"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Pacta Sunt Servanda

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

wt cze 12, 2018 11:28 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  W drodze pojawił się Siegried, znikąd, jak to miał w zwyczaju. Ines w gruncie rzeczy zaczęła przyzwyczajać się do jego sztuki, która polegała na tym, że w ciągu jednego mrugnięcia był tam, gdzie sekundę temu. Jego obecność tutaj jednak oznaczała, że kobietę łatwiej można będzie wykryć. Jej zdolności szpiega nijak miały się do jego umiejętności.
  Podążała za mężczyznami w bezpiecznej odległości, kryjąc się między drzewami i starając się nie hałasować, nadeptując na coś w podszyciu leśnym. Udało jej się to o dziwo i dotarła wraz z nimi do małego obozowiska. Palenisko, wóz i klatka przysłonięta płachtą. Skrywając się za jednym z drzew, oglądała całą sytuację. Wyglądało to dosyć niepokojąco, szczególnie gdy jej oczom ukazała się znajoma już fizjonomia Pierwszego. Spięła się, gotowa do reakcji, gdyby coś się zaczęło dziać, ale bestia zdawała się być nieprzytomna. To samo wynikało ze słów Siegrieda, który wytłumaczył, dlaczego w ogóle zdołali tego dokonać. Dalsze słowa jej męża tylko podsyciły ciekawość Ines. Jeśli istniały takie kamienie, mogła użyć jednego, by zabić Odona, gdy ten przybędzie już do Waldgrossen. Co więcej, może dałoby się jakoś je wykorzystać w tym dziwnym urządzeniu? Co prawda działały one limitowany czas i w kontakcie ze specjalną istotą, ale co jeśli dałoby się zamiast szukać pozostałych kamieni, wykonać je?
  Widząc, że mężczyźni przysiedli przy ognisku oczekując przebudzenia potwora, i ona osunęła się na glebę, czekając na jakieś sygnały, że Pierwszy się przebudził. Poza tym nasluchiwala, o czym rozmawiają pozostali wraz z Hansem. Może dowie się poza tym czegoś ciekawego przez ten czas?
Ilość słów: 324

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

śr cze 13, 2018 12:21 am  

Narrator

  -Opowiadaj Siegfried, jak żeście drania dorwali.– Zapytał Hans, zakładając ramię na ramię i przekierowując zaciekawiony wzrok na swojego najlepszego żołnierza. Po Siegfriedzie było widać, że aż pali się do opowiedzenia tej historii.
  -Tak jak Legat mówił. Otoczyć,pomęczyć bydlaka zaklętą bronią, użyć kamienia, poobijać, użyć kolejnego kamienia i w łeb go. No może nie tak prosto to było. – Odchrząknął zaczynając historie.
  -Zaszliśmy go sztuką cienia, jak zawsze. Po trzech z każdej strony, czyli dwunastu nas było. Bydlak nie wiedział co go uderzyło. Cięcia z jednej i z drugiej, niby ogniem chciał nas powypalać. Myślał, że zrobi z nas skwarki jak z ludzi z patrolu. A tu taki chuj. Jak go nie trzepli, jak go nie pierdolnęli to po paru minutach już leżał na ziemi. Co prawda tropiliśmy go trochę, musieliśmy upewnić się, że żadnego Pierwszego nie ma w pobliżu. No i udało się, rach pach ciach i załatwiony. – Opowieść ciągnęła się i ciągnęła, a czas mijał nieubłaganie. W końcu sylwetka w klatce zaczęła powoli się poruszać.
  -Wstaje. – Powiedział chłodno Hans, podnosząc się z pieńka. Podszedł z wyciągniętym mieczem do klatki i puknął w nią dwa razy. Pierwszy wyprostował się i patrzył na Schleichera oraz jego towarzyszy. Był od nich dużo wyższy, a Ines ledwie widziała jego zarysy i czerwone oczy.
  -Głupcy. Powinniście mnie zabić kiedy mieliście okazje. – Powiedział i zrobił dość dziwny grymas twarzy. Nagle obrócił się energicznie na lewo i prawo, jednak więzy dobrze go trzymały, a klatka zatrzymała by w środku i bandę chłopa.
  -Na nic twoje magiczne sztuczki. Tutaj one nie będą działać. Gadaj, po co wróciliście na kontynent!?– Hans machnął mieczem, tnąc Pierwszego po nadgarstku. Aktywna aura kryształu Zakonników sprawiała, że był on podatny nawet na zwykły oręż. Syknął z bólu i zrobił krok do tyłu w klatce.
  -Jesteście niczym. Niczym więcej niż banda psów pozostawiona w lesie bez swojego pana. Banda zdziczałych psów. Nie będę odpowiadał na twoje pytania. – Hans otworzył klatkę, chwycił pierwszego za włosy i wyrzucił go zaraz obok paleniska. -Pozwól że powtórzę, bo mogłeś niedosłyszeć. Po co przybyliście na kontynent!? – Chwycił Pierwszego za głowę i włożył ją w ogień. Jęki jakie wydawał przypalany bladoskóry były potworne. Po kilku sekundach wyciągnął jego twarz z paleniska, uderzył puazem miecza i nogą stanął na jego klatce piersiowej.
  -Zapłacisz za to! Wszyscy zapłacicie kiedy flota dotrze do Kinkengardu. Odon was zniszczy! Ludzkość nie ma prawa istnieć, wasza cywilizacja jest naszym błędem, a nie waszym osiągnięciem! – Wydarł się, będąc dociskany do ziemi. Hans ponownie szarpnął go za włosy i wrzucił z powrotem do klatki, zamykając ją. -Robimy postępy.– Powiedział, patrząc na Siegfrieda.
Ilość słów: 518

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

śr cze 13, 2018 12:41 pm  

  Ines wytężała słuch, by usłyszeć heroiczną opowieść Siegfrieda o tym, jak złapali Pierwszego. Z tej perspektywy wyglądało to całkiem prosto – szczególnie mając przy sobie zaklęte kamienie powodujące podatność na zwykły oręż. Kobieta jednak wiedziała, że to wcale takie łatwe nie było, a ryzyko uwalenia zadania było drastycznie wysokie. Jednakże umiejętności Siegfrieda i jego oddziału były na równie wysokim poziomie, więc nie dziwiła się, że to jemu Hans powierzył złapanie potwora.
  Minęło trochę czasu, nim usłyszała zza drzewa głos swego męża, wyjątkowo inny, dosyć... chłodny? Wychyliła się delikatnie, obserwując zaistniałą sytuację. Pierwszy, wysoki jak cholera, próbował właśnie coś zrobić, ale rzeczywiście magia działała i nie potrafił nawet się ruszyć. Zafascynowana obserwowała jego płonne wysiłki oraz słuchała dziwnych, pokręconych słów, jednocześnie z lekkim niepokojem obserwując to, jak bardzo bezlitosny był Hans. Oczywiście to nie był człowiek i nie można było się z nim jak z człowiekiem obchodzić, ale... nie wiedziała, że jest zdolny do tego. Odwróciła wzrok, gdy ten wsadzał jego głowę do płomieni, słuchając krzyków torturowanego Pierwszego. Gdy skończył, znów wychynęła i obserwowała wijącą się kreaturę. Na dźwięk słowa Odon drgnęła, uważniej się przysłuchując temu. Być może bestia powie coś więcej, gdy Hans bardziej ją przyszpili...? Chciała, żeby wydusił z siebie coś więcej. Kim dokładnie jest Odon, o co chodzi z tym błędem?
Ilość słów: 292

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

śr cze 13, 2018 12:53 pm  

Narrator

  Hans wstał i zaczął krążyć wolnym krokiem wokół klatki. Był wyprostowany, a ręce miał założone za plecami. Patrzył się cały czas na Pierwszego, nie odrywał od niego wzorku ani na moment. -Skąd przybyliście, jaki jest wasz cel, gdzie uderzycie poza Kinkengardem, jak was zatrzymać?– Szereg pytań wypadał jedno za drugim z ust Hansa. Powtarzał je w kółko przez dobre pół godziny, ale na Pierwszym nie robiło to wrażenia, nie zamierzał nic powiedzieć.
  – Kończy mi się cierpliwość! Przywiązać go do drzewa! – Dwójka legionistów wyciągnęła Pierwszego z klatki i sznurem za ręce i nogi przywiązała go do drzewa. Ręce miał uniesione do góry, a nogi rozstawione. Hans nagrzewał w międzyczasie sztylet przy ognisku.-Wiesz dlaczego wygramy te wojnę? – Schleicher zapytał pierwszego, ale ten milczał, jedynie spojrzał się na niego. – Bo jesteśmy bardziej okrutni i brutalni niż wam się wydaje. Przed własnym przetrwaniem nas albo naszych rodzin, nie cofniemy się przed niczym. – Wyjął sztylet z ogniska i ruszył w kierunku drzewa do którego przywiązany był pierwszy.
  – Skąd przybyliście, jaki jest wasz cel, gdzie uderzycie poza Kinkengardem, jak was zatrzymać? – Zapytał ponownie, ale odpowiedź znowu spotkała się z głuchym milczeniem. Hans wbił sztylet w jego palce, nacinając je po kolei, po czym zaczął zdejmować z nich skórę. Odsłonięto i obdartą ze skóry rękę posypał solą, a potem zaczął ją przypalać pochodnią. Pierwszy zaciskał zęby i syczał, z pod jego czerwonych oczu wydobyły się łzy.
– Zamknięty Archipelag! Przybyliśmy z Zamkniętego Archipelagu, na południowy zachód od kontynentu! – Hans wycofał pochodnie i dał znak Siegfriedowi, który na moment dezaktywował kryształ. Ines zobaczyła jak ręka Pierwszego regeneruje się za pomocą magi. Po chwili Siegfried znowu aktywował kryształ, który to zaświecił się.

  – Mogę oskórować cię żywcem sto razy, będę to robił tak długo aż mi wszystkiego nie wyśpiewasz – Skończył zadawać pytania, założył Pierwszemu worek na głowę i oddał sztylet legioniście. -Pilnować go, wrócę tutaj następnego wieczora. SIegfried, masz tu być osobiście.
Ilość słów: 373

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

śr cze 13, 2018 9:52 pm  

  Nie tylko Hansa interesowały te pytania. Ines także pragnęła poznać odpowiedzi, ale Pierwszy nie zamierzał puścić zbytnio pary z ust. Siedziała w tych krzakach, skulona, co jakiś czas wyglądając i nadal nie potrafiąc się nadziwić, że jej mąż potrafi być tak bezlitosny. Z drugiej strony nie znała go praktycznie w ogóle – co działało w obie strony, bowiem i on raczej nie znał jej od strony szpiega i kobiety gotowej zrobić wszystko. Nawet to samo, co on, byle tylko ochronić rodzinę, a nawet więcej. Ona była gotowa pogrążyć kraj.
  Gdy tortury trwały, Ines nie patrzyła, czasami tylko zaglądała, jak postępy. Z dużo większym zainteresowaniem przyglądała się procesowi oddawania oraz zabierania magii kreatury. Im więcej wiedziała o tych kamieniach, tym bardziej pożądała jednego z nich. Niestety aby to zrobić, musiała albo zażądać tego od Hansa, albo to ukraść. Z dwojga złego wolała chyba wyłożyć wszystkie karty na stół. Przy okazji dowiedziała się także, a raczej potwierdziła swój zasób wiadomości, że oni przybywają stamtąd. Tam, skąd wypłynął Odon i tam, gdzie był jej ojciec ponad trzydzieści lat temu.
  Ines była żądna wiedzy o Pierwszych, ale nie wychylała się zza krzaków. Słysząc za to, że Hans szykuje się do odejścia, czym prędzej schowala się. Widząc, że odchodzi, ruszyła za nim powoli – wolała się nie zgubić w lesie, a jeśli on jakimś cudem ja odkryje, to i tak miała się do tego przyznać. Po dojściu do obozu poszła gdzieś się szybko umyć, aby zmyć z siebie brud podróży i zmęczenie, jakie i ją powoli ogarnialo przez wyczerpującą podróż, a na końcu ruszyła do namiotu, w którym spał Hans. Miała nadzieję, że nie ma go jeszcze bądź nie śpi. Chciała teraz z nim porozmawiać na poważne tematy, bardziej i mniej osobiste.
Ilość słów: 353

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

śr cze 13, 2018 10:59 pm  

Narrator

  Była już późna noc kiedy to Ines wracała zaraz za Hansem do ich obozu. Podróż trwała kilkanaście minut, ale tym razem Schleicherowa musiała być bardzo uważna. Nie tylko nie mogła się zdradzić przed mężem, że go śledziła, to jeszcze mogła wytłumaczyć. Prawdziwą obawą była totalna ciemność, bowiem nie miała ze sobą żadnego światła, a jedyne które widziała pochodziło z pochodni, którą to niósł Hans.
  Odczekawszy chwile aż Hans wejdzie do obozu ruszyła zaraz za nim. Wyprostowana i już nie schowana, w końcu strażnicy widzą ją nie mają powodu by zadawać jakiekolwiek pytania. W dodatku akurat przebiegała zmiana warty.
  Ines zauważyła, że Hans kieruje się do namiotu z jedzeniem. To dało jej trochę czasu. Mogła się umyć i wrócić do ich wspólnego namiotu, gdzie nikogo jeszcze nie było. Po jakiś dwudziestu minutach od jej wejścia Hans ponownie się pojawił. Najedzony, w nieco lżejszym odzieniu, wszedł do namiotu. -Jeszcze nie śpisz? – Zapytał, siadając na łóżku.
Ilość słów: 188

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

śr cze 13, 2018 11:14 pm  

  Było ciężko skradac się za własnym mężem w ciemnościach przez las, którego nie znała. Właściwie to ciężko było jej cokolwiek widzieć prócz pochodni poruszającej się do przodu. Musiała mocno wytezyc wzrok, by omijać zdradzieckie przeszkody, ale w końcu jej się udało.
  Najwyraźniej wieść o jej powrocie rozeszła się, bowiem nikt nie zatrzymywal jej, gdy wchodziła do obozu ani w nim. Było jej to faktycznie na rękę, gdyż teraz nic jej nie zatrzymywalo przed szpiegowaniem i wychodzeniem z obozu. Oczywiście wolała tego nie robić, ale to dopiero gdy finalnie rozliczy się z Hansem.
  On sam poszedł jeść, więc ona oporzadzila siebie i odswiezyla. I tak musiała sporo czekać na niego w ich namiocie, przez co siedząc na łóżku, czuła, jak powieki jej ciążą. Drgnela, gdy płachta się odsunęła i Hans się pojawił w środku. Uśmiechnęła się do niego delikatnie, a słysząc pytanie, przypomniało jej się, że podobnie dziwił się w Kinkengardzie, tuż przed igrzyskami. Najwyraźniej Ines wolała zasypiać po nim.
  – Jak widać. Czekałam na Ciebie. Chciałam porozmawiać, o ile czujesz się na siłach. Mniej oficjalnie, nie planując losów królestwa. Właściwie to jakoś nigdy tego razem nie robiliśmy – powiedziała, patrząc na niego z pewnym... uczuciem. Sama nie potrafiła tego określić, ale po raz pierwszy od chwili ich małżeństwa poczuła, że może jednak dałoby się jakieś uczucie z tego wyciągnąć poza obowiązkiem. Na razie jednak czuła, że to może być po prostu jej potrzeba prawdziwej rodziny, nie tej karykatury, jaka podarował jej ojciec. Tym bardziej, że Hansa widziała martwego, co nieco ruszyło nią i uświadomilo, że nawet on jako sluzbista bardziej interesujący się karierą dał jej więcej niż jej rodzice przez całe życie. Być moze to dlatego teraz patrzyła na niego tak, jak on nigdy tego nie widział. Z troską, uczuciem i dosyć przyjaźnie pomimo skrytej tam oraz w głowie powagi. Mógł to zauważyć bardzo łatwo.
Ilość słów: 372

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

śr cze 13, 2018 11:34 pm  

Narrator

  – Fakt, rzadko rozmawialiśmy. – Powiedział, spoglądając na nią z wyrazem zmieszania na twarzy. W końcu była matką jego syna i jego żoną, ale tak słabo się znali. Ich ślub był jedynie wynikiem gier politycznych ich rodziców. – Rzadko też mieliśmy okazje. Ten moment wytchnienia kiedy mieszkaliśmy w Kinkengardzie był naprawdę dobrym okresem. Czuje że długo to nie wróci. – Tutaj Hans miał racje, jeszcze sporo czasu minie, kiedy ze spokojem będą mogli żyć niczym się nie przejmując.
  – Pierw lata służby. Wszystko dla dobra królestwa, potem ślub i zwyczajne spokojnie życie na horyzoncie. Wszystko się układało tylko po to, żeby nagle runąć. Mam już tego dosyć, ale tutaj nie da się nic zrobić. Trzeba zakończyć wojnę, trzeba wygrać. Nie mam już czasu ani ochoty na porażki. Jednak to nie o sprawach królestwa chciałaś rozmawiać... – Zamilkł, spoglądając na Ines. Czekał na to co ma mu do powiedzenia, próbując na moment wyzbyć się myśli o nadchodzących zmaganiach.
Ilość słów: 180

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

czw cze 14, 2018 2:19 pm  

  – Bo rzadko się pojawiałeś w mieście. Nawet jak byłeś, to były to krótkie rozmowy, nic niewnoszące. Naprawdę mało o sobie wiemy – powiedziała z niejakim żalem w głosie. Szczerze powiedziawszy nie znali siebie w ogóle. Ona była zaskoczona jego brutalnością w przesłuchaniu bestii, poza tym nie wiedziała nawet, co lubi, czego nie znosi – nie łączyło ich nic poza walką o losy królestwa. Właściwie to chciała to zmienić, odkąd zawarła umowę z samym diabłem.
  – Jak wróciłam, nie zapytałeś, gdzie byłam, jakim cudem tutaj wróciłam, skąd mam informacje. Przyszłam z planami, a Ty je po prostu zaakceptowałeś. No i Siegried. Kazałeś mu mnie śledzić? – nie brzmiała, jakby go o coś oskarżała, ale mówiła ciszej, z pewną ciekawością i może trochę żalem. Patrzyła się łagodnie na niego.
Ilość słów: 163

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 229
Miano: Juliusz Magnowiecki
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=237
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak

czw cze 14, 2018 2:32 pm  

Narrator

  – To wszystko działo się tak szybko w stolicy. Myślałem w pewnym momencie, że już po nas, ale udało nam się wydostać z miasta. – Hans nawet nie zdawał sobie sprawy, jak blisko śmierci wtedy byli. Można rzec że za blisko. – W Edenbergu myślałem że już Cie więcej nie zobaczę. Ale musiałem mieć pewność co się z tobą stało. Nie mogłem funkcjonować normalnie z myślą, że moja żona może przebywać w niewoli albo chować się gdzieś po lasach. Dlatego oddelegowałem moich najlepszych ludzi do tego, aby Cie znaleźli. – Odpowiedział tym samym na jej pytanie związane z oddziałem Siegfrieda, który to namierzył ją dwukrotnie.
  – Powiedzieli mi, że nic Ci nie jest. W dodatku potwierdziła to Miranda. A co do pytań... Po co mam pytać skoro wiem? Po co pytać i dyskutować skoro nic to nie zmieni? Rozumiem po prostu, że pogubiłaś się w tym wszystkim. Wiem też, że sympatyzowałaś z Orłami, nie interesuje mnie w jakim stopniu, skoro tu wróciłaś to znaczy że wreszcie wybrałaś permamentnie jedną ze stron, to się dla mnie liczy. Dyskusje i pytania nie zmienią tego co się stało.
Ilość słów: 207

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 180
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

czw cze 14, 2018 2:48 pm  

  Ines krzywo się uśmiechnęła, słysząc relację Hansa z jego ucieczki z miasta. Przeczucie było niczym innym niż tym, co się po prostu stało, ale dzięki niej nie doszło do skutku. Zagmatwana rzeczywistość, która w podświadomości czaiła się. To było dziwne uczucie. – Myślałam, że będziesz miał mi to bardziej za złe. W Porcie uświadomiłam sobie, że walka przeciw własnej rodzinie jest zła. Co kiedyś pomyślałby o mnie Erhard? Że odwróciłam się przeciw niemu, bo chciałam kiedyś zrobić ojcu na złość? Myśl o tym, że kiedyś mój syn patrzyłby na mnie tak, jak ja na Markusa odkąd pamiętam była straszna. Dla niego zrobię wszystko. Dla nas, dla naszej rodziny. Nawet zniszczyłabym cały świat – zacisnęła usta i pochyliła głowę czując łzy napływające do oczu. Miała przemożną ochotę podzielić się swoim sekretem. Tłumiła to w sobie, ale nadal obraz, jaki miała przed oczyma był okropny. Zaraz jeszcze zapytała wiedziona nagłym impulsem: – Co wiesz o Odonie? O nadchodzącym ataku, o samej magii Pierwszych? Wiesz, że są potężni, prawda? – na razie nie mówiła ani o tym, że oglądała jego pokaz znęcania się nad bestią oraz to, że jego życie zostało przywrócone przez jednego z nich.
Ilość słów: 246

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość