"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Pacta Sunt Servanda

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pn sie 27, 2018 9:00 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Problemy Drugich brzmiały następnego ranka dosyć przyziemnie. Ciężko było wyobrazić sobie Erlonda jako podlewającego krzewy staruszka, ale każdy miał swoje marzenia i właściwie nawet łatwiej wykonywać takie czynności, niż zabawianie się magią w takim wieku. Z tego, co Ines słyszała, to wszystko bolało za każdym razem, więc prawdopodobnie z czasem człowiek mimochodem przestałby tolerować takie dawki bólu nawet pomimo przyzwyczajenia. Uśmiechnęła się jednak, słysząc takie rozmowy. Pomimo wielu różnic, nadal mieli przyziemne plany oraz zachowanie.
  Koło południa zatrzymali się na kilka minut, aby odpocząć. W tym czasie Ines kręciła się niespokojnie, pogryzając suszone mięso i popijając wodą z bukłaka, nie mogąc się doczekać dalszej wędrówki. Niestety znowu coś ich zatrzymało, a tym czymś o dziwo byli... strażnicy dróg. Widząc, iż ci kierują się bezpośrednio w ich stronę, westchnęła, przeczuwając kłopoty. I rzeczywiście, ledwo znaleźli się w wystarczającej odległości od nich, zaczęli nawoływać ją. Odwróciła instynktownie głowę, ale zaraz zmarszczyła brwi. Wyprostowała się, nieznacznie na koniu, mocniej ściskając lejce. Strażnicy nie brzmieli na takich, co umieli po altrachen, więc postanowiła nieco zagrać. Twarz wykrzywiła jej się w zdziwieniu i niezrozumieniu, jakby kompletnie nie wiedziała, co oni do niej mówią i patrzyła na nich po prostu. Kiedy pokazano jej własną podobiznę, wytrzeszczyła oczy skrajnie zdziwiona, chociaż osobiście nie była aż tak zdziwiona tym, że już jej w Jaksarze niezbyt lubiano. Pokręciła głową i zaczęła gestykulować, próbując pokazać, że nie ma zielonego pojęcia, o co chodzi. Nawet odezwała się w altrachen. — Nie rozumiem jaksarskiego, przepraszam.
  Zwykłych strażników łatwiej będzie zwieść niż Tajną Jaksarską Policję, szczególnie jeśli będzie zgrywała lekko głupią. Przynajmniej na kilka chwil. Niestety oznaczało to także, że nici z jej przejazdu koło Mirosil.
Ilość słów: 357

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

ndz wrz 02, 2018 7:47 pm  

  
Narrator

Strażnicy popatrzyli się na siebie, kiedy Ines odpowiedział im w nieznanym dla nich języku.-Teee, no ja to Waldegrosenskiego to nie znam.– Powiedział strażnik trzymający list gończy. -Ja też, a ty Heniu? – Zapytany strażnik pokręcił przecząco głową. Cała trójka przyglądała jej się, nie wiedząc przez chwile co powinni zrobić.-No cóż, chyba musimy ją aresztować. Jak zobaczy kajdanki to raczej zrozumie o co nam chodzi, nie? – Powiedział Henryk, wyciągając kajdany z juków swojego konia.

  -Chwila Panowie, a możecie mi pokazać ten plakat? – Erlond podjechał bliżej nich. Widząc jego ubiór wiedzieli, że jest on jednym z Drugich, ale widać, że nigdy nie mieli z żadnym z nich styczności. Byli nieco zdezorientowani, ale pokazali mu plakat. Wziął go do ręki i przyglądał mu się uważnie, przejeżdżając po nim dłonią.-Panowie, widzę że ze wzrokiem u was nie najlepiej. Przecież to nie ona, inna fryzura, inne rysy twarzy, no przyjrzycie się dokładnie. – Zabrali mu szybko plakat i jeden za drugim zaczęli na niego spoglądać.-No, faktycznie, ale kurde jakoś przez chwile wydawało mi się, że to ta sama. – Henryk znowu wziął plakat, patrzył to na niego, to na Ines. -Ni cholera, nie ta sama osoba. Może z daleka jakoś nam się coś w oczy rzuciło. – Zwinął plakat i schował go do juków. -No nic, przepraszamy za zamieszanie, jedźcie bezpiecznie. – Ukłonił się, po czym trzyosobowy patrol ruszył w swoją stronę.
  -Mało brakowało, ale następny patrol może nie być tak niekumaty. – Powiedział Kuroshi, nawiązując do magii której to właśnie użył Erlond aby zmylić strażników.
Ilość słów: 300

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

czw wrz 13, 2018 2:41 pm  

  Kobieta gapiła się na trójkę wielkich obrońców jaksarskiego prawa, nadal udając zdziwioną, a w myślach już zastanawiając się, jak bardzo miałaby przesrane, gdyby doszło do walki, a magowie by się nie wtrącili. Widząc kajdany, ścisnęła mocniej lejce i nawet zmarszczyła brwi, wciąż udając głupią. Puściła mimo tego lewą dłoń, delikatnie przesuwając ją w stronę pasa, gdzie przymocowany miała miecz. Wtedy też do akcji wkroczył Erlond, który wziął list gończy. Oczywiście mówił po jaksarsku, przeglądając go, a udawane zaskoczenie zastąpione zostało prawdziwym, kiedy nagle strażnicy zmienili zdanie. Przesuwała wzrokiem od jednych do drugich i pozostało jej jedynie czekać na rozwój sytuacji. Szczęśliwie trójka jaksarskich jełopów zaraz zniknęła i Ines rozluźniła się nieco.
  — Dziękuję. Nie spodziewałam się, że tak szybko roześlą za mną wici — niestety to wszystko utrudniało. Prawdopodobnie wydłużało jej podróż wte i wewte, szczególnie, że będzie musiała kryć się po lasach, z dala od posterunków granicznych. Oznaczało to także, że nie ma czego szukać w Mirosil. — Prawdopodobnie tutaj się też rozstaniemy, nie chcę robić wam problemów moją obecnością. Pytanie tylko, da się dostać do Exitium drogą inną niż przez stolicę? Jak długo by to zajęło?
Ilość słów: 241

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

czw wrz 27, 2018 12:38 am  

Narrator

-Skręć na zachód. – Odrzekł jeden z Drugich. -Kieruj się na zachód, aż zobaczysz podnóża pasma górskiego. Potem przejdź w najlepiej położonym miejscu przez góry, a za górami skieruj się na północ. Obieraliśmy ten szlak niejednokrotnie. –Drudzy szeptali między sobą przez moment, jednak Ines nie mogła dokładnie usłyszeć tego co bylo tematem ich rozmowy. Erlond popatrzył na niż z powagą, jakiej jeszcze nie widziała na jego twarzy.-Moglibyśmy wykorzystać parę sztuczek, żebyś pojechała z nami. Jednak niestety mam ważne wieści do dostarczenia do Exitium i nie mogę ryzykować niepowodzenia mojej misji. W dodatku my poszukiwani nie jesteśmy, a nie chcemy naruszać naszych stosunków z Jaksarem. – Odchrząknął, po czym dodał to co od początku chciał powiedzieć. -Pod żadnym jednak pozorem, nie wchodź w górskie jaskinie. To co tam można spotkać jest niebezpieczne w środku, ale nigdy nie wychodzi na zewnątrz. – Erlond spojrzał na swoich towarzyszy, patrząc czy nie mają nic do dodania. Mężczyźni ukłonili się Ines, po czym zawrócili konie i kierowali się dalej traktem w kierunku Mirosil.
Ilość słów: 198

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

czw wrz 27, 2018 1:14 am  

  Ines lekko ścisnęło w gardle, kiedy jednak jej ciche nadzieje na to, że Drudzy jej nie zostawią, okazały się płonne. W ich obecności czuła się znacznie bardziej bezpieczna, szczególnie, jeśli chodziło o zagrożenia, którym sama nie mogła się przeciwstawić. Jak się jednak okazało, magowie byli przydatni także w dosyć przyziemnych sytuacjach, jak upierdliwy patrol straży. Samotna wędrówka przez góry nie była jej całkiem w smak, ale zależało jej na dotarciu do Exitium, nawet jeśli oznaczałoby to narażanie własnego życia.
  — Dziękuję. Do zobaczenia w Exitium — nie miała zbyt wiele do dodania, a czas ją gonił. Z Drugimi poruszała się wolniej, a teraz doszły jej kolejne kilometry do nadrabiania. Kiedy tylko mężczyźni ruszyli w swoją drogę, i ona pogoniła konia. Najpierw jednak schowała swoje rude włosy pod kaptur, owinęła się szczelniej szalikiem pod sam nos. Lepiej jeśli jak najmniej osób będzie ją widziało z daleka jako ją. Dopiero wtedy ruszyła z kopyta, zamierzając robić jak najmniej postojów, jedynie gdzieś po drodze uzupełnić szybko zapasy. Chciała jak najszybciej przejść przez góry, ominąć stolicę i znaleźć się w Exitium, bezpiecznym azylu, jej ostatniej nadziei na uratowanie kraju.
Ilość słów: 228

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

sob wrz 29, 2018 11:02 am  

Narrator

  Ines wjechała w las, który rozciągał się, aż do podnóża gór. Drzewa były porozsiewane w sporych odstępach, co zapewniało sporą widoczność jak i pewien komfort jazdy, oraz pozwalało z łatwością określić kierunek. Jedyne co ja niepokoiło, to cisza. Na trakcie regularnie kogoś mijali, no i miała kilku towarzyszy. Tutaj niestety nie miała z kim porozmawiać, ani nie słyszała żadnych dźwięków cywilizacji. Jedynie trzepotanie skrzydeł przelatujących ptaków, oraz odgłosy zwierząt, które widząc ją z daleka zawracały w innym kierunku.
  Docierając do podnóża gór, zauważyła że las powoli robi się coraz gęstszy. Dodatkowo jest nieco chłodniej, a powietrze wydaje się jakby lżejsze.
Nagle między drzewami, zauważyła dziwnie ułożone kamienie. Gdy tylko przyjrzała się temu przez dłuższy moment, zorientowała się, że to pozostałości po ognisku. Nie widziała ani nie słyszała jednak nikogo w okolicy.
Obok paleniska ktoś leżał, jednak z takiej odległości raczej by jej jeszcze nie zauważył. Dodatkowo wyglądało na to, że śpi.
Ilość słów: 206

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

sob wrz 29, 2018 8:29 pm  

  Poruszanie się dużo szybciej było jednym z niewielu plusów podróżowania w samotności. Cisza dobijająca się do uszu Ines już niekoniecznie. No i nadal istniało niebezpieczeństwo, że albo zjawią się Pierwsi, co w takich lasach mogło mieć miejsce, albo jakiś patrol będzie chciał zaglądnąć jej pod kaptur. Oczywiście z początku można byłoby się wykręcać chłodną pogodą, do której waldgrossenka nie była przyzwyczajona, szczególnie będąc coraz bliżej gór, ale nie starczyłoby to na dłuższą metę. Obecność Drugich rzeczywiście ją pokrzepiała w wielu aspektach i z bólem serca rozstawała się z nowymi znajomymi.
  Goniła konia traktem, między drzewami, przed sobą mając pasmo górskie, przez które miała się przeprawić, kiedy zauważyła coś niecodziennego. Zbiorowisko kamieni po zbliżeniu się doń zarysowało się jako pozostałości po ognisku. Skonsternowana natychmiast zatrzymała konia, rozglądając się wokół. Oczywiście zostawianie paleniska tak na widoku mogło oznaczać, że ktoś nie miał nic do ukrycia, ale i tak było to dla niej podejrzane. Więcej osób kierowało się przez Mirosil.
  Wyjątkowo szybko zauważyła tego, który to ognisko zrobił. Leżał przy swoim tworze, chyba śpiąc. Rozglądnęła się wokół, czy aby nie słychać bądź widać konia, a następnie powoli pogoniła konia, jednocześnie wysuwając miecz z pochwy i zerkając na amulet, dla pewności. Potem bez pośpiechu chciała przejechać obok jegomościa, zerkając cały czas zarówno na niego, jak i na otoczenie wokół niej. Jeśli go nie obudzi, to dobrze, może będzie miała nawet okazję przyjrzeć się mu. Jeśli to pułapka, chciała być przygotowana. Jakoś nie ufała takiej sytuacji, co skłaniało ją do ostrożności.
Ostatnio zmieniony ndz paź 07, 2018 8:28 pm przez Ines Schleicher, łącznie zmieniany 1 raz. Ilość słów: 332

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

ndz paź 07, 2018 8:23 pm  

Narrator

  Gdy tylko zbliżyła się do obozowiska, mogła spostrzec, że był to spory harmider. Połamane krzewy i gałęzie, rozrzucone miski od jedzenia. Kolejny krok odsłonił makabryczne oblicze całej sytuacji. Ines zorientowała się, że nie był to wędrowiec śpiący w niewygodnej pozie tylko fragment zwłok. Zauważyła że ma dość duże cięcie w okolicach brzucha, szaty lekko nadszarpnięte. W dodatku rozłupany tył czaszki, co najprawdopodobniej było przyczyną zgonu. Z obozu wychodziły ślady krwi, cztery osoby opuściły obóz, w dodatku coś jeszcze tu ciągnięto, albo kogoś.
  Przyglądając się uważniej i odkładając na bok fakt, że jest na miejscu jakiegoś morderstwa, albo i pomniejszej masakry, zauważyła że w obozie jest kilka pułapek opartych o drzewo i dwa długie łuki wykonane z dębu. Sugeruje to, że byli tutaj myśliwi. Po liczbie worków ze śpiworami było ich trzech, jeden został zabity na miejscu, a dwóch widocznie porwano. Tylko po co ktoś miałby porywać myśliwych?
  Do nozdrzy Ines dotarł zapach spalenizny, początkowo było to coś w rodzaju spalonego mięsa. Jednakże, po kilku chwilach zapach mieszał się również z przypalonymi ziołami i warzywami. Nad paleniskiem była mała patelnia, a to właśnie na niej przypaliły się resztki niedopilnowanego jedzenia.
Ilość słów: 241

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

ndz paź 07, 2018 8:42 pm  

  Ostrożność nakazywała jej ostrożne podejście do śpiącego wędrowca, starając się go nie obudzić. Chociaż pragnęła czyjegoś towarzystwa, nie była na tyle głupia, by podchodzić na niebezpieczną odległość. Coś jej tutaj jednak nie pasowało i wkrótce zaczęła dostrzegać niewidoczne do tej pory szczegóły. Chaos w całym obozowisku, ślady krwi prowadzące w las, aż w końcu ciało, które nie spało, lecz powoli gniło. Zbliżywszy się nieco do miejsca tragedii, Ines ujrzała, że mężczyznę trafiono w tył czaszki, ale potem majstrowano przy brzuchu. Zasłoniła usta dłonią i rozejrzała się jeszcze, szukając więcej szczegółów.
  Ślady krwi sugerowały obecność czterech istot, które w dodatku coś, bądź kogoś, ciągnęły. Oprócz nieszczęśnika powinno być tutaj dwóch innych, patrząc na śpiwory. Poza tym byli myśliwymi, sądząc po ekwipunku. Zastanawiało ją, dlaczego jednego zostawili, a dwóch innych zabrali ze sobą, jeszcze tak okropnie go kiereszując. Ponadto coś śmierdziało. W pierwszej chwili naszły ją okropne myśli odnośnie kanibalizmu, ale kiedy mimowolnie wręcz do jej nozdrzy prócz spalonego mięsa doszedł zapach przypraw, a ona sama zlokalizowała źródło zapachu, odetchnęła z ulgą. Minimalnie, bowiem znajdowała się w niebezpiecznej sytuacji.
  Mogła pójść za śladami, ale jej instynkt przetrwania oraz logiczne myślenie było silniejsze. Temu też rozglądając się uważnie, czy aby nikt jej nie obserwuje, pogoniła konia i jak najszybciej chciała się oddalić od obozowiska, trzymając się głównego traktu. Nie zatrzymałaby się nawet w nocy, chcąc być jak najdalej. Kierowała się do Exitium, a nie do lasu, gdzie grasowali bandyci bądź gorsze istoty. Oczywiście zerkała co i rusz na amulet, czy aby nie świeci. Modliła się do bogów, by tego nie zrobił.
Ilość słów: 336

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

ndz paź 07, 2018 9:19 pm  

Narrator

  Podróżowanie śladem krwi nie było najlepszym pomysłem i Ines zdawała sobie z tego sprawę. Musiała jednak przejść przez las i podnóża gór, aby dotrzeć do Exitium. Z nutką adrenaliny pokonywała kolejne metry, aż oddaliła się od miejsca zdarzenia. Nie widząc żadnych śladów, uznała że idzie w innym kierunki, niż szli ludzie, którzy napadli na obóz myśliwych.
Nagle zauważyła między drzewami kolejną sylwetkę. Zatrzymała się ale była bezpieczna, sylwetkę widziała z tyłu. Była to kobieta, dość młoda. Widać było długie brązowe włosy związane w warkocz i skórzaną zbroje, dość ładnego wykonania. Oprawiała ona jakieś zwierze, najprawdopodobniej dzika.

Kobieta robiła dość sporo hałasu, można było tylko liczyć na to, że ktokolwiek zaatakował myśliwych, nie jest w pobliżu. Dodatkowo skórowanie zwierzyny nie szło jej najlepiej.
Ilość słów: 162

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

ndz paź 07, 2018 9:43 pm  

  Droga chyba była bezpieczna, tak się jej przynajmniej zdawało. Nigdzie więcej nie widziała śladów krwi, więc mogła sądzić, że ktokolwiek zaatakował myśliwych, aktualnie zajmuje się nimi i nie ma ochoty na kolejna osobę, a poza tym jest wystarczająco daleko, by nawet jej nie usłyszeć. Niestety dzień był owocny w spotkania – właściwie to cała podróż taka była – i ni stąd, ni zowąd na jej trasie zamajaczyła kolejna sylwetka. Zahamowała w bezpiecznej odległości, przypatrując się osobistości. Kobieta, młoda, na dodatek... myśliwy? Jeśli tak, to wyjątkowo niewprawny. I szczerze powiedziawszy, Ines aktualnie wolała teraz sama przebyć tę drogę, a nie spotykać co i rusz dziwaków i potencjalnych wrogów, a tak aktualnie jawiła jej się ta dziewczyna. Oczywiście mogła to być tylko zwykła dziewucha, która zajmowała się dosyć męskim zawodem i nie wychodziło jej to najlepiej, ale równie dobrze mogła to być jakaś pułapka, świadoma bądź nie. Niestety obejście jej było ciężkie i prawdopodobnie trzeba będzie się z nią zmierzyć.
  Stępem ruszyła lekko naokoło, jeszcze daleko przed nią luzując miecz w pochwie i delikatnie go wysuwając. Położyła dłoń na rękojeści, drugą ostrożnie prowadząc konia jak najbardziej bokiem. Liczyła, że jakimś cudem zatoczy taki łuk, że dziewczę jej nie zauważy. W innym przypadku była względnie przygotowana na jakiś atak. Oczywiście przed tym wszystkim zerknęła na to, czy jakaś broń dalekodystansowa była pod jej rękoma. W innym przypadku była raczej na wygranej pozycji. Patrzyła się na nią także cały czas, ale i także wokół siebie, czy aby nigdzie nie ma żadnej pułapki.
Ilość słów: 319

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość