Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Ziemie północy

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

wt sie 21, 2018 6:39 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Brak obciążenia ciągnącego w tył oznaczał brak Mietka "na ogonie". Odgłos dartej koszuli był tutaj pieśnią zwycięstwa, bo kopniak po prostu oderwał przeciwnika razem z materiałem – Bish była wolna!
  W każdym razie wolna w tej sekundzie, którą wykorzystała tak, jak wydawało się optymalnym: na czmychnięcie po schodach w górę. Tylko pamiętać o tym, żeby prawą ręką nie próbować łapać za poręcze czy framugi!
  Na wyższym poziomie nie traciła imperatywu – była gotowa przepchnąć się przez marynarzy, których się tu trochę, obserwujących zajście, spodziewała. Już dała nura, gdy uwagę zwróciła ich reakcja. Bishrun prawie upadła, udało je się nie podeprzeć zmiażdożonymi ramionami, przyklęknęła tylko tacąc na moment równowagę, i obróciła się ku dolnemu pokładowi. Tam zaś – zamiast wściekłej gęby Mietka żądnego jej zniszczenia – była cała mietkowa postać.
  A zamiast błyskawicznych skoków i ciosów – bezruch na leżąco...
  – Oż kurwa – powiedziała szczerze, wtórując reakcji jego kamratów. Pierwsze wrażenie wypełniło niemal całą jej świadomość: martwy. "Niemal" – bo zostało trochę na wątpliwości.
  W sumie nie widziała dokładnie tego, co się stało – choć oczywiście można się było domyślać ogólnego przebiegu tego akurat wypadku. Mietek odbity kopniakiem w bezwładzie runął głową prościutko na maczugę. Kolce jej głowicy wbiły się na pewno w... głowę, tak ogólnie. To mogło zabić. Ale nie musiało.
  Bishrun rzuciła szybkie spojrzenia na gapiących się kamratów Mietka.
  – To wypadek. Pierdolony wypadek – orzekła, dysząc, ponurym głosem. Widzieliście, nie? Biliśmy się ostro, fakt. Kurewsko mnie sprał, ale to – to wypadek. Upadł na tę pierdoloną swoją maczugę... Widzieliście sami...
  Nie potrzebowała ich poparcia dla swego sumienia, zresztą gdyby mogła, i tak by go zabiła. Potrzebowała ich świadectwa na swą korzyść, przeczuwając prędzej czy później muszącą nastąpić konfrontację faktów i pozorów z kapitańskim rozumieniem sytuacji. Nikt nie zaprzeczy, z nią na czele, że prała się z Mietkiem na śmierć i życie – choć warto utrzymywać, że wszystko to była jej obrona i jego napastowanie. Kto teraz pamięta początek scysji? Tę prawdę należało przyklepać.
  – Broniłam się jak mogłam, widzieliście. Mietek na mnie napadł, działałam w samoobronie, a i tak jedynym ratunkiem była ucieczka. Znaliście go lepiej – potężny skurwysyn, mocny w bójce, nie mialam szans. Tylko ucieczka. To – wskazała jeszcze rwącym z bólu przedramieniem – kurewsko nieszczęśliwy wypadek. Hej, a może on jeszcze żyje? – znów zerknęła na marynarzy. – Ja mu źle nie życzę... tylko się broniłam. Ale teraz... chodźcie zobaczyć, może można go jeszcze poratować...
  Usunęła się, żeby osłupiałych mężczyzn opleść odruchem wepchnięcia się przez zejściówkę i sprawdzenia, czy ich kolega aby nie dycha. Ludzie w szoku nie działają racjonalnie – może pierwsze słowa (jej słowa) jakie usłyszeli po ciszy walki, staną się natychmiast ich prawdą, a oni posłusznei zejdą i zerkną, co tam słychać u pana Gwoździany Jeżyk...?
Ilość słów: 573

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

czw sie 23, 2018 9:58 pm  

Narrator

  Marynarze patrzyli po niej tępo. Nie za bardzo widzieli co się stało ale na pewno wyglądała znacznie gorzej niż nie ruszający się Mieczysław. Mimo że on był cały w kałuży krwi to za bardzo jego ran widać nie był. W przypadku zaś Bishrun jej ręce były całe czerwone i powoli puchły. Już teraz zdawało się iż długo nie będą do użycia. Co się zaś tyczy reszty jej ciała nie były lepiej. najgorzej jednak było z ramieniem. Upływ krwi postępował. Już teraz na schodach zrobiła małą ścieżkę z krwawych plamek.
  Paplała co jej ślina na język przyniesie i próbowała się bronić ale nie było potrzeby, jeden z marynarzy od razu powiedział – Weźcie ją do lekarza, szybko zanim się wykrwawi, i niech ktoś przyśle nosze po Mieczysława. – Bishrun powoli czuła że obraz się jej rozlewa i czuje przejmujący chłód. W jej trafinej ręce zaczęła tracić czucie. Widziała jak ktoś ją próbuje obandażować ale mimo tego nie czuła dotyku. Czuła tylko ból gdy ktoś poruszał staw. A to nie był koniec... Głosy wszystkich stawały się dudniące i puste. Chwilę potem wszystko ogarnęła ciemność a ona poczuła że w coś uderzyła głową. Chyba to była podłoga. Chwilę potem wszystko się urwało.
  Obudził ją starzec, miał długie siwe włosy. Poczuła nad sobą ciepłą puchową kołdrę i świeże posłanie pod sobą. Było jej wygodnie. Tak bardzo wygodnie. Starzec siedział na krześle i patrzył na nią bystrymi oczami kolory zielonego. Miał długie powłóczyste szaty. Na haczyku obok wisiała maska. Czuła że jest w nim coś niepokojącego.
Ilość słów: 316

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

pt sie 24, 2018 2:24 pm  

  Staranie, które włożyła w wiarygodne przedstawienie siebie jako poszkodowanej ofiary, albo odniosło skutek, albo okazało się niepotrzebne – za to na pewno odsunęło na moment jej myśli od niej samej. Gdy jednak potrzeba skupienia zniknęła – jej własny stan kazał zwrócić na siebie uwagę. Czuła, że krwawi obficie z ramienia, czuła też, że... traciła czucie w jednej ręce, zaś ból nasila się w drugiej. Źle to wyglądało – ale tylko przez krótki czas, zakończony w ciemności i braku bodźców...

  Otwarte oczy.
  I natychmiastowe podniesienie się na łokciach – niedokończone przez odruch obawy o ból.
  A dopiero potem – szybkie spojrzenie na otoczenie...
  Pościel – pierwsza rzecz. Starzec – druga.
  – Kim jesteś i gdzie ja jestem – rzuciła cicho, lecz zdecydowanie, bez gniewu, ale też bez krzty delikatności, nie przestając zerkać to na siwowłosego, to na wiszącą obok maskę i szczegóły otoczenia. Było jasne, że przeniesiono ją tu... ale skąd? A – stracila przytomność. Na statku... Co było przedtem?
  Walka.
  To wspomnienie kazało Bishrun sprawdzić stan swoich rąk oraz sytuację na lewym ramieniu. Pytania, które zadala, wisiały w powietrzu.
Ilość słów: 208

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob sie 25, 2018 10:38 pm  

Narrator

  Próbowała się podnieść ale w ostatniej chwili z uwagi na odniesione rany powstrzymała się w strachu przed bólem... którego nie było. Nie poczuła dosłownie nic. Jej ręka wydawała się sprawna a przynajmniej nie czuła żadnych objawów. Nie było też utrudnień w ruchu po czym mogła się zorientować że nie jest to skutek bardzo silnych makowych mikstur czy innych alchemikaliów uśmierzających ból. Stan jej umysłu mówił też że nie jest pod wypływem używek wszelkiej maści. Wręcz odwrotnie wszystko było jak najbardziej normalnie.
  Jej spojrzenie natrafiło na prostokątną izbę, jakieś 5 metry na 3, prawie że pustą poza łóżkiem, krzesłem i małym stolikiem. Ściany były z bali drewnianych a miast podłogi klepisko. Za oknem świeciło słońce. W każdym razie zza okna z pęcherza biło jasne światło. W pokoju przed nią był też obraz. Jeśli chodzi o inne szczegóły na stoliku znajdowało się nieco jedzenia. Była to chyba suszona ryba na drewnianym talerzu. Drzwi nie widziała, musiały być za wezgłowiem.
  Na jej pytanie jednak nie było odpowiedzi. Starzec uśmiechnął się tylko i milczał...
  Co się tyczy jej stanu była sprawna, nie było śladów po czymkolwiek a przynajmniej ich nie czuła. Prawdę mówiąc dawno nie czuła się tak dobrze. Z jakiegoś powodu przed nią znajdował się obraz. Na ów obrazie był okręt zatapiany przez wielkiego białego wieloryba.
Ilość słów: 270

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

ndz sie 26, 2018 1:14 am  

  Ciało i umysł mówiły, że wszystko jest w jak najlepszym porządku... Ciekawe. Sprawdziła jeszcze tylko lewe ramię, jak sprawy z raną po stłuczeniu gwoździaną maczugą – przynajmniej blizny, jeśli nie opatrunek, powinny tam być.
  Milczenie starca było... prowokujące (co to za porządki? Przecież jak się człowiek budzi w takim miejscu, to ma prawo pytać i dostać odpowiedzi, nie?), ale zaniechała sprzeczki, zamiast tego podniosła się, dowiadując się przy okazji, czy ma na sobie jakieś ciuchy i bez względu na to czy tak, czy nie – badając jak jej będzie w pionie, po czym obeszła pokój, przyglądając się nielicznym szczegółom. Tematyka obrazu oczywiście też zwrócila jej uwagę – przypominając ostatecznie o ostatnich okolicznościach: okręt – był; wieloryb – też był. Co do zatapiania – nie miała pewności...
  Kolejnym punktem programu była zawartość talerza. Bishrun nie należała do niejadków, nadto głód doskwierałby każdemu po takich przejściach. ALe już wyciagając rękę po rybę – zawahała się. Ajeśli to wszysstko jakaś mara? Jakiś sen – albo umarła i tak to jest po śmierci? Eeee, nie. Bzdura. Sprawdźmy...
  Sięgnęła po rybę i o ile jedzonko było prawdziwe – pokonała je pośpiesznie i łapczywie. Teraz przyszła kolej na rozwinięcie tej sytuacji.
  – Masz zamiar tak milczeć jak posąg? – zapytała, i choć nie miała takich zamiarów – wyszło to może dość obcesowo. Nie będę cię prosić sto razy. Jeśłi nie chcesz mi powiedzieć kim jesteś i jak się tu znalazłam, to... – omiotła ściany spojrzeniem, by upewnić się, czy są drzwi – to wychodzę i dowiem się sama. Jest tu jakaś broń?...
Ilość słów: 303

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

pn sie 27, 2018 9:12 pm  

Narrator

  Dziewczyna zaczęła dokładnie oglądać swoje ciało ku jej zdziwieniu nie odkrywając śladów żadnych blizn. Wszystko było w najlepszym porządku. A to przecież było niemożliwe...
  Byla bez ciuchów ale jej nagie ciało nie miało nawet śladu długiej walki. Czuła się z grubsza nawet lepiej niż przed nią i wyglądało lepiej. Nie było na nim śladu jakiegokolwiek starcia. Przyglądając się obrazowi zwróciła uwagę na szczegóły i już jej umysł nawiedziły niepokojące myśli...
  Zdziwiona spróbowała ryby starając się poczuć jej z całą mocą o ile było prawdziwe. A takie się przynajmniej zdawało. Smakowało dobrze, rozpływało się w ustach ale nie czuła nic w żołądku... Coś było jednak nie tak.
  Starzec uśmiechnął się na jej słowa po czym nagle jego twarz zmieniła się i zobaczyła kapitana – Wybacz ale musieliśmy umieścić cię w śpiączce. Twoje ciało jest całkowicie nie zdolne do funkcjonowania. Wyleczenie go zajmie bardzo dużo czasu a nie chciałem żebyś się nudziła. To coś to twój sen i znajdzie się tutaj wszystko o czym pomyślisz albo ty albo ja. – wskazał na drzwi – Próbuj a znajdziesz się gdziekolwiek pomyślisz. – nagle jego twarz spochmurniała – Może jednak najpierw wyjaśnisz mi okoliczności śmierci mojego załoganta.
Ilość słów: 247

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

pn sie 27, 2018 9:50 pm  

  Stwierdzenie, że jej ciało nie nosi śladów walki, a ryba ma konsystencję ryby, lecz nie zostawia w ustach smaku – było niczym w porównaniu ze zmianą twarzy rozmówcy. Bishrun nie była ani biegła w magii, ani chętna do dzialania w przestrzeni nadprzyrodzonej, i podobne obserwacje były dla niej trudne po prostu do uwierzenia.
  Szok. Tkwila przez jakąś minutę w głębokim szoku. Organizm kazał przyjąć funkcje obronne – podwyższona adrenalina, napięcie mięśniowe, odruch radzenia sobie gotowością bojową na mętlik w umyśle. Kiedy "kapitan" przemówił, każąc wierzyć, że jest kapitanem – Bishrun wstała gwaltownie zza stołu i przylepiła się do ściany. Agresywna i sprawna w boju, brutalna w relacjach międzyludzkich – teraz była kompletnie rozbita, jej umysł nie radził sobie z doznaniami.

  Cnotą cierpliwości musiał wykazać się kapitan, oczekując na odpowiedź na swoje pytania. Przywarta do ściany, zupełnie niebaczna na swą totalną nagość wobec wagi tego, co przeżywala, Bishrun patrzyła na tego mężczyznę i zmuszała umysł do w miarę racjonalnego przetrawienia informacji. To... to jest – sen? Rzeczywistość jako... sen? Pokręciła głową. Niemożliwe...
  A jednak. Innej możliwości nie było. Kiedy w to uwierzyła – nagość zaczęła przeszkadzać, nie jako powód do wstydu, lecz samooskarżenie bezbronności. Bishrun nienawidziła być bezbronną i bezradną.
  Sztywnym krokiem podeszła do łóżka, chcąc znaleźć na nim jakąkolwiek materię, którą będzie się mogła przynajmniej przepasać. "Wszystko, o czym pomyślisz ty albo ja"... Czyli na przykład co?
  Oj – zagrożenie! – ostrzegał umysł. Ale czy można mu było zaufać?
  Tymczasem pytanie kapitana wisiało w powietrzu.
  – O ile pamiętam – szarpnął mnie za ubranie, kiedy mu uciekałam na schody na wyższy pokład... Upadł. Ja wylazłam i tam dopiero się odwróciłam. Wyglądało na to, że upadł tak nieszczęśliwie, że nabił się tyłem głowy na tę swoją maczugę z gwoździami. To jedyne wyjaśnienie, jakie mam. – Stała pośrodku pokoju, idiotycznie przepasana puchową kołdrą, niezdecydowana. – Za tymi drziwami... będzie cokolwiek pomyślę? Pomyślę... i to będzie naprawdę? I... na zawsze, czy na jakiś czas?
Ilość słów: 385

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

wt sie 28, 2018 7:07 pm  

Narrator

  Zdruzgotana dziewczyna stała cicho o kapitan nie przeszkadzał jej w niczym. Stal i patrzył jak gdyby spodziewał się tej reakcji. Nie widziała jakiegokolwiek zaburzenia jego twarzy związanego z jej nagością.
  Podeszła do łóżka i gdy tylko szukała na nim czegoś do przepasania znalazła prostą tunikę. Wszystko w jej rozmiarze. Zupełnie jak gdyby ta pojawiła się na jej życzenie. Kapitan lekko kiwnął głową – Widzisz.
  Gdy jednak zaczęła mówić swoją wersję wydarzeń słuchał jej uważnie a potem gruchnął gwałtownie –Nie o to pytam. Pytam z jakiego powodu wybuchła ta burda w której ty wyglądasz jak po starciu z oddziałem armii a on nie żyje. Wolałbym żeby był jakiś powód żeby wieść cię do Initium w drodze powrotnej. Bo tylko tam są w stanie cie wyleczyć. I nie zrobią tego za darmo. Tak więc... czemu to zrobiłaś. Miałaś obrać jebaną cebulę. Jego kumple powtarzają że o to graliście i z tego co wiem on wygrał. Więc czemu... Jeśli to nie to co się domyślam to spłoniesz żywcem jeszcze dziś bo nie będę trzymał kogoś kto morduje za głupią cebulę na moim statku. – po chwili dodał nieco spokojniej – Tak cokolwiek będziesz chciała w końcu to twój umysł. Będzie tak długo jak będziesz o tym myśleć.
Ilość słów: 241

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

śr sie 29, 2018 6:58 pm  

  Mówił prawdę – na jej oczach kołdra stała się tuniką. Bish wskoczyła w ciuch z niejaką niezgrabnością, ciało bowiem nie chciało jeszcze wierzyć w to, w co musiał już uwierzyć umysł. Obejrzała odzienie, chcąc odruchowo poznać, jaką czyni ono z niej osobę w jego oczach, a może – ponieważ rzeczy były takimi, jakimi je pomyślała – jaką formę przybierze pomyślana tunika. Całość obserwacji dodała jej nieco pewności i zaczynała zwracać wrodzoną bezczelność.
  – Nie, o to właśnie pytałeś – sprostowała pewnym głosem. Prosiłeś, bym ci wyjaśniła okoliczności śmierci twojego załoganta – to i wyjaśniłam. Dlaczego się pobiliśmy – to inne pytanie. – Podeszła do drzwi, zdradzając zamiar otworzenia ich, ale się jeszcze wycofała. Powód burdy... Tak, graliśmy o to, kto obierze cebulę, bo o coś trzeba było zagrać, skoro już się pojawilam przy stoliku z kośćmi. Twój załogant oszukał. Ja rozumiem, że to zwykła cześć gry w kości, ale tak czy siak powiedziałam, że oszukał. To go rozsierdziło, ja nie pozostałam dłużna, bo wkur... bo – nie lubię, jak się mnie obraża zbyt łatwo... No a potem to już złość za złość. Lepiej, żeby był nie zaczynał. Mogliśmy normalnie pograć, nawet dla śmiechu, bo ja tam z maczugą gwoździaną do nich nie szłam przecież, to on ją wyciągnął. Czy w kości gra się maczugą? – i pokręciła głową w samodzielnej odpowiedzi, że nie: maczugą niestety nie.
  Sziedziała chwilę w milczeniu, zastanawiając się, czy jak weźmie poduszkę, a pomyśli "tarcza", to będzie mieć w ręku tarczę.
  – Ale... Jak skończę śnić, to wróci tamta stara rzeczywistość, tak? – upewnila się jeszcze.
Ilość słów: 314

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

czw sie 30, 2018 7:25 am  

Narrator

  Ciuch pasował na nią jak ulał i był idealnie dopasowany. Wszak wszystko zależało od jej woli. Inną sprawą było że tunika przybrała kształt jednego z nerdyjskich ubrań jakie kiedyś nosiła. Wszystko to stało się w ułamku sekund dsy jeden kształt przeszedł w inny.
  Tymczasem słysząc początek wypowiedzi kobiety, kapitan odparł – Wybacz, źle się wyraziłem. Miałem na myśli z jakiego powodu wybuchła ta burda.– gdy tamta skończyła opowiadać odparł – Ano maczugą się zazwyczaj nie gra to fakt. Inna sprawa że Mieczysław nigdy nie oszukiwał bo do tego to trzeba mieć specjalne kości a on na to za głupi był. Ale to by się zgadzało z innymi wersjami. Ponoć coś jeszcze wrzeszczał o zgwałceniu cie prawda li? No i chłopak li za bardzo się rozzłościł. Ale tak to mają nowi rekruci... Bogobojni strasznie. Jak by tylko wiedzieli co trzymamy w ładowni... W każdym razie ostrzegałem że spaprałaś przedstawiając się. No ale cóż to była obrona konieczna. Potwierdzają to twoje rany bo jak by nie ten upadek to zostałabyś krwawa plamą.
  Siedząc zastanawiała się nad zrobieniem tarczy z poduszki. Ki jej zdziwieniu u wezgłowia zamiast puchatej poduszki stała już tarcza. Kapitan w tym czasie odparł – Tak tak wróci. O to się nie martw. To trwa tylko tak długo jak jesteś trzymana w stazie. Tylko... uważaj o czym myślisz. Stworzono to dla egzarchów i Drugich którzy dość sprawnie władają myślami. Jeśli pomyślisz że za drzwiami jest ocean lawy to będzie tam ocean lawy. I urojony ból wcale nie jest mniej nieprzyjemny niż prawdziwy.
Ilość słów: 298

Awatar użytkownika
Bishrun
Posty: 42
Miano: Bishrun t-Aqhallit
Pochodzenie: Zjednoczony Sułtanat Nerdii
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=232
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0

czw sie 30, 2018 6:21 pm  

  Trochę za szybko biegną te myśli... Ledwo poczuła ciałem tunikę, a myśl poszybowała do rodzimych strojów – i już okrywała ją 'athnalkharq, nerdyjski strój codzienny zszyty z dwóch płacht przewiewnej ciemnopłowej materii do kolan, zszytej po bokach. Kiedy wspomniał o jeziorze lawy – ledwo uchronila się przed myślową wizualizacją...
  – Tak! O gwałceniu wrzeszczał i poważnie się zamierzał do tego. Uwierz, kapitanie – ciężkie chwile tam przeżyłam. Nie twierdzę, że jestem święta i faktycznie nie chciało mi się – teraz pamiętam... – obierać tej cebuli, ale coś takieg...? – udawała oburzoną tylko trochę≤ żeby pozostać wiarygodną w swojej dezaprobacie dla podobnych zwyczajów. Siadła na brzegu łóżka, wyciągając wyprostowane nogi i opierając się z tyłu na dłoniach przy wyprostowanych ramionach, zamyślona lekko. – Czyli teraz... płyniemy, tak? I mam szansę na uleczenie w Initium, kiedy będziemy wracać, tak? Czyli kiedy to nastąpi? Jak długo będę w tym stanie i... – spojrzała na kapitana badawczo – jak w sumie jestem w nim utrzymywana? Czy do mojego snu masz wstęp tylko ty, czy ... ktoś jeszcze?
Ilość słów: 199

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość