"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Opisy najważniejszych lokacji

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 159

czw maja 10, 2018 3:56 pm  

Księstwo Jaksaru



Królestwo Waldgrossen



Zjednoczony Sułtanat Nerdii



Cesarstwo Czterech Wysp



Mirosil

  Między Wąwozem Pierwszych, a Wielkim Lasem, tuż przy granicy z Królestwem Waldgrossen leży Mirosil – pierwszy spośród grodów ziem Jaksaru. Od setek lat jest on miastem stołecznym i siedzibą księcia, zwanego tu kniaziem. Miasto zbudowane na zasadzie okręgów – im głębiej usytuowanych tym bogatszych – gdzie centralny jest zamkiem książęcym.
  Jaksarczycy przez wiele pokoleń budowali swoje siedziby z drewna. Dopiero siedemdziesiąt lat temu kniaź Zbygniew I Bezpalcy dokonał modernizacji grodów, zamieniając drewniane palisady, na kamienne mury. Dlatego też czuć tu zderzenie nowości z odwiecznymi tradycjami, starego i nowego, które jednak zamiast zwalczać się wzajemnie – dopełniają. Miasto jeszcze nie zatraciło uroku świeżości. Ani wiatr, ani przeciwnik nie zdołał do tej pory ukruszyć dwustuletnich murów.
  Zewnętrzne kręgi nie są jednak tak wspaniałe. Brak tu brukowanych ulic, domostwa przypominają raczej wiejskie chatki, niż posiadłości mieszczan. Ubitą ziemię, pełniącą rolę dróg, pokrywa piach i pył, który unosi się podczas codziennego zgiełku przyprawiając nieprzywykłych do tego stanu rzeczy o napady kaszlu. Dalej rozciągają się dzielnice rzemieślnicze, oraz rynek na którym jest pełno żebraków i pomniejszych złodziejaszków. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, aby nagle nie zorientować się, że nasza sakiewka zginęła w dziwnych okolicznościach.
  Sam zamek chroni dodatkowy pierścień fortyfikacji. Górując nad miastem jest powodem do dumy nie tylko księcia, ale także jego poddanych. Słynne są cztery zamkowe baszty, nazwane po dawnych książętach: Kazimir, Mirosław, Jaromir i Bohdan, z których podobno kniaź sięga wzrokiem do wszystkich zakątków swojego królestwa. Poza murami miasta widać jak tworzy się całkiem nowy pierścień mieszkalny. Ludzie nękani przez zbójców, ze strachu przed napaścią osiedlają się choćby poza fortyfikacjami, czując siłę książęcego grodu.


Wąwóz Pierwszych

  Niegdyś ten wąwóz, leżący kilka dni drogi na północ od Mirosil, był silnie uprzemysłowionym ośrodkiem górniczym, zaopatrującym księstwo między innymi w miedź, cynę oraz żelazo. Jednakże siedem lat temu górnicy dokopali się do olbrzymiej jaskini, jakiegoś dziwnego tworu architektonicznego z pewnością będącego dziełem człowieka. Relacje są różne, nikt dokładnie wie je co się stało, lecz wszystkie w jednym punkcje pozostają spójne. Coś zaatakowało górników, eliminując ich pojedynczo. Przerażeni mężczyźni zawalili szyb, aby ponownie uwięzić tę istotę.
  Od tego czasu są tu prowadzone jedynie odkrywkowe prace górnicze, a stare kopalnie traktuje się jak temat tabu, aby nie przyzywać zła, które siedzi pod ziemią. Niektórzy mawiają, że górnicy obudzili Pierwszych, drzemiących pod górą, stąd w niedługim czasie to miejsce zyskało niechlubną nazwę Wąwozu Pierwszych. Ostatnimi czasy jednak grupa magów z Initium w miejscu starej, nieszczęsnej kopalni wzniosła twierdzę znaną jako "Exitium". Mimo – jak powszechnie się uważa – militarnego charakteru organizacji, pojawiają się plotki, jakoby podziemia kryły coś więcej.
  Tereny wokół porasta niewielki las. Często nad drzewami można zauważyć smolisty dym. Jest to efekt działania wypalarni węgla drzewnego, umiejscowionych w poszczególnych punktach lasu. Ze względu działalności ludzkiej nie ma tu wielu zwierząt, aczkolwiek jeśli zapuścić się daleko w las można spotkać żubry, czy też jelenie.


Śnieżna Przystań

  Pomiędzy Czarnymi Górami, w miejscu gdzie niemal przez cały rok zalegają śnieżne zaspy, leży Śnieżna Przystań. Miejsce to jest od dawien dawna siedzibą ludów górskich, nazywających samych siebie Hawiarami. Jest to jednocześnie osada jak i olbrzymi kompleks kopalni, które zaspokajają większość potrzeb Księstwa Jaksaru.
  Drewniane domostwa o wysokich, stromych dachach są powszechnym widokiem w tym regionie. Chatki pną się po zboczach gór, grupują się na relatywnie płaskich terenach, a z ich kominów wydostaje się szarawy dym. Charakterystyczne są też ornamenty, zdobiące odrzwia mieszkań i przedstawiające skomplikowane wzory wycięte w drewnie. Część przemysłowa jest tu silnie rozwinięta. Niemal przy samych kopalniach potworzyły się swoiste osady złożone z domów i różnorakich warsztatów.
  Wydobyte rudy metali, czy też minerały przerabia się na półprodukty, które następie wędrują do poszczególnych miast, gdzie następuje ich dalsza obróbka. Dlatego dźwięk uderzania młota o kowadło jest tutaj niemal zwyczajny.
  Specyficzne górskie, rozrzedzone powietrze nie jest zbyt korzystne dla podróżujących, którzy muszą całe tygodnie przyzwyczajać się do panującego w tych terenach klimatu. Jeśli zamierzasz odwiedzić Śnieżną Przystań – przygotuj się na wyczerpującą wędrówkę


Czarne Bagna

  Bagna rozciągają się przez całe wybrzeże Księstwa Jaksaru. Ze względu na bogate złoża torfu eksploatowanego przez Jaksarczyków są nazywane "Czarnymi". Właściwie od zawsze moczary te funkcjonują w świadomości ludzi, jako mityczna wylęgarnia potworów. Wiele legendarnych bestii żyjących w baśniach Jaksarczyków pochodzi stąd, tak więc to miejsce w pewnym stopniu uważane jest za przeklęte. Ludzie co prawda niezbyt przejmują się starymi bajaniami, ale według znanego przysłowia: "lepiej dmuchać na zimne" wolą się nie wyprawiać na bagna zbyt często.
  Same moczary nie sprawiają wrażenia niebezpiecznego miejsca; obrośnięte tatarakiem i czermienią błotną, olsami wyrastającymi z wysepek stałego gruntu, mogą nawet być uznane za na swój sposób urokliwe. Poddani kniazia doskonale jednak wiedzą, że bagna to śmierć dla ludzi wchodzących do nich bez szacunku i ostrożności. Wszytko przez bagnice, zwane również utopcami, przerażających drapieżniki, żyjące w mętnych wodach bagien.
  Sporo też tu zdradliwych miejsc, trzęsawisk wciągających nieszczęśnika, który uczyni fałszywy krok. Biada pyszałkom nieczującym respektu przed Czarnymi Bagnami! Mimo tych wszystkich niebezpieczeństw można znaleźć tu także siedliska ludzkie, chociażby osadę zwaną nad wyraz Bagiennym Portem, która jest wioską rybacką i jednocześnie jednym z najbardziej efektywnie wydobywających torf ośrodków na tych terenach.


Wielki Step

  Wielki Step jest sercem Księstwa Jaksaru. Ogromne trawiaste tereny, pofałdowane pagórkami przywodzą na myśl zielone morze. To tutaj narodził się kunszt wojenny Jaksarczyków. Niegdyś stepy zamieszkiwały stada koni, które zostały udomowione przez tutejszych ludzi, wykorzystywane w gospodarstwach, a później w wojsku. Do dziś, choć co prawda niezmiernie rzadko, można spotkać stada tych wspaniałych, dzikich zwierząt przemierzających rozległe pastwiska. Gdy wiosną natura zaczyna budzić się do życia w powietrzu dominuje otumaniająca woń kwitnących traw, zimą zaś miejsce przypomina białe pustkowie, po którym hula mroźny wiatr potrafiący zmrozić ciało i duszę.
  Lud zamieszkujący Wielki Step to najsprawniejsi jeźdźcy całego Księstwa. Do perfekcji opanowali walkę z siodła, zarówno w zwarciu jak i za pomocą łuków refleksyjnych. Ma to jednak swoje złe strony – bandyci grasujący po stepie są zazwyczaj wytrawnymi wojami, niemal urodzonymi w siodle.
  Od czasu do czasu wędrując przez malowniczą stepową krainę, można się natknąć na wieś, czy też bogate dworki szlacheckie. Bowiem każda wieś ma swojego właściciela, szlachcica, odpowiadającego jedynie przed wojewodą za dobre lub złe decyzje. Wszechobecne trawiaste tereny są gdzieniegdzie urozmaicone niewielkimi lasami, na które najczęściej składają się świerki, dęby, lipy, brzozy i wierzby. Właściwie to stąd wyrosła cała kultura Jaksaru. Wspaniali stepowi wojownicy podbijali sąsiednie plemiona, aż utworzyli jedno, silne państwo.


Port Gawron

  Początkowo była to mała przystań rybacka, jednak krzyżowało się tutaj wiele szlaków handlowych, przez co osada się rozwijała, pojawił się kapitał i nadeszli rzemieślnicy. To dzięki nim Port Gawron stał się sporym miastem portowym. Jest to największa przystań na kontynencie, z której stoczni przynajmniej raz w miesiącu wypływa nowy statek. Z tej przyczyny możesz spotkać tu wielu znamienitych inżynierów i budowniczych okrętów pracujących nad swymi dziełami.
  Pomimo tego, iż w mieście zmieszało się sporo ludzi z najdalszych zakątków świata, Port Gawron nie jest najlepiej strzeżony i nie należy do najbezpieczniejszych miejsc w Księstwie Jaksaru. Po zmroku na ulicach łatwo zarobić pałką w łeb i obudzić się bez sakiewki, a niektórzy pechowcy mogą nie obudzić się wcale.
  Na tutejszym targu można kupić wiele towarów, zwłaszcza z egzotycznego Cesarstwa Czterech wysp, z którym księstwo prowadzi ożywioną wymianę handlową. Wszystko to ze względu na wyławiany w tutejszych wodach bursztyn, którego piękno jest doceniane przez Cesarskich. W Porcie Gawron powstał cały przemysł związany z wyławianiem i obrabianiem cennego kruszca.
  Wokół rozciągają się równiany, na których wzniesiono pełno gospodarstw. Zarośnięte pszenicą i żytem pola, rozciągają się daleko, aż po horyzont. Od miasta wychodzą trzy drogi, jedna prowadzi na zachód, druga na północ, a trzecia na południowy wschód. Można się stąd zabrać w każdy zakamarek Księstwa Jaksaru.


Kinkengard

  Piękny i majestatyczny Kinkengard, symbol potęgi i bogactwa, największe miasto w okolicy, a zarazem stolica Królestwa Waldgrossen. Tuż za nim rozciągają się gęste bagna Ywrath. Zaś dostać się w to miejsce można podróżując traktem prowadzącym wokół Łańcuchu Górskiego Erzberg.
  Przed bramą jak zwykle koczują chłopi, kilka kupieckich wozów oczekuje, aż zostaną wpuszczone do miasta, a plebs próbuje przekupić strażników, aby ci pozwolili im przejść dalej. Mury Kinkengardu są przeogromne, a sforsowanie ich zajęłoby długie tygodnie, zaś samo miasto przetrwało już wiele oblężeń i ani razu nie ugięło się pod potęgą innych państw.
  Król utrzymuje specjalne kontakty z Drugimi, którzy posiadają w mieście swoją placówkę, dlatego przechadzając się ulicami miasta, często można dostrzec majestatyczne postacie w długich płaszczach i żelaznych maskach. Kingengard jest także światową stolicą technologii. To właśnie tutaj zostało wynalezionych wiele z praktycznych mechanizmów, które w niedługim czasie adaptowały inne kraje. Dlatego można tu znaleźć jedną z najbardziej rozwiniętych dzielnic rzemieślniczych w skali światowej.
  Wewnątrz miasta panuje doskonała dyscyplina, każdy występek jest karany z nawiązką, a przesłuchiwaniem i poszukiwaniem przestępców zajmuje się tutaj specjalna jednostka – Schwarzewache, Czarna Straż. Podróżniku, jeśli nie masz w sakwie lub torbie paru wartościowych rzeczy, nie masz tu czego szukać.


Initium

  Niegdyś zapomniane, niezagospodarowane bagna, dziś tętniący życiem ośrodek, kształcący Drugich i Egzarchów. Wszystko się zmieniło, gdy wśród grzęzawisk zostały odkryte przedziwne ruiny. Niezwykłe, połyskujące korytarze, wykonane z srebrzystego metalu, sprawiające wrażenie jakby upływ czasu nie robił na nich żadnego wrażenia. W samym centrum całego kompleksu znajduje się tak zwana Komnatą Inicjacji w której dochodzi do procesu uzdalniającego ludzi do korzystania z energii. Initium jest w pełni autonomiczne wobec Królestwa Waldgrossen, mimo że administracyjnie mu podlega.
  Po odkryciu sekretu Maszyny z Komnaty Inicjacji, kompleks został ogrodzony murem, bagna wysuszone, a następnie wybudowano coś w rodzaju uniwersytetu, gdzie każdy – o ile wniesie stosowną opłatę – może trenować ciało i ducha, aby zostać magiem lub Egzarchą. Na uczelnię składają się trzy części – biblioteka i sale wykładowe, rozbudowany plac treningowy oraz budynek mieszkalny. O ile pierwsza budowla jest bardzo dobrze wyposażona, pełna różnorakich narzędzi, których przeznaczenia przeciętny człowiek mógłby się jedynie domyślać, cennych pism, zdobień, ornamentów, dywanów robiących olśniewające wrażenie swym bogactwem, o tyle w części mieszkalnej pomieszczenia przypominają raczej mnisie cele. Niska temperatura, surowe komnaty, jakby wyciosane w kamieniu, żadnych zdobień, jedynie najniezbędniejsze meble i małe okna sprawiające, że generalnie panuje tu półmrok.
  Plac treningowy służy rozwojowi ciała, kontroli bólu i zmęczenia, a także zwiększeniu ogólnej wytrzymałości i wydolności organizmu. W jego skład wchodzi: arena, pole menhirów – jak zazwyczaj nazywana jest sala, gdzie prowadzi się ćwiczenia siłowe, oraz tak zwana mordownia, w której nowicjusze wystawiani są nieprzyjazne warunki, jak choćby zimno, czy gorąc, aby nauczyć się samokontroli i wzmocnić swą wolę.


Biały Las

  Las leżący tuż przy granicy z Księstwem Jaksaru, nazywany jest białym. Wszystko to z jednego powodu – z niewyjaśnionych przyczyn miejsce to jest stale pokryte śniegiem. Wchodząc do Białego Lasu czuć, że temperatura spada o kilka stopni.
  Początkowo jedynie gdzieniegdzie leżą niewielkie stosy śniegu, wyróżniające się spośród wszechobecnej zieleni, lecz im dalej zapuścisz się w stronę Czarnych Gór, tym zimniej, tym więcej śniegu. Las staje się martwy i tylko wiatr wieje między sękatymi drzewami, bezlistnymi koronami drzew. Grasuje tu sporo wilków i niedźwiedzi, co sprawia, że miejsce to jest równie nieprzyjazne, co zimne. Ich futra ze względu na bardzo jasny, szary kolor są bardzo cennym i rzadkim towarem. Tak więc w okolicach zaroiło się od kłusowników, którzy bez skrupułów pozbędą się nieszczęśnika będącego, nawet przypadkowo, świadkiem ich procederu.
  Przez las płynie wartki strumień bijący z Czarnych Gór, zwany Kryształowym. Wartki nurt wymywa z górskich trzewi różnorakie minerały, czy też metale, przez co ma dziwną niebieskawą barwę. Będąc dostatecznie cierpliwym można wyłowić z jej toni bryłki srebra, złota, a czasem nawet kamienie szlachetne. Rzadko jednak zdarza się, że ktokolwiek ruszy w las w poszukiwaniu skarbów – większość ludzi przeraża nienaturalny mróz, który postrzegany jest jako klątwa.
  Całościowo miejsce sprawia wrażenie martwego i skutecznie odstrasza nieproszonych gości. Dodatkowo stało się traktem, którym podróżują uchodźcy i przemytnicy z Księstwa Jaksaru, co czyni z niego miejsce szczególnie niebezpieczne.


Łańcuch Górski Erzberg

  Cały łańcuch górski i pobliskie tereny należały od dziada pradziada do jednej z rodzin książęcych – Erzbergów. Znajduje się tutaj wiele kopalni, w których całodobowo trwa wydobycie przeróżnych surowców, od soli, aż po złoto (choć są to śladowe ilości), srebro, marmur i inne minerały. Surowy klimat rodzi ludzi zahartowanych, silnych, dla których ani ciężka praca, ani mroźne wiatry nie są żadnym wyzwaniem.


Wielki Las

  Puszcza położona w południowo-środkowej części Waldgrossen jest jednocześnie największym lasem w całym państwie. Ogromne, dziewicze połacie terenu, nadal w większości niedokładnie zbadane przez człowieka, stanowią inspirację dla bajarzy, układających historię o niezwykłych miejscach, czy też stworzeniach zamieszkujących Wielki Las.
  Jego przebycie wskroś zajmuje kilka tygodni. Na samych traktach można zgubić się na długie dni. Dodatkowo roi się tutaj od bandytów, a w czasach wojny to wręcz państwo dezerterów, różnorakich opryszków i przemytników. Nie można też nie wspomnieć o bogatej florze i faunie. Las porośnięty jest różnorakimi drzewami, choć najczęściej można natknąć się na klony, dęby, sosny, lipy i akacje. Zdarza się też tu napotkać grasujące watahy wilków, stada dzików, nie mówiąc o innych mniej lub bardziej niebezpiecznych zwierzętach. Samotne przemierzanie lasu jest więc przejawem niemal skrajnej głupoty.
  Żaden Waldgrosseńczyk nie jest skłonny do zapuszczania się głęboko w las, nawet ze słuszną eskortą. Wszelkie drewutnie, wypalarnie węgla oraz chatki myśliwskie są usytuowane na jego obrzeżach. Wśród ludu krążą legendy o morderczych wargach, wilkołakach zamieszkujących niezbadane zakątki, lecz także o zapomnianych ruinach kryjących wielkie skarby.
  Jest to istny raj dla alchemików, jednak ze względu na zagrożenia wysyłają oni najemników, aby zbierali dla nich zioła. Najczęściej można ich spotkać w północnej części lasu. Ciężko odróżnić ich od zwykłych bandytów, to po prostu drużyna uzbrojonych chłopów i jakiś młody adept alchemii, bo wojacy nie są najlepsi w znajdywaniu i odróżnianiu roślin. Dla nich ziele to ziele.


Port Awös

  Zbudowany bardzo dawno temu Awös, położony na wschodnim wybrzeżu Królestwa, to aktualnie najnowocześniejszy port świata. Pomimo tego, iż produkuje niewiele statków, a głównie są to okręty transportowe bądź handlowe, to trzeba przyznać, że każda jednostka robi wrażenie. Wielkie karaki, kogi i trimery wypływające z jego objęć, budzą podziw w każdej przystani do której wpływają.
  Handel jednak jest tutaj drugą najlepiej rozwijającą się dziedziną, bowiem przoduje rzemieślnictwo. Najlepsze wozy, wysokiej jakości szaty czy choćby zwykłe narzędzia rolnicze. Wszystko produkowane jest na miejscu, potem ładowane na statki i wywożone do innych krajów.
  Dzielnica rzemieślnicza przylega do samego portu. Za nią znajduje się rynek, a zaraz po nim część mieszkalna. Co ciekawe, w Awös właściwie nie ma slamsów. Jeśli człowiek jest uczciwy i pracowity bez problemu znajdzie pracę u jednego z czeladników. Problemem za to są organizacje przestępcze. Awös jako miasto handlowe jest podatne na działania różnorakich złodziejaszków łasych na produkowane tu dobra. Gdy straż wyeliminuje jedną szajkę, tworzy się następna. Różnorakie bandy konkurują ze sobą, tak więc podziemie w porcie ma się niestety bardzo dobrze.
  Miasto od strony lądu otoczone jest wielkim, kamiennym murem wysokim na dwadzieścia metrów, dodatkowo pobliskie lasy zostały wycięte, po horyzont widać tylko trakty i połacie pól.


Lajihar

  Lajihar, Szmaragd Pustyni, stolica Nerdii i siedziba Jego Sułtańskiej Mości. Miasto wyrosło nieopodal niewielkiego łańcuchu górskiego, z którego wytryskiwała błogosławiona przez Dżinów woda. Takie były początki wspaniałego Lajihar. Obecnie miasto nie jest uzależnione od górskich strumieni, posiada własny system irygacyjny i kanalizację.
  Lajihar, zwane też Miastem Tysiąca Kopuł, które jako pierwsze ukazują się oczom podróżników, jako zwieńczenie majestatycznych budowli tego miasta. Pałac Sułtański nie ma sobie równego na całym świecie. Olbrzymia budowla wznosi się nad gajem palmowym, a biały marmur i złote kopuły iskrzą się w blasku słońca, czy też w łagodnym świetle księżycowym, przypominając raczej baśniową ułudę, aniżeli dzieło człowieka.
  Miasto dzieli się na trzy zasadnicze części, prócz pałacu jest to także Wielki Bazar i część mieszkalna. Bazar jest miejscem nie tylko handlu, lecz także rzemiosła, kramy wiją się pomiędzy różnorakimi warsztatami, obrabiającymi skóry, metale szlachetne, wyplatające kosze, czy tworzące broń. Masa kolorów, zapachów, dźwięków, tłumy ludzi przewijające przez Wielki Bazar tworzą zdumiewające wrażenie.
  To w jaki sposób nerdyjczycy budują swoje mieszkania jest nie lada zaskoczeniem dla obcych. Ludzie wychowani przez surowy klimat pustyni cenią każde dobra, także przestrzeń. Domy wyglądające jakby wykute w skale wypełniają każde dostępne miejsce. Często mieszkania po przeciwnych stronach ulicy są łączone mostem, czy też łączone wspólnym pomieszczeniem nad nią. Bogatsi mieszczanie mogą sobie pozwolić na większe posiadłości, wykonane z marmuru, z prywatnymi ogrodami, ozdabiane ornamentami. W bogatszej dzielnicy można natrafić także na kilka pięknych świątyń poświęconych Onym. Nic jednak nie jest w stanie przyćmić blasku sułtańskiego pałacu.


Szara Pustynia

  Ogromna pustynia, pokrywająca większą część terenów Zjednoczonego Sułtanatu. Przez wielu nazywana szarą, ponieważ jej piaski posiadają specyficzną szarobrązową barwę. Charakterystyczną częścią krajobrazu są kamienne monolity, rzeźbione wiekami przez wiatr i powoli zamieniające się w pył.
  Choć wiadomo, iż jest to pustkowie, na którym bardzo łatwo umrzeć, to często organizuje się wyprawy w te rejony. Mają one na celu poszukiwanie drogocennych klejnotów, nierzadko, głęboko zasypanych tonami piasku. Czasem jednak zdarza się, że kryształy jakimś sposobem leżą na powierzchni i na samej granicy tych terenów, co także przyczyniło się do uatrakcyjnienia podobnych wypraw odkrywczych.
  Szara Pustynia jest zamieszkana przez istoty przystosowane do trudnych warunków życia. Zazwyczaj są to krwiożercze potwory w barwie wszechobecnego piasku, dzięki czemu mogą swobodnie polować na ewentualnych wędrowców. W pobliżu miast Lajihar i Al-Jasir można natknąć się na kilka osad górniczych, wydobywających metodą odkrywkową minerały, choć te tereny nie są tak bogato zaopatrzone w rudy metali jak Szare Pustkowia.
  Szara Pustynia, ze względu na występowanie kamieni szlachetnych, jest także siedzibą bandytów. Wśród ludu krążą legendy o ukrytych skarbcach "szakali z pustyni" pełnych szmaragdów, ametystów i rubinów. Z pewnością niejeden z nerdyjskich kupców ma kontakty z owymi ludźmi i skupuje od nich drogocenne kamienie. Nie przeszkadza to jednak śmiałkom w ryzykownych wyprawach po skarb.


  Bakasz, nazywany przez wielu drugą stolicą Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii. Wielu mieszkańców zrujnowanej Hirminy przeniosło się tutaj wraz ze swoimi rodzinami. Miasto to rozwija się w dwóch kierunkach – handlowym oraz militarnym. Dzięki temu, że wytwarza się tu ogromne ilości broni białej Bakasz ma podpisane wiele kontraktów na dostarczenie wyposażenia do obcych krajów z czego uzyskuje całkiem spore ilości złota.
  Dodatkowo też "druga stolica" szkoli jednych z najlepszych wojowników na całym kontynencie. Wszyscy mali chłopcy z biedniejszych rodzin zabierani są już w wieku pięciu lat i szkoleni na prawdziwych wojaków, którzy nie ulękną się przed nikim. Jest to zasługa hirmińskich tradycji wojennych, które wymieszały się z nerdyjskimi sposobami walki, gdy te dwa ludy zaczęły stanowić jeden naród.
  Szczególnym obiektem w mieście jest arena. Mimo, że Bakasz wciąż pozostaje młodym miastem, zdołał sobie wyrobić reputację najbardziej prestiżowego ośrodku organizującego walki gladiatorów. Z wszystkich zakątków świata przybywają tu wojownicy, którzy walczą ze sobą lub z dzikimi bestiami i konkurują o tytuł Mistrza Areny. Samo koloseum jest imponującym budynkiem; czterokondygnacyjna, marmurowa budowla, ozdabiana płaskorzeźbami przedstawiającymi starcia, mogąca pomieścić tysiące osób.
  Miasto zostało wzniesione po upadku Hirminy. Zbudowano je z powodu zbyt dużej ilości uchodźców z innych państw, więc nic dziwnego, że styl architektoniczny jest tutaj pomieszany. Wszystko to tworzy niespotykany na co dzień widok, architektura Waldgrossen połączona z typowymi dla Sułtanatu Nerdii zaokrągleniami. Spotkać tutaj można rdzennych mieszkańców pustyń, jak i przyzwyczajonych do lesistych terenów "białych" ludzi.[/lokacja]

Port Al-Jasir

  Marynarz, który nigdy nie odwiedził Al-Jasir nie jest wart swego miana. Leżące na wschodnim brzegu Sułtanatu miasto jest jednym z najwspanialszych portów kontynentu. Marmurowe budynki, zdobione najróżniejszymi ornamentami i płaskorzeźbami, starannie utrzymane drogi, gaje oliwne i niespotykane nigdzie indziej wiszące ogrody, w połączeniu z całą plejadą barw sprawiają wrażenie, że miejsce to tryska życiem i bogactwem.
  Port położony jest nad naturalną zatoką, tak więc matka ziemia wykonała lwią część pracy za człowieka, któremu pozostało jedynie zagospodarować tak korzystne tereny. Tak więc część portowa ciągnie się przez wybrzeże niczym wielki wąż. Jest to najbogatsza i najlepiej utrzymana część miasta. Częsty widok stanowią kwietniki zawieszane między dwoma domostwami, czy też prywatne ogrody z palmami lub daktylami. Właściwa część portu mieści się w centralnej części zatoki, obszarze gdzie ocean najgłębiej wcina się w ląd. Znajduje się tu siedem kamiennych przystani, stąd też rybacy każdego dnia wypływają na połów.
  Bazar jest umiejscowiony za dzielnicą portową. Stanowi swoisty łącznik między bogatymi i biednymi. Prócz lokalnych produktów łatwo natknąć się głownie na towary z Waldgrossen, w mniejszym stopniu z Cesartwa Czterech Wysp, czy Księstwa Jaksaru. Niemniej, jak to bywa, mnogość cennych wyrobów przyciąga złodziejaszków. Co ciekawe w Al-Jasir mało jest żebraków i ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie. Bazar jest swoistą wyrwą w dzielnicy rzemieślniczej, umiejscowionej horyzontalnie do portu. Za targowiskiem ciągnie się dzielnica mieszkalna, widocznie biedniejąca w dalszych częściach.
  Wartym wspomnienia obiektem jest świątynia Onych, zwanych tutaj Dżinami, umiejscowiona w południowej części dzielnicy portowej, na granicy z rzemieślniczą. Olbrzymia budowla z kości słoniowej i marmuru, zwieńczona srebrną kopułą. Jest pilnie strzeżona, gdyż podobno zawiera tajemniczy artefakt z czasów, gdy Oni chodzili po ziemi.


Szare Pustkowia

  Szare Pustkowia stanowią południowo-zachodnią część nerdyjskiej pustyni. Od pokoleń nieodwiedzane jałowe ziemie nie zaprzątały myśli sułtanów, którzy wykorzystywali te szczególnie nieprzyjazne tereny jako miejsce zesłania. Takie wygnanie było nieformalną karą śmierci, gdyż brak opadów, oaz, skwar w bezchmurne dni i niewiarygodne zimne noce powodują, że szanse przeżycia były bliskie zeru. Rosną tu jedynie karłowate rośliny potrafiące pobierać wodę z porannych mgieł, a wszelkie zwierzęta, zazwyczaj drobne, chowają się w odmętach piasków przed zabójczym gorącem i zimnem.
  Magowie z kontynentu jakimś sposobem dowiedzieli się, że gdzieś wśród piasków Szarych Pustkowi zakopane jest miasto pamiętające dni obecności Bogów z Gwiazd. Przez wiele lat przeczesywali tę krainę, aż wreszcie natknęli się na starożytne budowle skryte pośród wydm. Odtąd cyklicznie pojawiają się tutaj ekspedycje, a wokół ruin powstało coś na kształt osady, gdzie zamieszkują wynajęci robotnicy i strażnicy oraz sami magowie. Zdołano nawet dokopać się do podziemnego strumienia, który być może zaopatrywał w wodę mieszkańców Zakopanego Miasta.
  W pobliżu Bakaszu można się natknąć na osady górnicze, odkrywkowo pozyskujące kamień, glinę, piaskowiec, a czasem nawet rudy metali – złota, srebra, miedzi, czy też żelaza. Olbrzymie, głębokie nawet na dwieście metrów, spiralnie wcinające się w ziemię stożki, zwane potocznie kotłami, przypominają rany w ziemi. Budynki mieszkalne są ciosane w surowej skale przy ścianach kotła, schodząc coraz głębiej. Na samym dnie prowadzi się prace odkrywkowe. Jeśli dana kopalnia jest kolonią karną można także zauważyć pomiędzy robotnikami dozorców z biczami, którzy pilnują porządku


Zrujnowana Hirmina

  Zrujnowana Hirmina to ulubione miejsce łupieżców i bandytów. Niegdyś potężne królestwo, będące od setek lat w unii z Nerdyjskim Sułtanatem, teraz jest jedynie kupą kamieni i piachu pamiętającą dawny kataklizm. Kiedyś stanowiło niezwykłą mieszankę kulturową, będąc pod silnym wpływem Sułtanatu jak i Waldrossen, a także dobrze prosperujący ośrodk handlu, przez który przepływały towary z obu sąsiednich państw.
  Niestety około stu lat temu przez tę ziemię przeszedł olbrzymi kataklizm. Huragan, o rozmiarach dotąd niewyobrażalnych kroczył przez Hirminę niszcząc wszystko na swej drodze. Część obywateli uciekła do Nerdyjskiego Sułtanatu czy Waldgrossen, lecz wielu zginęło. Szkody były tak wielkie, że ludzie właściwie nie mieli do czego wracać. Nabrali też lęku przed mogącą się powtórzyć katastrofą, dlatego nie chcieli na nowo osiedlać się w dawnej ojczyźnie. Od tej pory ruiny Hirminy są miejscem zapomnianym, pomnikiem tragedii sprzed wieku.
  Wędrując przez ten nieszczęśliwy kraj można natknąć się na pozostałości po dawnej cywilizacji. Zniszczone farmy, pozostałe zabudowania po osadach, które teraz bierze we władanie dzika natura.
  W ruinach tego ogromnego miasta znajduje się jeszcze sporo skarbów, których ludzie nie zdążyli odnaleźć i zabrać ze sobą, przez co grupki śmiałków często zapuszczają się wgłąb tego niegdyś pięknego miejsca. Z dnia na dzień miasto jest coraz bardziej zasypywane przez piasek. Grupki podróżnych często szukają tu schronienia przed burzami pisakowymi, jednak jedyne co znajdują to obozowiska bandytów i zgubienie. Dlatego też niektórzy zwykli wołać na ruiny "miasto występku".


Shihon

  Największa z czterech wysp, przepiękna, kolorowa i niezwykle trudna do zdobycia dzięki otaczającym ją ostrym skałom i wirom. Właśnie tutaj znajduje się stolica Cesarstwa – nosząca tę samą nazwę co ląd – Shihon. Miasto otoczone jest niezliczoną ilością pól, łąk i lasów. Wszelkie nadające się do zamieszkania tereny zostały zagospodarowane, przez co wyspa jest domem licznych klanów i podległych im chłopów. Nie można też zapomnieć o mnogości zwierząt, których okazów nie ujrzymy nigdzie poza granicami Cesarstwa.
  Sama stolica jest największym miastem całego Cesarstwa oraz stanowi jednocześnie siedzibę cesarza – zwaną Szkarłatnym Pałacem – będącą imponującą fortecą w górnej części miasta, ogrodzoną piętnastometrowym, nieustannie strzeżonym murem. Wstęp do pałacu mają jedynie członkowie rodziny cesarskiej, przywódcy klanów, urzędnicy, generałowie, samurajowie oraz goście samego cesarza. Od wrót pałacu do bram miasta wiedzie długa i szeroka droga, która – ze względu na mnogość kupców prezentujących swoje towary na poboczach – jest zwana Bazarem Hachi. W całym mieście znajduje się wiele fontann, posągów, czy też kolorowych drzew oraz krzewów, które sprawiają, że życie w mieście jest o wiele przyjemniejsze.
  Zupełnie innym miejscem jest dzielnica portowa, oddzielona od miasta siedmiometrowym murem i strzeżona przez cesarską marynarkę wojenną. Port jest jedyną bezpieczną drogą prowadzącą z morza do stolicy, przez co jest silnie ufortyfikowany i regularnie patrolowany. Mieści się tu kolejny bazar na którym kupcy z całego świata mogą handlować swymi towarami. Niemal na każdym rogu wyrastają karczmy, czy burdele, w których można zabić czas oczekując na glejt pozwalający wkroczyć do miasta. Jako że to właśnie w porcie dochodzi do największej ilości przestępstw, to tutaj znajduje się silnie strzeżone więzienie.


Nagate

  Niegdyś wyspa Nagate była równie żyzna jak Shihon, pełna kolorowych pól i lasów. Wszystko się jednak zmieniło, gdy wybuchła mordercza zaraza, zmagając jednakowo ludzi, jak i zwierzęta. Nawet roślinność wymizerniała, skarłowaciała. Nadal – wiele lat po tej tragedii – w pełni się nie odrodziła.
  Dziś Nagate jest swoistą kolonią zamieszkiwaną przez ludzi zwanych Szarymi, którzy zostali wyklęci ze społeczeństwa przez swoje zdeformowane ciała, obierane jako przekleństwo bogów. W zamian za obietnicę spokoju i dostaw żywności mają oni pozyskiwać minerały, w które wyspa jest niezwykle bogata. Stanowisko cesarskiego urzędnika, zarządzającego tymi ziemiami jest postrzegane jako swoista kara i zesłanie, a czasem wręcz zmaza na honorze.
  Krajobraz wyspy jest nieco dołujący w porównaniu z kolorytem stolicy. Nienaturalnie szarawe liście u roślin, połacie ziemskie porośnięte rzadką, ostrą trawą, drzewa jakby drobniejsze, suchsze, często nie wydające owoców – to wszystko sprawia, że człowiek tu przebywający ma wrażenie, jakby ziemia powoli traciła życiodajne soki. Większość terenów Nagate zajmują bogate w minerały łańcuchy górskie. Żyjące tu zwierzęta są mniejsze i bardziej agresywne od swoich odpowiedników z innych wysp.
  Osada Szarych przypomina typowe slumsy. Nie chroni jej żaden mur czy straż. Drogi to jedynie mocno uklepana ziemia, a większość budynków została wykonana z drewna. Jednakże hart ducha ludzi żyjących w tym, zapomnianym przez bogów, miejscu, poczucie silnej wspólnoty daje im wolę walki, jakże cenną w niesprzyjających warunkach. Mimo iż kolonia mówiąc wprost wygląda żałośnie ze względu na brak materiałów, to szarzy ciężko pracują nad rozwojem swego domu, który z roku na rok coraz bardziej zaczyna przypominać zwykłą osadę. Jedyną dobrze rozbudowana częścią kolonii jest port, do którego przybijają cesarskie statki po miesięczny urobek z tutejszych kopalni.


Tsuri

  To druga co do wielkości wyspa uważana za twierdzę nie do zdobycia. Podobnie jak Shihon otoczona jest ostrymi skałami utrudniającymi do niej dostęp. Wzdłuż północnego wybrzeża umiejscowione są niewielkie przystanie, z których wypływają łodzie rybackie, a nieco dalej na wschód znajduje się port militarnej stolicy cesarstwa – Tsuri. Tutaj właśnie stacjonują główne siły obronne państwa oraz odbywa się szkolenie nowych rekrutów. Nie ważnie czy masz zamiar służyć w piechocie, czy w marynarce, czy zostać shinobi – każdy z nich zaczynał tutaj.
  Miasto to jeden wielki ośrodek mieszkalny, treningowy oraz forteca. Życie na wyspie podporządkowane jest wojskowym zasadom. Jest to dom dla żołnierzy i ich rodzin, a także miejsce, do którego udało się wielu roninów, by odzyskać utracony honor szkoląc nowicjuszy w tajnikach szermierki i nie tylko. W centralnej części miasta znajduje się niewielki targ, na którym można kupić wyroby rzemieślnicze i towary z innych zakątków świata. W tej samej części wzniesiono także główny magazyn kryzysowy, w którym przechowywana jest żywność na wypadek wojny lub klęski żywiołowej, oraz siedziba zarządców wyspy.
  Za murami miasta znajdują się tereny zamieszkane przez bezpańskich chłopów, zaopatrujących wojsko w żywność w zamian za ochronę przed dzikimi zwierzętami i część przywilejów. I chociaż terenów uprawnych jest tutaj mniej, niż na Shihon, gleby są bardziej żyzne i dają dorodniejsze plony. Drzewa wydają się bardziej kolorowe i chociaż przez większość dnia słychać odgłosy morderczych treningów, to gdy tylko ucichną do uszu płynie śpiew niezliczonej ilości ptaków.


Sutāto

  Sutāto jest najmniejszą, a zarazem najbardziej zadziwiającą z wysp. W samym jej centrum znajduje się olbrzymi kompleks złożony z czterech imponujących budynków – w całości przypominając rozbudowaną świątynię – kolegiów: ziemi, ognia, wody i wiatru. Miejsce to jest znane z niezwykłych anomalii – zarówno rośliny jak i drzewa są znacznie większe niż powinny, woda jest zadziwiająco krystalicznie czysta, a pogoda tak zmienna, że ciężko mówić tutaj o porach roku. Sama wyspa stanowi ośrodek kształcenia i bazę magów. Podobnie jak Initium na kontynencie, Sutāto jest całkowicie autonomiczne względem państwa – w tym przypadku Cesarstwa Czterech Wysp – choć administracyjnie stanowi jego część.
  Na placu, pomiędzy kolegiami, umiejscowione są kamienne schody prowadzące w dół przed olbrzymią żelazną bramę udekorowaną złotą płaskorzeźbą przedstawiającą symbole czterech głównych żywiołów. To co się znajduje za wrotami jest najświętszym miejscem zwanym Sutāto – początkiem. Nowicjusze którzy podołali ciężkiemu treningowi umysłu i ciała mogą dostąpić zaszczytu oświecenia, stając się Dai, ludźmi biegłymi w używaniu mocy.
  Poza kompleksem znajdują się liczne farmy bydła, oraz różnego rodzaju plantacje roślin niezbędnych do wyrobów rzemieślniczych, zaopatrując magów w żywność i różne inne, czasem dziwaczne, produkty. Władzę nad tymi terenami sprawują liczne klany przybyłe tu na zaproszenie Dai, które muszą bronić żyjących tu chłopów i ich hodowle przed ogromnymi drapieżnikami.
Ilość słów: 6151

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość