"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Alea Iacta Est – Rozdział I

Do tego archiwum trafiają wszystkie zakończone przygody. Wyjątkowo interesujące tomiszcze, dzięki kartom którego każdy może się przyjrzeć dawnym dziejom.
Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

pn maja 21, 2018 8:35 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Rajner nauczył się w swoim zawodzie jednej bardzo ważnej zasady. Nie lekceważ przeciwnika. Szczególnie gdy przeciwnik ma przewagę liczebną. Kosiarz uniósł swoje bronie tak, by zostały zauważone. Może dotrze do legionistów, że jeszcze parę godzin temu Rass walczył z większą grupą, choć Ci teraz mieli tą przewagę, że nie żarli się też między sobą. Były gladiator przygotował się na szarżę trójki przeciwników. Skrzyżował ramiona przed sobą tak, że łokciami zasłonił sobie twarz, a ostrza kos znajdowały się za jego plecami. Wykonał wymachy poziome dwiema kosami jednocześnie, prostując maksymalnie ręce. Manewr ten miał plusy i minusy. Na jego korzyść przemawiało to, że sprytniejsi przeciwnicy będą zmuszeni uskoczyć, albo się skulić, czyli przerwać atak. Ci, którzy biegli na niego, mogli z impetem oberwać kosą na wysokości swoich barków. Musiał popisać się refleksem, jeśli chciał przy okazji uchylić choćby głowę przed jakimkolwiek ciosem. Dopiero po takim ruchu miał zamiar zbliżyć kosy do siebie i zaatakować któregoś legionistę w słaby punkt. Wszystko zależało od tego, który jak zareagował. Priorytetem był ranny w nogę. Jeśli uchylił się lub zatrzymał, to właśnie on jako pierwszy powinien dostać sztychem w udo. Wyłączyłoby go to z potyczki. Drugi, który powinien oberwać (jeśli ten pierwszy oberwał manewrem wymachu) był osobnikiem bez hełmu. On oberwałby lewą kosą spod spodu, w szczękę, druga natomiast służyłaby w tym momencie do obrony z prawej strony.
Ilość słów: 267

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 161
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

śr maja 23, 2018 10:30 pm  

Narrator

  Legioniści szarżowali na Rajnera z wyciągniętymi przed siebie oraz nieco wyżej mieczami. Musieli skrócić znacząco odległość, by w ogóle zaatakować mężczyznę, nie wspominając o tym, że wtedy i on miałby idealną możliwość kogoś ranić. Dlatego Rajner poczekał i w odpowiednim momencie wykonał zamach – przy odrobinie szczęścia mogłoby mu się udać któregoś skaleczyć, chociaż miało to na celu bardziej zmuszenie ich do wycofania się bądź manewrowania. I trzeba przyznać, udało mu się to. Idący szybkim, wyjątkowo równym krokiem żołnierze uchylili się przed jego ciosem, momentalnie się zatrzymując i wycofując o dwa kroki. Jednocześnie najwyraźniej wiedzieli, jak działać drużynowo, bowiem w chwili, gdy Rajner wykonał zamachy i skupił się na kilka sekund na osobniku po prawej, reszta momentalnie zaatakowała.
  Można by to przyrównać być może do polowania zwierząt. Drapieżnik atakuje stado, celując w najsłabsze ogniwo – a kiedy to robi, pozostałe osobniki przystępują do obrony, rzucając się grupą na atakującego. Rass więc zaatakował legionistę po prawej, wbijając mu sztych prawej kosy w ranne udo. Mężczyzna zawył jakoś tak dziko i wycofał się o jeden krok, po czym upadł na zdrowe kolano. Nim Rajner zdążył się obrócić, przed sobą miał żołnierza o rannej ręce, który zamierzał się właśnie na niego, celując w okolice brzucha. Gdzieś umknął mu ten bez hełmu, ale dosyć szybko go znalazł... za swoimi plecami. Nim zdążył zareagować, poczuł, że całkiem głęboko wbija się w tylne okolice jego lewego biodra gladius. Natychmiast przeszył go ból i chociaż wiele Rajner przeżył w swoim życiu i wiele ran otrzymał, nadal bolało go to niemiłosiernie. Tak więc nie dość, iż kulał na lewą nogę, teraz praktycznie miał ją wyłączoną z walki, a przynajmniej stracił mobilność. Aktualnie stał, przed sobą mając poranionego legionistę, samemu czując, jak ubrania mokną i przylegają do ciała dzięki ciepłej posoce, a za sobą posiadając kolejnego wojownika, z czego ten z przodu właśnie chciał go zaatakować, podczas gdy ten z tyłu trzymał gladius w jego boku. Rass musiał szybko zareagować, jeśli chciał coś ugrać.
Ilość słów: 396

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

pt cze 01, 2018 7:34 pm  

  Rajner krzyknął w odpowiedzi na ból jaki mu zadano. Przeliczył się stając do walki z trzema przeszkolonymi żołnierzami. Zacisnął zęby robiąc dość zamaszysty wymach obiema kosami w lewo. Lewą poziomo, na wysokości głowy, prawą niżej, na wysokości brzucha. Siłą rzeczy musiał się obrócić nieco razem z pędem swoich ramion. Starał się, aby obrót był tylko od pasa w górę, natomiast nogami starał się przywrzeć jak najmocniej do podłoża. Nie chciał wykonywać teraz niepewnych kroków. Mógł tylko liczyć na siłę i szybkość swoich ramion oraz na opóźniony refleks przeciwników. Żołnierz, który był w najgorszym stanie i tak trzymał się lepiej niż Rajner.
  Jeśli odskoczą, Rass pokusi się o próbę zrobienia kroku lewą nogą (po łuku, w prawo, w tył) tak by stać bardziej frontem do środkowego oponenta. Uniósłby potem kosy tak, aby prawa była nieco wyżej i była w pogotowiu na odpieranie ciosów na brzuch i powyżej, lewą natomiast, adekwatnie, trzymałby nieco niżej, ale ta gotowa byłaby do szybkiego dźgnięcia w kontrataku, gdyby zbliżył się żołnierz z lewej.
Ilość słów: 204

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 161
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

czw cze 07, 2018 7:38 pm  

Narrator

  Mężczyzna z ranioną ręką w chwili, gdy jego towarzysz bez hełmu wyciągał ostrze z boku Rajnera, zamachnął się własną bronią. I już, już dosięgał miecz brzucha gladiatora, gdy ten sparował cios swoimi kosami. Wykonał ruch samym tułowiem, szeroko tnąc i tym samym nie dość, że wytrącił z równowagi poranionego w ramię mężczyznę, który ledwo utrzymał gladius w dłoni, to na dodatek znów zmusił go do gwałtownego cofnięcia. Ten, którego poważnie zranił nadal klęczał, wyłączony z walki.
  Nawet tak proste posunięcie, jak skręcenie torsu, wywoływało ból w jego ranie, nie wspominając o poruszaniu się. A jednak stanął teraz ramionami do dwóch pozostałych do wyeliminowanie przeciwników, za sobą mając tego klęczącego. Żołnierz bez hełmu zachęcony posoką Rajnera błyszczącą się na jego ostrzu, ponownie wykonał coś w rodzaju dźgnięcia. Wtedy też Rass zareagował, parując broń i wbijając się w okolice brzucha, w szparę między elementami zbroi. Ten cios był poważny. Miał delikatne trudności z wyszarpnięciem broni, ale gdy to robił, widział, jak ten z ręką znów atakuje, tym razem próbując zajść go od tyłu i wbić gladius w plecy Rajnera. Pytanie tylko, jak szybko Rajner zareaguje i jak to odbije się na jego ranie...
Ilość słów: 242

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

ndz cze 10, 2018 8:56 pm  

  Gdy tylko poczuł opór przy wyszarpywaniu broni z ciała przeciwnika, zrezygnował z wyciągania jej. Zamiast tego zacisnął pięść na trzonie kosy, i pchną nią jeszcze głębiej, tak by wykonać jak najwięcej szkód. Następnie puściłby broń i trzymając już tylko jedną kosę miał zamiar obronić się przed nadciągającym od tyłu żołnierzem. Z bólem wykonał szybki krok prawą nogą, by skręcić się bokiem do atakującego. Trzymając swoją już jedyną broń w prawej ręce chciał sparować uderzenie tak, by wytrącić gladiusa przeciwnika. Nie mógł skrócić dystansu. Stracił całą mobilność. Mógł tylko liczyć na siłę swojego ramienia i na rozbrojenie wroga.
  Działał instynktownie, nie przemyślał żadnego ze swoich ruchów. Nie miał na to czasu.
Ilość słów: 136

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 161
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

śr cze 13, 2018 12:58 pm  

Narrator

  Oprawca Rajnera dostał w brzuch, gdzie zatrzymała się jego kosa. Próbował w jakiś sposób się wycofać, by nie mieć już ostrza w ciele, lecz gladiator zareagował i zamiast pomóc biedakowi w wyszarpnięciu broni, wbił ją jeszcze głębiej. Z ust żołnierza dobył się jęk, gdy głownia zatapiała się w jego wnętrznościach jeszcze bardziej, powodując poważne szkody. Wbijając to najdalej, jak tylko mógł, puścił zaraz broń i kątem oka, obracając się od razu w stronę ostatniego żołdaka, widział, jak ranny się zatacza i zaraz potyka o jakiś wystający kamień w bruku. Tuż po tym łoskot upadającego ciała powiedział mężczyźnie wszystko.
  Próbując wykonać szybki ruch nogą, poczuł, jak jego biodro promieniuje okropnym, wyciskającym jęk na usta bólem. Zachwiał się, stawiając stopę na ulicy, ale stał przodem do legionisty, który widział, że mobilność przeciwnika jest na wykończeniu. Rzecz jasna czas potrzebny na wszystkie akcje był mały, więc ten po prostu chciał nadal wykonać dźgnięcie w stronę wielkoluda, który uderzył pozostałą mu kosą w jego gladius. Rozkojarzenie wywołane bólem spowodowało, że zatrzymał tylko nieuchronne uderzenie, nie wytrącając miecza z dłoni. Wtedy też żołnierz wycofał się o trzy kroki i zaczął niczym hiena okrążać Rajnera, zmuszając go do obracania się i podchodzenia do niego. Nie zamierzał odpuścić pomimo dwóch rannych towarzyszy, widząc tym bardziej swoją przewagę. W pewnym momencie dosyć szybko podszedł i starał się ciąć Rassa na wysokości mniej więcej jego splotu słonecznego.
Ilość słów: 282

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

pt lip 06, 2018 9:51 pm  

  Rajner był osaczony, ale się taki nie czuł. Zawsze wiedział, że do samego końca będzie stał na nogach. Choćby miał zginąć haniebną śmiercią, to nie miał zamiaru się poddać. Powoli obracał się wraz z okrążającym go żołnierzem. Ból zawsze był mu towarzyszem. Upierdliwym i sprowadzającym kłopoty, ale towarzyszem. Znanym i możliwym do przyzwyczajenia.
  Dlatego jedyne co mu pozostało, to polegać na innym starym towarzyszu – instynkcie. Na cięcie zareagował próbą zablokowania ciosu jedną kosą i standardowo miał zamiar wyprowadzić kontrę drugą. Zaciskając zęby z bólu w głowie zaczęła kiełkować mu myśl, by być może się poddać. Chciał walczyć. Walka była jego żywiołem. Ale nawet on zaczynał wątpić w samego siebie.
Ilość słów: 133

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 161
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

ndz lip 08, 2018 6:56 pm  

Narrator

  Styl gladiatorów różnił się znacząco od stylu legionistów. Ci pierwsi walczyli na każdy możliwy sposób, czasami wręcz robiąc różne zjawiskowe wyczyny, które podobały się żądnej krwi publiczności. Nie walczyli wbrew powszechnej opinii na śmierć i życie, lecz dopóki oponent się nie podda. Dopiero wtedy organizator wybierał, czy przegrany zasługuje bądź nie na życie. Legioniści byli inaczej szkoleni. Bić, żeby zabić. Jak najszybciej zabić przeciwnika i ruszyć po jego truchle do kolejnego. Zero brawury, zero zbędnych ruchów.
  Zderzenie z całkiem inną rzeczywistością, rzeczywistością, której nie doświadczył od kilku lat, było najwyraźniej dla Rajnera wręcz ogłuszające. Iskra wątpliwości zalęgła się w jego sercu, ale instynkt przeważał i obolały mężczyzna zablokował cios żołnierza. Nie udało mu się jednak wyprowadzić kontry i oponent ponownie chciał zaatakować. W ostatniej chwili się powstrzymał, widząc coś za plecami Rassa. Zaczął się niepewnie wycofywać, aż w końcu odwrócił się na pięcie i puścił się pędem. Bardzo szybko oberwał bełtem w plecy, padając na bruk, lecz nadal próbując powoli się czołgać.
  Odwróciwszy się, ujrzał oddział kilkudziesięciu legionistów w mundurach legionu Schleicherów. Jeden z nich właśnie wieszał na plecach kuszę, podczas gdy z polecenia najwyraźniej dowódcy trzech z nich odłączyło się i podeszło do Rajnera, bardzo szybko i sprawnie dobijając jego niedawnych przeciwników. Dowodzący mężczyzna z odległości kilkunastu metrów zawołał:
Widzę, że te republikańskie psy nieźle cię poharatały. Chodź z nami, wycofujemy się za miasto, tam nasi ludzie udzielą ci pomocy. Lado, opatrz kolegę — jeden z legionistów dobijających rannych wyprostował się, zasalutował i spojrzał pytająco na Rassa, jakby oczekiwał jego zgody na pomoc. Zaczął nawet tuż po tym drzeć szmaty z martwych żołnierzy.
Ilość słów: 339

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

ndz lip 08, 2018 10:10 pm  

  Po ostatnim bloku poczuł jak opada z sił. Był już gotowy na śmierć. Pogodził się ze swoim losem. Czas przez chwilę popłynął wolniej, a Rajner przymykał już nawet oczy, by nie musieć patrzeć na brzydką mordę legionisty, który go dobije. Jednak wydarzyło się coś zupełnie odmieniającego sytuację. Gladiator tępo patrzył na uciekającego legionistę. "Czyli się kogoś przestraszył, hę?" – pomyślał, a w ciągu sekundy już widział bełt w plecach niedoszłego mordercy. Spokojnie obrócił się, na tyle, na ile pozwalała mu ranna noga. Uratowała go druga strona konfliktu. Rajner przyćmionym wzrokiem wypatrzył dowódcę. Ten bardzo szybko wyklarował sytuację swoimi słowami. Kosiarz głośno odetchnął z ulgą. Ledwo stojąc na nogach, przypiął swoje charakterystyczne bronie z powrotem do boku nie myśląc specjalnie o tym, że mogą przeszkadzać przy opatrzeniu ran.
  Na pytający wzrok nowego "kolegi" Rass odpowiedział kiwnięciem głową, a także ledwo słyszalnym mruknięciem "Dzięki... Lado". Nie miał siły na zadawanie pytań. Nie teraz. Poczekał na obiecaną pomoc z ranami, a następnie ruszył z nimi zgodnie z planem. Nie wiedział, czy został uratowany ze względu na to, że był Kosiarzem, Rassem, czy po prostu wrogiem republikanów. Zabrał wszystko co jego i ruszył z nową "kompanią". Starał się dotrzymywać kroku reszcie oddziału. Zacznie pytać dopiero, gdy będą poza miastem. Do tej pory był tylko skłonny odpowiadać na pytania, bo spodziewał się ich, jeśli ktoś skojarzył, że był gladiatorem.
Ilość słów: 260

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 161
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

ndz lip 15, 2018 4:48 pm  

Narrator

  Rajner został opatrzony pobieżnie, a właściwie wspomniany Lado jedynie zrobił coś w rodzaju opaski uciskowej nieco powyżej rany mężczyzny. Związał bardzo mocno, aż dało się to odczuć. Oficer kiwnął dłonią na Rassa i cały oddział ruszył przez miasto. Gladiatorowi ciężko było chodzić, poza tym ukłucie nadal mu doskwierało mocno, dziura po mieczu nie była nawet zbyt zaszyta – jedynie krwi ubywało nieco mniej. Czuł się tak, jak na początku swojej kariery w Nerdii, gdy natychmiast zderzył się z dużo gorszą rzeczywistością. Z tym, że teraz było nieco inaczej, jeszcze gorzej. Ale z sytuacji wyszedł mniej więcej cało.
  Grupa poruszała się jednostajnym ruchem, iście po żołniersku. Przemykali bardziej bocznymi uliczkami. Raz czy dwa natrafiali na jakichś strażników miejskich bądź wrogie wojska, zabierali czasami ze sobą ludzi, aż w końcu spotkali się z całą centurią i dalej maszerowali dużo większym skupiskiem. Nie kierowali się do głównej bramy, a na pytania dokąd dokładnie idą, maszerujący obok Ledo mówił, że są inne, mniej oficjalne wyjścia. I tak też po kilku potyczkach dotarli do murów miasta, gdzie obstawiona była brama przez przyjacielski oddział. Nie dawano nikomu wytchnienia, mocno rannych żołnierzy kładziono na noszach, tym mającym problemy z poruszaniem się czasami podstawiano barki, aby mogli się podeprzeć. Czekała ich jeszcze krótka wędrówka do gromadzących się wojsk 11 legionu.
  Nic się nie działo, najwyraźniej zamieszki dobiegały końca. Wśród żołnierzy oraz cywili chodziły już teraz plotki. Podobno z ukrycia nagle wyszły Orły Imperium – tępiona ostatnimi czasy organizacja, która działała na rzecz przywrócenia pełni władzy królowi, oficjalnie nielegalna. Wpadli całym legionem do miasta i przypuścili szturm na niektóre dzielnice, chcąc zdobyć przewagę nad wrogiem. Opowiadano, że bunt Hansa Schleichera był większym zaskoczeniem, szczególnie, gdy ten podobno wkroczył ze swoim oddziałem prosto do budynku senatu, by tam przejąć władzę. Opowiadano też o synu Markusa Krasusa, przewodniczącego senatu, który to zginął z jego rąk. Działo się wiele – Republikanie także nie pozostawali bierni i szybko stacjonujący 1 legion Auxiliusa ruszył do odsieczy. Wiele osób zginęło, już teraz krążyły pogłoski, że Heinrich Vi Kinkengard zginął z rąk Republikanów, którzy zwalają już teraz winę na Arystokratów. Ktoś także szeptał o tym, że był pewien, że wszyscy Schleicherowie zostali zamordowani. Zaczęto się nawet zastanawiać co teraz, kiedy nie ma kto przewodniczyć powstaniu.
  W ten fakt było Rajnerowi zaskakująco łatwo uwierzyć, sam nie wiedział czemu. Zdawało mu się to naturalne i gdy dotarto do punktu zbiórki, gdzie cały legion miał się przegrupować i ruszyć, a gdzieś w oddali zobaczył obydwu Schleicherów, w sercu poczuł niejasne uczucie niepokoju, jakby coś było nie tak. Jak gdyby oni rzeczywiście powinni być martwi. Szybko jednak jego uwagę skupiło to, że zaczęto go wraz z innymi cywilami, którzy uciekli z miasta z Arystokratami przydzielać do osobnej grupy. Zaraz jednak jakiś wyżej postawiony żołnierz w okrwawionym mundurze podszedł do niego i otaksował go uważnie spojrzeniem, zatrzymując się na jego ranie. Jak zwykle był dużo niższy od Kosiarza, który górował dosłownie nad wszystkimi.
  Gladiator, tak? Słyszałem, że jakiś bunt był. Potrzebujemy jak najwięcej ludzi do roboty, szczególnie zdolnych do walki. Może nawet po dotarciu do Endenbergu moglibyśmy cię usadzić w jakiejś lepszej centurii. Na razie trzeba eskortować ludzi, którzy z nami idą. Możemy cię opatrzyć w miarę porządnie przed dalszym marszem i dać świeże ubrania... może się jakieś znajdą. Co ty na to? — głos miał sztywny, dosyć oficjalny, jakby mówił do żołnierza, chociaż nie używał tak ostrego tonu, jak zwykli mówić dowódcy do legionistów. Najwyraźniej zaproponował Rajnerowi nie dość, że miejsce w legionie, to jeszcze darmową wycieczkę do Endenbergu. Do rodziny.
Ilość słów: 706

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 60
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

wt lip 17, 2018 2:10 am  

  Rajner potulnie ruszył za wojskiem. Rzeczywiście zderzył się z zupełnie innym światem. Zorganizowani w walce ludzie, choćby i słabsi fizycznie, znacznie przeważali nad chaosem, z jakim mierzył się do tej pory. Otępiały próbował dotrzymać kroku, nie chciał stać się zaraz zbytnim ciężarem. Raną się nie martwił, teraz najważniejsze było znaleźć czas na chwilę odpoczynku i przemyśleń. W ciągu ostatnich kilkunastu minut zrobił i powiedział odrobinę za dużo. Szedł więc i dumał, ale na zupełnie inne tematy. Obserwował miasto. Rzadko je widywał, a jego aktualny stan nadawał mu jakiejś magii. Było interesująco spokojnie. Cisza po burzy? Zbierano co niektórych rannych. Rass chciał w tym pomóc, ale powstrzymał się. Ze swoją raną sam potrzebował pomocy, a pobieżnie zrobiony opatrunek według jego obliczeń nie zda się na długo.
  W końcu doszło do przełomu w "nudzie". Były gladiator darował sobie przyglądanie się wysoko postawionym ludziom, nawet jeśli to oni mogli być powodem całego zamieszania, a zamiast tego skupił swoją uwagę na wysoko postawionym żołnierzu, z którym przyszło mu rozmawiać. Rajner wszystko sobie w głowie już przekalkulował. Zawsze był wojownikiem pod czyimś butem. Walczył dla Mistrza, walczył dla lanistów w Kinkengardzie, potem w Nerdii. Za każdym razem wzrastał poziom trudności, pojawiały się nowe doświadczenia. Mężczyzna w momencie odzyskania wolności szczerze mógł być nieco zagubiony. Ktoś, kto wolności wiele nie miał, nie potrafiłby z niej skorzystać. Dlatego oddanie się na usługi do wojska zdawało się być najrozsądniejszą opcją. Skłonił głowę przed swoim rozmówcą.
  Kosiarz – wycharczał suchym gardłem – Do usług.
  Lekko sugestywnie wskazał przypięte do pasa kosy. Jeśli życie w gladiatorskich szkółkach go czegoś nauczyło to tego, że warto czasami pokazać swoje atuty. Jeśli ma zostać teraz wcielony do wojska, to dobrze będzie, aby dowódcy wiedzieli na co go stać i przydzielali mu zadania, w których będzie mógł się wykazać. Oczywiście nie liczył na specjalnie traktowanie, ale zdawał sobie sprawę, że jako "towar" był cenny. Wierzył, że się przyda. Chciał teraz przystąpić do przygotowania sobie solidniejszego opatrunku, a następnie postępować zgodnie z rozkazami.
Ilość słów: 392

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości