Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Ziemie północy

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

czw sie 30, 2018 6:21 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Trochę za szybko biegną te myśli... Ledwo poczuła ciałem tunikę, a myśl poszybowała do rodzimych strojów – i już okrywała ją 'athnalkharq, nerdyjski strój codzienny zszyty z dwóch płacht przewiewnej ciemnopłowej materii do kolan, zszytej po bokach. Kiedy wspomniał o jeziorze lawy – ledwo uchronila się przed myślową wizualizacją...
  – Tak! O gwałceniu wrzeszczał i poważnie się zamierzał do tego. Uwierz, kapitanie – ciężkie chwile tam przeżyłam. Nie twierdzę, że jestem święta i faktycznie nie chciało mi się – teraz pamiętam... – obierać tej cebuli, ale coś takieg...? – udawała oburzoną tylko trochę≤ żeby pozostać wiarygodną w swojej dezaprobacie dla podobnych zwyczajów. Siadła na brzegu łóżka, wyciągając wyprostowane nogi i opierając się z tyłu na dłoniach przy wyprostowanych ramionach, zamyślona lekko. – Czyli teraz... płyniemy, tak? I mam szansę na uleczenie w Initium, kiedy będziemy wracać, tak? Czyli kiedy to nastąpi? Jak długo będę w tym stanie i... – spojrzała na kapitana badawczo – jak w sumie jestem w nim utrzymywana? Czy do mojego snu masz wstęp tylko ty, czy ... ktoś jeszcze?
Ilość słów: 199

Awatar użytkownika
Kociebor  
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

pn wrz 03, 2018 1:02 pm  

Narrator

  Kapitan przytaknął. Nie przeszkadzała mu niechęć do obierana cebuli, wszak nie było to wyjątkowo interesujące zajęcie. Mężczyzna odparł – Tak wierzę. Załoga mówi to samo i świadczą o tym twoje rany. Patrząc na nie i na to co cię czeka to ja bym jednak wolał jednak obierać cebulę. – popatrzył jej w oczy ciekawy czy i tym razem się postawi swoim bezczelnym wzrokiem.
  Po chwili dodał – To już zależy od ciebie. Upływ czasu tutaj to kwestia twojego umysłu, no i mojego gdy tu przebywam. Teraz zaklęte rytuałami narzędzia trzymają tutaj stabilny czas jak na zewnątrz ale gdy wyjdę to będzie tylko i wyłącznie twoja kwestia. No z tym że do tyłu się nie da. Możesz za to różnie myśleć o prędkości jego upływania. W rzeczywistości miną jednak jakieś dwa miesiące. Za trzy będziesz w Initium. Odpowiadając na inne pytania. Jak już mówiłem w śnie utrzymując się zaklęte rytuałami przedmioty. Ja swoją obecność tutaj zawdzięczam temu że mój zaklęty przedmiot jest kompatybilny. Bo jak widzisz... Jestem egzarchą. Tylko Drugi albo Egzarcha mogą wejść w twój sen. No i Pierwsi... Ale uleczenie w initium będzie miało swoją cenę. Będziesz musiała obiecać dozgonną służbę organizacji. To chyba mała cena za uratowanie życia.
Ilość słów: 243

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

śr wrz 05, 2018 12:15 am  

  – W takim razie... – zaczęła, podchodząc do drzwi i patrząc w zamyśleniu na kapitana – W takim razie kiedy wyjdę przez te drzwi – chcę trafić na pustynię. Jak w Nerdii. A ty chodź ze mną. Bo... skoro jesteś tutaj ze mną teraz na prawach mojego umysłu... – mówiła jak na siebie wyjątkowo niepwenie, bo i nie czuła się pewnie w podobnych zagadnieniach – to możesz być i tam. A chciałeś, pamietam, zobaczyć i dowiezieć się wiele o Nerdii i jej świecie, prawda? Chodź – machnęła zapraaszająco głową i otwarłszy drzwi pchnęła je, gotowa do przekroczenia progu. Jeszcze w trackie tych czynności jej strój najprawdopodobniej zupełnie dostosował się do wyobrażeń, zamieniając się w lekkie przewiewne odzienie nerdyjskie: znaną kapitanowi już z pierwszego spotkania "spódnicę" ze zszytych przy pasie dwóch prostokątów burej cienkiej dzianiny oraz skórzaną kamizelę opinającą wąski korpus Bishrun. Na dłoniach i kostkach nóg pojawiły się branzolety i rzemienie, u pasa – długi nóż w pochwie. Zamknęła oczy, chcąc powitać świat swojego wyobrażenia suchym gorącym wiatrem na twarzy i we włosach, zapachem piasku.
Ilość słów: 204

Awatar użytkownika
Kociebor  
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

pt wrz 07, 2018 7:31 pm  

Narrator

  Jak więc zażyczyła sobie tak też się stało i ruszyli przez drzwi. Kapitan nie powiedział ani słowa, jego twarz zdradzała jednak zaciekawienie niewielkim błyskiem w oku. Gdy drzwi tylko uchyliły się do środka spadło suche powietrze i piach. Dużo piachu... Jej odzienie zmieniło się i teraz stała w spódnicy i kamizelce. W około jednak nie było nic. Widziała wydmy morze wydm ciągnących się po horyzont. I dudniący suchy wiatr tak jak chciała. Żadnej oazy. Nawet chmurki na niebie. Za to piekące słońce. Zupełnie jak w domu...
  Kapitan zaś w tym czasie nie posiadał się z radości. Podziwiał piach jakby jego grudki były ze złota. Patrzył na wydmy zaciekawiony. Przyglądał się im i przepuścił przez ręce trochę piachu. Po chwili jednak znudziło mu się to trochę. – To wszystko... Piach i upał. Zaiste nie jest to zbyt ciekawe miejsce. Nieco inaczej sobie to wyobrażałem. – popatrzył się na okolicę łaknąc wiedzy. – Pokaż coś ciekawszego.
  Ziarenka piasku muskały ich skórę. Ich stopy czuły żar rozgrzanego piachu ale było tu jak by nie patrzeć pusto. Bardzo pusto. Nawet wdychając czuć było pył w powietrzu. Wyobraźnia dziewczyny nawet samoistnie dodawała szczegóły do tego co sobie wyobraziła.
Ilość słów: 235

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

pt wrz 07, 2018 11:19 pm  

  O, w tej sytuacji można to było zaczynać nazywać już zabawą!
  Wiele przyjemności wizyta w Nerdii (w wyobrażeniu Nerdii, ale to nieważne) sprawiła również jej. Ba – nawet rodzaj nostalgii wkradł...by się w serce – gdyby Bishrun była nostalgiczna. Ale i bez tej słabości znalezienie się wszystkimi zmysłami i całym ciałem w krajobrazie, do którego w dużej mierze należała, było bardzo pozytywne.
  – Coś ciekawszego? – zaśmiała się perliście i zgoła nie drwiąco. – Nie, kapitanie. Musisz poczuć Nerdię całym ciałem. Jesteśmy... gdzieś za Faqinah. Przed nami półtora doby wędrówki przez piach. Rano dojdziemy do osady, tam sprawimy sobie wierzchowce, zrobimy zakupy... masz jakieś pieniądze, prawda? – i będzie łatwiej. Nasza droga wiedzie do Starej Hirminy. Chcę ci ją pokazać, a wyobraźni mam dość. – Kiwnęła na niego ręką jeszcze raz i ruszyła w piach, trawersem wydmy. – Pamiętaj o sikho... być może czatują, zagrzebane w piachu... – rzuciła jeszcze z uśmiechem i jęłą stawiać wysokie ponad kostkę, miękkie skórzane buty w piachu, z każdym krokiem zjeżdżając na osypującym się piachu ze stoku wydmu. Słońce stało wysoko, ale już po zenicie. Minie pewnie kilka godzin, zanim zapadnie zimna pustynna noc. Trzeb było też wyobrazić sobie dwa koce...
Ilość słów: 239

Awatar użytkownika
Kociebor  
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

czw wrz 13, 2018 10:08 am  

Narrator

  Gdy skamieniałe serce Nerdyjki usilnie rozpuszczał znajomy piach ta zdała sobie sprawę że ma przy sobie niezbyt rozgarniętego towarzysza. Przynajmniej na pustyni.
  Ten popatrzył zmęczony na nią – Czuję jak piach wciska mi się w każdą szczelinę ciała nawet tam gdzie piach być nie powinien. Na bogów jak my możecie chodzić w tych warunkach. – westchnął wysypując piach z butów. Po czym zostawił je za sobą uznając że tak będzie lepiej, gorący piach natychmiast sprawił że ten wrócił po nie. – Z dalekiej północy na piaski Nerdii, zaprawdę ciekawa przygoda. A nie możemy jakoś szybciej się dostać. Wyobraź sobie miasto albo coś. Nie wiem może dywan o taki latający jak w legendach. – popatrzył zmęczony, do momentu gdy wspomniała o shiko.
  Wtedy na jego twarzy pojawiło się zaskoczenie i groza – Chyba o nich nie pomyślałaś. Ale co tam do momentu gdy nie wyobrazisz sobie jak się pojawiają się nie pojawią. To tylko twój sen. I chyba nie muszę mówić żę wolałbym ich nie spotkać. Niby nie da sie tu umrzeć ale czucie jest całkiem dobre. A jak juz przy wyobraźni jesteśmy wyobraź mi jakiś lepszy strój. – zakasłał pyłem. Tak oto Bishrun musiała zająć się niewdzięcznym bobasem mającym już dość sporo lat i będącym kapitanem. W Nerd był wszak głupszy niż dziecko i zdany tylko na nią. A raczej w obrazie Nerdii...
  Zsuwali się gładko po wydmach i wszystko szło nad wyraz sprawnie. Nawet bardziej niż sie spodziewała. Nie czuli pragnienia ani potrzeb fizjologicznych. Przynajmniej we śnie.
Ilość słów: 283

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

sob wrz 15, 2018 10:17 am  

  Faktycznie – miał rację – nie powinna nawet myśleć o shiko... Ale jak przestać myśleć o czymś, o czym się myśli, zwłąszcza gdy staranie, by przestać, sprawia, że myśli się głębiej?...
  Zająć się czymś innym!... Na Onych, natychmiast znaleźć jakiś inny problem, powód, bodziec, impuls, temat, szczegół, cokolwiek!
  Najpierw poczuła. Odwróciła się w prawo – potwierdziło się. Nad pofalowanym horyzontem wydm unosił się na tle absolutnie czystego nieba delikatny dymek. Przesuwał się, jakby ktoś biegł z pochodnią,skryty za krawędzią horyzontu. Swoją drogą – piękny krajobraz... Zachodzące słońce wydostawało z kryształków piasku niewidoczne w dziennym przesłonecznieniu barwy: pustynia zaczynała się mienić fioletem, pomarańczem, złotem, nawet trochę zielenią... Z kolei niebo wydawało się plaskie – jego idealna gładź nabierała po wschodniej stronie nieboskłonu głębi granatu, i to na tym tle dymek nad piaskowymi falami sunął z lewej na prawą, aż wreszcie objawił tajemnicę swego pochodzenia jako wzbudzana ruchem smuga pyłu.
  – Tam – dziabnęła horyzont palcem, szturchając kapitana. – Jeźdźcy... I nie pytaj mnie – nie mam pojęcia kto to i czego chce. Może to być lotne komando zbójeckie, może to być czwó... – przyjrzała się uważniej – trójka konnych wysłana po pomoc do zagrzebanej w piachu karawany, może to być jakiś wędrowny mag z uczniami... nie mam pojęcia.
  Usilnie jęła w tej chwili wyobrażać sobie również oręż – dla siebie i kapitana. Owszem, zrodziła tę trójkę zakutanych w szare chusty konnych samodzielnie, ale nie zdążyła wymyśleć im intencji, a już się pojawili. Czy zdąży z wymyśłeniem broni dla siebie i kapitana, tak na wszelki wypadek?
  Oby. Jeźdźcy, choć pełny galop na pisakach nie był możliwy – posuwali się sprawnie ku nim. Po tej krótkotrwałej obserwacji możńa było szacować, że do granicy swobodnej głośnej rozmowy dotrą za jakieś sto oddechów. Bishrun zerknęła na kapitana, obawiając się, że ten tchórz i cienki myszak raczej zadrży ze strachu. Mądralą to był chyba tylko w granicach swojej kajuty... No – ale zobaczymy. Oby nie wzbudził w niej czymś odruchowego wyobrażania sobie dodatkowych niebezpieczeństw tylko tym, że zadeklaruje niezdolność do podołania bieżącym...
Ilość słów: 397

Awatar użytkownika
Kociebor  
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob wrz 15, 2018 11:29 pm  

Narrator

  Starając się nie myśleć o shiko dziewczyna skupiła się nad czymś innym... I o zgrozo wybrała sobie akurat nieznanych jeźdźców. Ich obecność znaczył unoszący się przez pustynię pył. Nie było go aż tak wiele ale lekko odznaczał sie na tle nieba. Ci mknęli w ich stronę. O ile kapitan nie wiedział co znaczy tym o tyle ona zrozumiała.
  Sytuacja zaczęła się jednak mieć gorzej gdy oprócz nadciągających jeźdźców zobaczyli że wydma za nimi powoli pełznie w ich stronę. Kapitan szarpnął ją delikatnie za ramię gdy mówiła o jeźdźcach. Widocznie obraz za nimi zaniepokoił go bardziej. W ich rękach pojawiła się za to broń. U niej dwa bliźniacze sztylety i włócznia a u niego łuk.
  O ile jeźdźcy byli jakieś sto oddechów dalej to tyle potwór za nimi jakieś dwa oddechy potem wynurzył się z piachu. Wielki obły ciemno żółty robal wypełzł z piachu jakieś 10 metrów za nimi a sam miał chyba z 25 metrów. Jego paszcza wypluła ogromną kulę śluzu która natychmiast poszybował w nieco trajektorią kolizyjną z nimi...
  Poszybowała by gdyby nie dziwna reakcja kapitana...
  Ten bezceremonialnie zrzucił łuk, wyciągnął krótki miecz zza pasa i zamachnął się w powietrzu. Nim miecz zatoczył łuk wyleciał z niego czarny pocisk. Kula dziwnej substancji niby czarnej jak smoła wyglądała jakby płonęła fioletowymi płomieniami. W ułamku sekundy śluz zniknął w małej eksplozji a na ziemię obok shiko spadły płonące krople. Kapitan jednak nie czekał i kolejnym szybkim machnięciem analogicznym pociskiem zamienił potwora w płonącą górę mięsa. Kolejny czarny pocisk rozorał cielsko postrachu pustyni jak by szedł przez mało pokrywając je fioletowymi płomieniami. Kapitan wyglądał jednak na lekko zmęczonego. Drwiąco jednak odparł – Cokolwiek by to nie było nie stanowi problemu...
Ilość słów: 341

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

ndz wrz 16, 2018 9:04 pm  

  Najpierw zdębiała na widok sunącej ku nim wydmy. Dobrze wiedziała, co to znaczy... tylko czemu się działo? Przecież odmyśliła sikho, co więcej – odmyśliła je kosztem jeźdźców! Niesprawiedliwe.
  Ale zaraz potem zdębiała ponownie – gdy potwór splunął mazią. Odruchowo padła na piach, przetoczyła się dwa razy, krzyknęła "Padnij!" i rzuciła spojrzeniem na spodziewany dramat...
  ... i zdębiała po raz trzeci. Miecz kapitana ciskał jakimiś magicznymi substancjami, lub może aktami woli... krótko mowiąc – magią, najpewniej. A skutek tegoż również wprawił Bishrun, która niejedno już widziała, w osłupienie. Gigantyczny robal, znany z tego, że gotow był pożreć jeźdźca wraz z koniem OT TAK – kolejnym pociskiem miecza zmieniony w górę dymiącego mięsa! Nooo, z takim towarzyszem wędrówka po piaskach nie powinna nastręczać żadnych kłopotów.
  – Wspaniałe... – szepnęła, podnosząc się z piachu, a po chwili, już się otrzepując, dodała głośniej: – No, muszę przyznać... to chyba była twoja wyobraźnia, albo masz taki miecz w rzeczywistości... Zresztą nieważne. W każdym razie – dzięki... Dzięki.
  Chełpliwa uwaga przyprawiłaby ją o pusty śmiech – gardziła chełpliwymi osobami, choć sama do nich należała – tyle że w tej sytuacji kapitan wyrósł na bohatera. Bishrun, wychowana w środowisku przemocy i siły, miała dość prosty schemat oceny: mężczyzna, który jednym ciosem powalał przeciwnika, to był ten mężczyzna godny zainteresowania. W obecnej sytuacji punktacja kapitana wzrosła gwałtownie. Poza tym... czyż nie był w jakimś sensie przystojny?
  Bishrun zbliżyła się do niego od tyłu i objęła lekko, po przyjacielsku, w pasie. – Masz jeszcze więcej takich... cudownych mieczy? I niespodzianek? Czy to po prostu moja zasługa? Nie zabijaj może tych konnych tak od razu. Nie wiem, czego chcą – a może do czegoś się nam przydadzą?
Ilość słów: 340

Awatar użytkownika
Kociebor  
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

pt wrz 21, 2018 10:26 am  

Narrator

  Najwidoczniej mimo usilnej woli kobiety odmyślanie tak nie działało. Skupienie się na czymś innym w końcu niekoniecznie było równoznaczne z usunięciem poprzedniej myśli. Wszak jej ubrania nie zniknęły gdy przestała o nich myśleć.
  Zdumiona Bishrun patrzyła na zwłoki potwora. Legendarna bestia została powalona jednym pociskiem od tak. Zdała sobie sprawę ze z kimś takim wędrówka nie powinna być już problemem... przynajmniej ona nie widziała nigdy czegoś takiego. Nie musiała się więc obawiać że wymyśli coś straszniejszego.
  Kapitan słysząc jej słowa odparł – Mam taki miecz... To właśnie mój zaklęty przedmiot a właściwie jeden z kilku. Jestem w końcu egzarchą nie umiem katalizować zaklęć sobą jak Drudzy. Z resztą wolałbym nie umieć. Ich magia jest znacznie bardziej bolesna. I wcale to nie było tak wspaniałe... Są zaklęcia zdolne zdewastować całe armie wszystko jednak kosztuje. Nie złoto nie surowce ale ból i ciało rzucającego.
  Mężczyzna był jak najbardziej przystojny a przynajmniej jak na północne standardy. Czy wpasowywały się one w gust Nerdyjki nie wiadomo. On tymczasem popatrzył na nią jakby była mały dzieckiem które nigdy nie słyszało o magii. Cóż z drugiej strony uśmiechnął się lekko że zmienił czyjeś nastawienie. Wszak jako sługa Initium musiał tępić ignorancję.
  Gdy jednak Bish go objęła poczuła że jego ciało jest miejscami inne niż powinno. Nawet przez materiał dało sie wyczuć blizny zagojone na prędce i... jakiś rodzaj zimnego metalu. Jakby na jego kręgosłupie znajdowały się metalowe pręty. Było to co najmniej dziwne uczucie. Mężczyzna czując przytulenie odsunął się lekko zirytowany. – Nie zabiję spokojnie ale mogłabyś lekko się odsunąć. – nie podał jednak przyczyny wyglądał jednak jakby w momencie objęcia pokąsały go komary.
Ilość słów: 334

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

pn paź 01, 2018 9:20 pm  

  Owszem, odsunęła się zanim jeszcze skończył sam jej to zalecać. Odstąpiła o krok i omiotła kapitana pełnym badawczej nieufności spojrzeniem. O magii słyszala, a jakże, choć w jakimś sensie należała do świata poza nią. Inna rzecz – sen. Tutaj i bez magii wszysstko potencjalnie skladało się z dziwów, a niesamowite zwycięstwo zaskoczyło ją tak realnie, jak było samo realne.
  No ale te jakby metalowe zbojenia na plecach? Czy... wewnątrz pleców?...
  A może już jej właśnie wyjaśnił? "Są zaklęcia zdolne zdewastować całe armie wszystko jednak kosztuje. Nie złoto nie surowce ale ból i ciało rzucającego" – to jasno świadczyło o nieco ponadnormalnej naturze mężczyzny, którego jej los podesłał na towarzysza. Najpierw przemknęło jej przez myśl, że w ogóle nie jest człowiekiem. Potem wróciło wypowiedziane słowo: egzarcha.
  – Czy to nabzyt częsty kontakt z Initium tak cię zmienił? A więc to prawda... – zastanowiła się na głos po czym zapadła w rozmyślania, którym jednak nie dane było dotrzeć do głębszyc wniosków. Trochę z powodu ignorancji dziewczyny w temacie ten drugiej, niezwykłej natury tajemnic, którymi obleczony był jej "normalny" świat, trochę zaś z powodu zdecydowanie nieuchornnego kontaktu z jeźdźcami. Bishrun zdjęła wzrok z kapitana i przysłoniwszy dłonią oczy, w lekkim rozkroku przenisła spojrzenie na chmure pyłu, stanowiącą tło dla wyraźnych już sylwetek.
  – Skoro tak... to może powiesz, kim są. I czy jak wyobrażę sobie w ich miejsce wydmę, to znikną...
Ilość słów: 285

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości