę, ale niespodzianka – aż tak ważni nie jesteśmy. W każdym razie ty sam tego nie zrobisz, jeśli byś mnie ubezpieczał, mógłbym zrobić tak, że nikt by nie zauważył ani ciebie, ani tym bardziej mnie. Szybka akcja, siostra uratowana, nas już by dawno nie było w mieście, jak by się zorientowali, że kogoś im brakuje. Więc? Przyjmiesz moją pomoc, czy będziesz błagał mojego ojca w nadziei, że znajdzie kogoś bardziej... kompetentnego?
Ilość słów: 267

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

wt paź 09, 2018 5:17 pm  

  Rajner kilka chwil kalkulował sobie wszystko w głowie. Ostatecznie się zgodził.
  Będę wdzięczny – odpowiedział w końcu, pewny swojej decyzji – I na pewno dłużny – dodał, domyślając się, że przyjdzie mu kiedyś w jakiś sposób się odpłacić przyszłemu szwagrowi, pieniędzmi lub oddaniem przysługi. Teraz jednak jedyne co się liczyło to uratowanie siostry – Znasz się na tym, więc na pewno masz swoje procedury, ale skoro mam Cię ubezpieczać, to będziesz musiał mi wszystko wytłumaczyć. Pamiętaj, że jestem tylko tępym osiłkiem.
  Chwilę później Rajner zadał jeszcze kilka podstawowych pytań: kiedy i gdzie. W dodatku chciał dopytać się o sprzęt w jaki powinien się wyposażyć. A jeśli już wszystko byłoby ustalone, a Kosiarz nadal nie poznałby pełnego motywu chłopaka, to na samym końcu spytałby o to wprost: Czego oczekiwał w zamian?
Ilość słów: 156

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość