Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Z mroku

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 168

sob cze 16, 2018 8:35 pm  

Z mroku

Aldric
Ocean Hirvon, Lacia, 1527 rok


  Prastara wyspa nazywana przez nielicznych miejscowych kolebką Onych, miejsce pełne ruin równie starych co przerażających. Nikt nie wie co się tutaj stało, lecz niektóre wzgórza tej ogromnej wyspy kryją kurhany i ogromne świątynie. Wyspa pełna jest lodowców i nie dziwota gdyż znajduje się daleko na północ od wybrzeży Jaksaru. Występuje tutaj dzień i noc polarna. Te ostatnie rozświetlają bardzo jasne zorze. Niewiele tu drzew gdyż wiejące tu wiatry w największych podmuchach porywają krowy. Kto żyw buduje schronienia w rozpadlinach skalnych albo ogromnych fiordach, tylko tam można natknąć się na karłowate lasy.
  Myśliwi będą jednak zaskoczeni, wiele tu zwierzyny i to o dziwo nawet całkiem sporej. Niektóre z spotykanych tu zwierząt przypominają nawet nerdyjskie słonie tylko pokryte futrem. Są też niewiele większe. Z drapieżników największe są ogromne białe niedźwiedzie i tygrysy o śnieżno-białym futrze. W nielicznych lasach trafiają się też zwyczajne brązowe niedźwiedzie. W okolicach północnej strony wyspy mówi się zaś o smokach aczkolwiek nikt tam nie był od mającej miejsce 100 lat temu wyprawy pewnego Drugiego.
  Ciekawe z punktu widzenia geografii są znaczne wahania temperatury w ciągu roku. W środku lata podczas najdłuższego dnia roku, gdy słońce nigdy nie gaśnie przez okres dwóch normalnych tygodni temperatura skał przypomina bardziej rozpaloną Nerdię niż arktyczne pustkowie. Lodowce wtedy topnieją gwałtownie, lecz nie trwa to wiecznie. Gdy zaczyna się zima sytuacja odwrotna sprawia że część osób opuszcza to miejsce i wędruje do Jaksaru zanim lód skuje jedyny port. Zaledwie kilka osób ryzykuje przetrwanie zimy, ich opowieści mówią jedno. Kto podczas długiej Nocy trwającej tutaj podobnie jak najdłuższy dzień dwa tygodnie opuści schronienie nie wraca.
  Wyspa obfituje jednak w bardzo bogate łowiska i zwierzęta futerkowe. Tutejsze jaskinie skryte pod lodami zawierają także wiele cennych minerałów. Jeśli zaś przy geologii jesteśmy, wypadało by wspomnieć o jednym. Na wschodnim krańcu wyspy górują wulkany, nie jeden a całe pasmo. Cała wyspa nosi znamiona ich aktywności, zmiatane ustawicznie w zimie przez lodowce. Pradawny ogień planety jednak nie ustaje i ciągle walczy wyrzucają pióropusze popiołu i racząc okolicę jęzorami lawy. Ów jaskinie są po prostu tunelami lawowymi odsłoniętymi przez lodowce. W wielu z nich urządzono zaś świątynie. O tym jakie praktyki w nich występowały dobitnie świadczą nazwy. "Jaskinia w której jedzą ludzie" po kilku krokach ukazuje drobny błąd w tłumaczeniu zapisków.
  W południowego wybrzeża wyspy strzegą zaś potężne monolity, wykonane z bazaltu posągi wielkich rąk. Nazywane zostały przez przybyłych tu mieszkańców Jaksaru rękami Onych. Stojące na samej krawędzi wskazują palcami drogę na kontynent. Są wspomnieniem rdzennych ludzi tej krainy, już dawno wymarłych choć pamięć o nich przetrwała w legendach. Chodzą plotki że w głębokich odmętach jaskiń jednak ich cywilizacja ma ciągle żyć. Świadczyć o tym mają dobiegające z długich korytarzy pomruki. Badający jednak to Drugi stwierdził jednoznacznie iż są to odgłosy spowodowane aktywnością geologiczną. Aczkolwiek nawet on tego nie sprawdził eksplorując jedynie świątynie i zbadane podziemne trakty.
  Lokalna kuchnia nie wybrzydza i dość powszechnie korzysta z gorących źródeł. Gotowane na gejzerze jajka stanowią codzienność podobnie jak pranie ubrań w sadzawce koloru tęczy. Specjalnością miejscowych są dania z ryb i wielkich włochatych słoni. Dominuje wędzone mięso choć zdarza się i suszone. Soli do konserwacji brakuje, ale za to w zimie dość powszechnie występuje zamrażanie żywności w lodzie.
  Status terytorialny nie został jasno określony ale na arenie międzynarodowej uznaje się wyspy za terytorium Kniazia. Cesarstwo rości sobie prawa do archipelagu na zachodzie, lecz ani jedna ani druga strona nie wysłała tam nigdy żadnych statków kolonizacyjnych ani nawet większych grup badawczych.
  W mroku zawsze czaiły się głosy, głosy pochodzące z odchłani. Tam w najgłębszej ciemności czają się potwory. Głęboko w podziemiach jest ich ziemia, świecąca słabym niebieskim światłem. Ląd bez światła dnia, kraina wyklętych. Strzeż się bo i ciebie zabiorą upiory tych którzy nie pokłonili się Onym. – cytat z jednej z ksiąg znalezionych przy zwłokach poszukiwacza

Obrazek
Ilość słów: 801

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

ndz cze 17, 2018 7:24 am  

Narrator

  Statek przybił do małej mieściny w odległej wyspie u wybrzeży Jaksaru, niewielki okręt zacumował do dość dobrze zbudowanego pomostu. W oddali było widać małe pagórki, dopiero po chwili udawało się dostrzec kominy i niewielkie okna i drzwi. Reszta zaś pokryta była trawą i porostami maskując je całkowicie od wzroku jak i zapewne od zimna. Wykonane były z kamienia i przypominały z grubsza budownictwo Jaksarskie, z tym że przypominały to dobre słowo. Czegoś takiego Aldric nie widział ani w ojczyźnie ani w Jaksarze. Droga z pomostu wiła się wśród pokrytych trawą domków na końcówce pomostu stali zaś kramarze. Niczym to jednak było od tego na lewo od złodzieja, od dobrych 7 godzin trwał właśnie zachód słońca i nic nie zapowiadało by miał się szybko skończyć.
  Waldgrosseńczyk miał tymczasem przed sobą trap a za sobą kapitana skrzeczącego by zabierał się z pokładu. Miał też zadanie z którym tu wyruszył, ktoś na tej dziwnej wyspie miał znaleźć diament jakiego do tej pory nie widziano, aż 3206 karatów. Problem polegał na tym że osoba która go znalazła zaraz po próbie sprzedaży dosłownie zniknęła wycofując się z wszelkich transakcji a słuch o niej zaginął. Wiadomo było jak się nazywał – Otto von Koninsberg – i kim był, a był to jeden z Waldgrosseńskich arystokrtów. Gdyby chodziło o kogoś innego pewnie nikt by nie wziął tego na poważnie. Ale wiadomo było że on wybrał się tutaj eksplorować tunele pod wyspą i było wiadomo że miał środki by to zrobić. Tak samo jak to iż całkiem sporo osób widziało ten diament i nawet potwierdziło jego wagę. A potem i kamień i właściciel zniknęli. Jaka była więc misja złodzieja – Zbadaj sprawę i zabierz kamień, zniszcz dowody i pozbądź się konkurencji.
Ilość słów: 344

Awatar użytkownika
Aldric
Człowiek
Posty: 10
Miano: Aldric Jaeger
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=198
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Korony: 1
Szylingi: 3
Pensy: 0

pt cze 22, 2018 8:32 am  

  Aldric rozejrzał się spokojnie, a następnie nie czekając zbyt długo ruszył ze statku poganiany przez kapitana. Postanowił skorzystać z kramarzy, wiedział bowiem, że są oni najlepszym źródłem wiedzy... W końcu widzą wszystko i słyszą wszystko... Szczególnie w porcie. Jaeger spędził wiele lat na miastowych targach, a co za tym idzie wiedział jak rozmawiać z tą problematyczną grupą. Sklepikarze byli dosyć nieufni, ale zarazem kochali się rozgadywać, trzeba było jedynie wiedzieć gdzie nacisnąć. W rozmowach z handlarzami zazwyczaj zaczynał od typowych tematów podróżnego. Położenie gospody gdzie można by było zmrużyć oko, gdzie można się pobawić czy miło spędzić czas czy też zwyczajne pospolite plotki... Oj kochali plotkować i to tutaj Aldric wplatał swoje pytania, które były ważne... Kto by się spodziewał i w ogóle powiązał go z tym klejnotem... W końcu jest tylko ciekawskim podróżnikiem, który sprytnie wplótł pytanie o arystokratę i kamień w rozmowę o łysej głowie z kramu po prawo. A co ważniejsze najpierw chciał namierzyć konkurencję... Im dłużej ona działa tym trudniej będzie jemu samemu. Dlatego trzeba się było ich pozbyć.
  Złodziej musiał się wyposażyć... Przeczuwał, że może być konieczne udanie się wgłąb tuneli, aby znaleźć kamień. Przede wszystkim kilof, łopata, liny, pochodnie, kotwiczki. Akurat sprzętu szukał wzrokiem, gdy zagadywał sklepikarzy o dużo ważniejsze rzeczy... Informacje.
Ilość słów: 251

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

pt cze 22, 2018 9:10 pm  

Narrator

  Cóż Aldric szybko przekonał się o tym jacy byli mieszkańcy wyspy, rozmawiając z nimi miał pewne trudności, byli przyjaźnie nastawieni i wprost zasypywali przybyłego pytaniami o to skąd przybywa i czego poszukuje na wyspie. Jeśli chodziło o sprzęt kilka kramów posiadało takowy ekwpiunek co można było już z daleka dostrzec. Poznał jednak ciekawą zależność małej społeczności, gdy skończył pytać drugiego z kramarzy reszta od razu witała się z nim po imieniu pokazując swój towar z ogromną natarczywością i troską o przetrwanie klienta w mrozach północy. To odsyłali go do krewnych z innego stoiska to proponowali rabaty. Zdarzyło się że szwagier jednego z handlarzy zostawiwszy dobytek córce począł pokazywać mu haki i małą kuszę do nich gdy tamci tylko podłapali za czym się rozgląda. Wyglądało jednak na to że poza nim nie było tu wielu ludzi. Konkurencji nie było ani widać ani słuchać. Dopiero po pewnym czasie dowiedział się pół żartem pół serio o okręcie z białych kości, pełnym żywych dłoni cumującym do wybrzeża stojących dłoni. Ponoć jeden z rybaków widział jak upiory wychodziły z niego i wędrowały w głąb lądu, tylko czemu morscy truposze woleli ląd nie wiedział.
  Dużo pewniejsza byłą zaś lokalizacja gospody, w końcu prowadziła ją ciotka niejakiego Jarczysława, Bożena. Znalezienie gospody satało się jeszcze prostsze gdy sama pani Bożena ujawniła się z tłumu podczas robienia zakupów u rybaka, swojego kuzyna z resztą Małomira. Nim ruszyła po mleko reiferów od kuzyna Wielkomira (brata Małomira) zaproponowała nocleg nawet za darmo o ile Aldric pomoże w oporządzeniu reniferów wysyłanych z transportami w głąb lądu do kopalń.
Ilość słów: 327

Awatar użytkownika
Aldric
Człowiek
Posty: 10
Miano: Aldric Jaeger
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=198
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Korony: 1
Szylingi: 3
Pensy: 0

pt cze 22, 2018 9:45 pm  

  Aldric przede wszystkim potrzebował tego sprzętu, ale nie posiadał za wiele monet... Podróż wyprała go z pieniędzy. Interesował go kościany statek i wspomniane upiory. Chciał dowiedzieć się czegoś więcej o tym zdarzeniu, a także spotkać się z rybakiem, który był świadkiem ów zdarzenia. Ludzie, którzy tam przebywali byli bardzo mili... Zastanawiało go czy to normalne usposobienie z racji trudnego klimatu czy też jest jakaś głębsza historia. W każdym razie postanowił wyposażyć się w jakieś futra i sprzęt na jaki mu pozwalał jego stan majątkowy.
  Od tych wszystkich ludzi biła taka miłość do drugiego człowieka, że Aldric zaczął przytulać tych z którymi rozmawiał dłużej... Raczej nie był w stanie z wszystkimi. Bardzo ucieszył się z propozycji Bożeny, którą również wyściskał. Waldgrosseńczyk ciągle się uśmiechał, a także z wielką chęcią przyjął propozycję kobiety odnośnie noclegu... Dodatkowo zapytał czy mógłby się zabrać wraz z transportem do tych kopalń. Przeczuwał, że to będzie zapełniona trudnościami przygoda... Ale kto wie co na niego czeka... Najważniejsze wtopić się w społeczność.

Spoiler:
 
Treść wiadomości dostępna jedynie dla Narratorów oraz upoważnionych do tego użytkowników.
Ilość słów: 219

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob cze 23, 2018 7:52 am  

Narrator

  Co się tyczy sprzętu, ten nie był bardzo drogi jako że handlarze bardzo szybko zaczęli dawać mu rabaty. Ewenement jakim był podróżnik sprawił iż lokalna społeczność otoczyła go istnym wiankiem ciekawości. Zapewne już ktoś planował go nawet wyswatać gdyby próbował tu zostać. W każdym razie Aldric miał do zapłaty 30 szylingów za zestaw futer z reniferów wliczając okrycia i kaptur, kościane kotwiczki, jakieś 50 metrów prostej liny i pochodnię. Za kolejne 20 mógł mieć kusz do haków. No i w ramach rabatu miał opowiedzieć ile tylko wie o świecie i stawić się w karczmie wieczorem na opowieści. Miały przyjść dzieciaki i reszta społeczności. W końcu ktoś obcy to było tutaj wydarzenie na skalę przybycia króla. Tymczasem statek który go tu przywiódł już uciekał z portu, ba nawet gorzej, on dosłownie spierdalał w podskokach. Kapitan darł się na marynarzy jakby nigdy podczas drogi w drugą stronę. O co chodziło nie wiedział, jesze.... Coś czuł że lokalna społeczność szybko mu to wyjawi. Po rozpoczęciu przytulania zaczęli go przytulać i inni, w tym niektóre osoby które mogły by przytulać niedźwiedzie a przytulając człowieka można było mieć obawy o jego szkielet. Aldric czuł momentami że nie może oddychać aczkolwiek społeczność była wniebowzięta.
  Jeśli zaś chodzi o łopaty i kilof tutaj było trudniej, musiał poczekać do wieczora gdy obiecali coś mu przynieść na biesiadę ale teraz z żelazem było krucho. W ramach zaproszenia usłyszał że mają spory kawał włochatego słonia czy jak to mówili mammona. Mięcha miało być bez liku a i jak chce to ze skóry mogą mu na namiot odstąpić za darmo. Wychodziło na to że łopata i kilof będą kosztować coś koło korony. Cóż Aldric miał na razie dwie korony, więc całkiem spłukany nie wyjdzie na tym. Pytanie tylko czy pieniądze nie przydadzą mu się jeszcze i ile sam wykona kilofem i łopatą.
Ilość słów: 362

Awatar użytkownika
Aldric
Człowiek
Posty: 10
Miano: Aldric Jaeger
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=198
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Korony: 1
Szylingi: 3
Pensy: 0

sob cze 23, 2018 3:08 pm  

  Aldric zebrał potrzebny sprzęt w tym kusze do kotwiczek. A także łopatę i kilof... Z chęcią opowiedział o świecie z którego pochodził. Korzystał z ich gościnności uważając, że odmowa byłaby nieuprzejma. W gospodzie rozpoczął rozmowy o Waldgrossen, jego ojczyźnie.
— Mamy wielkie budowle piętrzące się ku niebu... Widok z ich szczytów na całe miasto jest niesamowity. Ach targowiska... Ogromne ilości kupieckich straganów, a ludzie poruszają się jak mrówki. To co tutaj macie to jest może jedna ścieżka na takim rynku. Posiadamy niezwykły marmur – Zawiesza tutaj na chwilę głos i dodaje — Jest purpurowy... Mówię Wam piękny kolor.
  Waldgrosseńczyk po chwili jednak stwierdza, że czas dowiedzieć się czegoś więcej o tym miejscu i ludziach, którzy tutaj przebywają, a najważniejsze dlaczego jest ich tutaj tak mało?
— Powiedzcie mi kochani... Dlaczego jest was tutaj tak mało? Dlaczego kapitan statku, którym tutaj przybyłem tak szybko wziął nogi za pas? O co chodzi z tym kościanym statkiem i upiorami? Mam do was tyle pytań. Przepraszam, jeśli ktoś z Was poczuje się urażony... Nie chciałbym wyjść na wścibskiego, ale takie paskudne usposobienie.
Ilość słów: 210

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob cze 23, 2018 3:46 pm  

Narrator

  Aldric opowiadał o dalekim świecie budząc w tubylcach tylko więcej ciekawości. Tamci słuchali wpatrzeni jak w obrazek, jakby mówił o czymś tak dalekim jak odlegle gwiazdy. Jeden z nich zapytał – Jakim cudem te budynki się nie walą pod naporem śniegu w zimie. – drugi zaś zapytał – Czym handlujecie na takim wielkim targu, aż tyle tam macie różnych towarów i jak wykarmicie tyle ludzi. – po chwili jakaś kobieta zapytała – Purpurowe marmury? Farbujecie je jakoś? Ładnie muszą wyglądać wasze chaty. – patrzyli na niego wyczekująco, spragnieni nowego świata
  Gdy zaś on zaczął pytać odpowiadali szczerze, nie sprawiając wrażenia zakłopotanych, tylko przy upiorach i kapitanie zaczęli lekko się krzywić. – Niewielu ludzi chce tutaj mieszkać, w tych warunkach jest trudno. Zima groźna a i Dzień Krwawego Nieba u nas często. Nikt nie wie za co Oni są tutaj tacy źli. Część mówi że to z powodu mieszkania na tej ziemi pośród świętych ruin. Że to ziemia bogów i nie powinniśmy jej zamieszkiwać. Nie wydaje mi się żeby ci byli na nas źli, rzadko po tej stronie coś się dzieje, góry są złe ale tutaj nam krzywdy nie robią. Ale no kapitanowie się boją, Gniew Onych zatapia okręty. Ostatnio jeden okręt z Cesarstwa poszedł na dno, wielu tam było ludzi. Ponoć nawet Drudzy. na nic to było. temu Kapitan się boi, po prostu pływać tu nie umie. A góry lodowe też kapitanom straszne, wiele jest wraków u naszych wybrzeży. Ponoć skarby tam wielkie ale ludzie boją się nurkować w głębiny. Ale co się tyczy upiorów to od czasu do czasu pojawiają się tutaj białe jak śnieg kreatury wychodzące z tuneli. Albo któryś z nas zobaczy takiego w środku. Nikt jednak nigdy takiego nie dotknął, jak tylko się zaczyna w ich stronę patrzeć albo iść znikają. Ponoć nawiedzają ruiny w podziemiach, ale nie są groźne więc jak ktoś z nas idzie poszukać czegoś w tunelach to zawsze się im trochę mięsa zostawi. Zjadają chętnie, czasem nawet podarek zostawią w postaci jakiegoś kryształu. Ale nigdy okrętów nie mieli, w ogóle jakieś inne to były te okrętowe upiory ale to może temu że morskie. Myśmy tylko te ziemne widywali.
Ilość słów: 399

Awatar użytkownika
Aldric
Człowiek
Posty: 10
Miano: Aldric Jaeger
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=198
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Korony: 1
Szylingi: 3
Pensy: 0

wt cze 26, 2018 3:15 pm  

  — Budynki nie walą się z racji opanowanej sztuki przez naszych budowniczych. Budowle zaczyna się od solidnych fundamentów wykopanych w ziemi, a następnie tworzy się szkielet budowli na którym potem ona zostanie wybudowana. A co do tych kamieni... Nie, nie barwimy ich one są naturalnie purpurowe. Niestety nie wiem z czego to wynika. Zwyczajnie się na tym nie znam.
  Aldric rozejrzał się po zgromadzonych, aby po chwili dodać — Jak wrócę z tej wyprawy do kopalń to opowiem wam dużo więcej, ale tymczasem potrzebuję od was wszelkich informacji, które pomogą mi wrócić cało i zdrowo. Pogoda, zwierzęta, nieprzewidywane okoliczności dla mieszkańca dalekich kontynentów jak ja... Mieszkacie tutaj, a co za tym idzie o wiele lepiej orientujecie się co i jak. Z tego co wiem jutro mam ruszyć z transportem. Jest tutaj cholernie zimno. Tyle zdążyłem zauważyć. Jeszcze jedno ważne pytanie – Tutaj Aldric nieco spoważniał i ściszył ton głosu — Nie widzieliście ostatnio bogatego arystokraty, który tutaj przybył? Potrzebuję informacji o jegomościu. Jego rodzina bardzo się o niego martwi. Póki nie dowiem się więcej tylko tyle mogę wam zdradzić, przepraszam.
Ilość słów: 200

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 168
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

śr cze 27, 2018 4:10 pm  

Narrator

  Słysząc ciekawostki o budowaniu domów ludzie patrzyli z zaciekawieniem u nich wszak większość budowli istotnie BYŁA fundamentem. Prawie w całości znajdowały się pod ziemią tworząc niewielkie trawiaste pagórki. W ziemi było cieplej w zimie. Kobieta która spytała o kamienie posmutniała nieco ale dalej słuchała zaciekawiona.
  Słysząc o kopalniach wszyscy popatrzyli po sobie jakby zastanawiali się co powiedzieć, kiwali porozumiewawczo aż w końcu najstarszy odezwał się – Pogoda będzie raczej znośna, dzień bedzie trwał w najlepsze jeszcze długo a powinno być bezchmurnie. – zniżył głos – I to mnie martwi, jeśli chodzi o zwyczajne zwierzęta to mamony są raczej łągodne, nie ma co się ich obawiać. Zaraz podamy jednego i sobie obaczysz co to za stwory. Co innego nosacze, te są agresywne po wejściu na ich teren ale nie ma ich za wiele i boją się ludzi, nie przebywają na trakcie. Panie martwi mnie coś innego, Podczas takich dni pojawia się On. Legendy mówią że był tu przed Onymi i że nawet magia sie go nie ima. Zostańcież tu panocku, do pojawienia się burz. Dobrze wam radzim bo skończycie jak ten o którego pytaliście. Wyszedł w wielki dzień i już nie wrócił. Myśliwy znalazł potem ze 40 martwych mamonów, ino głowy z nich zostały bo by mu rogi w gardle stanęły. Nie wiemy nico o jego rodzinie ale trza im w takim razi powiedzieć że umarł. Białej Śmierci jeszcze nikt nie uciekł.
Ilość słów: 268

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości