Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Vrlika

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Eirlys
Administrator
Posty: 139

sob lis 17, 2018 7:10 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

Narrator

  Chociaż Sechmann był daleki od całkowitego uniewinnienia przodków wieśniaków, przyznał częściowo rację kapłanowi. Co innego prości ludzie mogliby zrobić, gdyby jakaś potężna istota zaproponowałaby im zdający się dawać same korzyści układ? Zwłaszcza, jeśli nie zdawali sobie sprawy z tego, iż owa istota jest morderczym monstrum, które woli przez wieki żywić się ludźmi niż wyrżnąć tę wynędzniałą garstkę, którą miał dosłownie na talerzu. Co prawda Egzarcha wciąż był bardzo krytyczny wobec owych pionierów, a tym bardziej wobec obecnie żyjących vrlikanów, jednak kapłan wziął te słowa za dobrą monetę. Jakie więc musiało być jego zdziwienie, gdy przybysz zaczął niszczyć pieczołowicie usypane ścieżki z piasku?
  Czego by nie mówić o odczuciach otyłego mężczyzny, jego zaskoczenie nie mogło być tak wielkie jak Krtani, gdy został zaatakowany przez człeka, który jeszcze kilka chwil temu leżał na podłodze jak larwa spasiona do takiego stopnia, że nie była w stanie się ruszać. Nim Sechmann zdołał się jakoś przygotować na zderzenie z rozpędzonym ojczulkiem, już został przyszpilony do półki i jego nozdrza wypełniła nieprzyjemna mieszanka niepasujących do siebie zapachów – ostra woń przypominająca alkohol i ocet razem, słodkie kwiatowe aromaty i w końcu kwaśny zapach potu, który obficie zrosił czoło wieśniaka. Pomimo grozy sytuacji – bądź co bądź nie wiadomo, do czego zdolny jest perwersyjny kapłan, gdy tak wciska swoje ciało w Vitava – Egzarcha zrozumiał, że oto doszło do wyjątkowo groteskowej zmiany układu. Teraz górą był kapłan, na co zaatakowany przez niego mężczyzna bynajmniej nie miał zamiaru pozwolić. W tym celu Sechmann wykonał całą sekwencję, godna tak wytrawnego wojownika, co osoba szkolona przez Initium. Chwycił mianowicie w dłoń rozbitą butelkę i ujmując ją niczym pospolity chlejus, jednocześnie kopnął napastnika wprost w jego najwrażliwsze miejsce, którym – o dziwo – nie był jego spasiony brzuch. Jak się okazało, ciężko było kopnąć człowieka, który swą masą przyciska kopiącego do mebla tak, że wciska się w bok uzbrojonego w butelkę. Mimo tej zasadniczej trudności, jaką było wzajemne ułożenie mężczyzn, Egzarcha jakoś wyplątał się i wykonał co zamierzał z połowiczną skutecznością, to jest co prawda nie trafił w krocze przeciwnika, ale przynajmniej szkło wbiło się w gruby materiał opinający jeszcze grubsze udo kapłana. Potem zaś Sechmann wyciągnął miecz, gotowy na odparcie kolejnego żywego pocisku wielkości stuczonego człeka. Albo bardzo dużego knura.
  – Litości! Nie jestem przecież zagrożeniem! – Wrzasnął knur, tudzież kapłan. Biorąc pod uwagę, że teraz lewą ręką opierał się o półkę, a prawą rozmasowywał bolące udo, strząsając z niego odłamki szkła, rzeczywiście wydawał się niegroźny. Gdy jednak Krtań przypomniał sobie, że przed atakiem kapłan leżał na podłodze niczym kłoda, sam musiał zdecydować, na ile może zaufać owemu wrażeniu.

Spoiler:
Jednocześnie starając się zasadzić solidnego kopniaka kolankiem prosto w krocze kapłana, z impetem trzasnął ostrą stroną butelki w udo księdza.
<3
Ilość słów: 557

Awatar użytkownika
Vitav
Administrator
Posty: 251
Miano: Vitav Sechmann
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=149
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 17/17
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0

śr gru 05, 2018 5:09 pm  

  Pokraczny kopniak i szkło wbijające się w spasione cielsko ojczulka, najwyraźniej było wystarczająco przekonującym argumentem za tym, by wielebny wypuścił Egzarchę ze swego obleśnego uścisku. W momencie, w którym tylko Krtań stał się wolny, natychmiast odskoczył na niemal drugi koniec pokoju, wyciągając z pochwy Pokutę. Wciągnął głęboko powietrze, przekonując się przy tym, że pozostał na nim odór otaczający grubego, spoconego księdza. Przeklęty knur. Ma szczęście, że nie trafiłem gdzieś indziej — pomyślał szybko, po czym splunął na podłogę. Przejechał wzrokiem po delikatnie rozmemłanych ścieżkach z piachu, by na końcu skierować swe oczy w stronę wrzeszczącego świniaka.
  Ani, kurwa, drgnij — Sechmann zupełnie zignorował słowa wielebnego, jakoby nie miał być on żadnym zagrożeniem. Może i w postaci pucołowatego grubaska nie przypominał niczego, co mogłoby zaszkodzić żywej istocie. Kiedy jednak zaczynał szarżować, zamieniał się w cholernego odyńca gotowego stratować wszystko na swej drodze. Krtań nie chciał zaskoczyć się po raz drugi. — Co to za piach? Czemu służą te ścieżki? — spytał, nieco już spokojniejszy. Nadal jednak mając się na baczności. Ranne zwierzęta zwykle potrafiły wykrzesać z siebie zadziwiające pokłady siły. Szczególnie kiedy zagrożenie – w tym wypadku w postaci niezbyt miłego Egzarchy – nadal znajdowało się gdzieś w pobliżu.
  Będę musiał jeszcze wydrzeć od niego ten toporek. Ale to zostawię na koniec. Skoro już tu jestem, mogę podrążyć nieco więcej. Być może ranny będzie bardziej skłonny do rozmowy — dość szybko rozrysował sobie w myślach najbardziej prawdopodobny obecnie przebieg wizyty. Po chwili zdjął z twarzy także maskę. Ciężko było w niej wytrzymać, kiedy wokół kłębiło się tyle zapachów przenikających przez małe otwory na oczy i usta.
Ilość słów: 322

Awatar użytkownika
Eirlys
Administrator
Posty: 139

pt gru 07, 2018 11:14 pm  

Narrator

  Mimo że próby ataku na przyszpilającego Krtań do półki kapłana nie były zbyt udane technicznie, ich cel został zasadniczo osiągnięty. Otyły vrlikanin uwolnił Egzarchę, co też ów wykorzystał do jak najszybszego odskoczenia od nieprzewidywalnego napastnika. Sechmann miał za sobą lata szkoleń, doskonałą broń i wiedzę, jak z niej skorzystać, mimo to wolał nie ryzykować kolejnego bliskiego spotkania z tuszą rozpędzonego wieśniaka. Dość już miał owych zbliżeń, zwłaszcza że woń oblecha została z nim na dłużej, wywołując niezbyt przyjemne wrażenie. Nic więc dziwnego, że Krtań nie wziął sobie do serca zapewnień, że kapłan nie jest przecież niebezpieczny. Charczącym głosem nakazał wieśniakowi stać w miejscu i mierzył szaleńczego spaślaka wielce nieprzychylnym spojrzeniem. Kapłan, jedna z najważniejszych osób w wiosce, poczuł się dotknięty takim traktowaniem.
  – Zważ na słowa... Przypałętałeś się tutaj i nie znając naszych wierzeń, rzucasz oskarżeniami, naruszasz ścieżki ochronne... – Duchowny aż się zapowietrzył. Jego okrągła niczym księżyc w pełni twarz aż się zaczerwieniła, a rozliczne dodatkowe podbródki zafurkotały, gdy ów świątobliwy mąż potrząsnął głową z dezaprobatą. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo vrlikanin ubolewał nad ignorancją przybysza w kwestii lokalnych tradycji, powinien się ucieszyć, gdy Sechmann zapytał o cel usypywania ścieżek z piasku. Jak to jednak w osadzie bywa, mężczyzna zareagował zupełnie odwrotnie. Teraz to on z kolei wlepił w kinkengardczyka nienawistne spojrzenie i z wielką urazą – oraz łaską odparł: – To stara tradycja... Piasek wykopywany spod śniegu według naszych świadków stanowił ochronę przed tym, co porusza się po puchu... Zwierzętami, ludźmi i... innymi niebezpieczeństwami. Oczywiście należy go wykopać o odpowiedniej porze, a usypywać rozważnie, pamiętając, by nie pominąć ważnych miejsc, ale też nie pokrywać całej podłogi... Wielu vrlikanów wciąż honoruje ten zwyczaj, dziwne więc, że do tej pory nie dowiedziałeś się o jego sensie.
  Tym oto sposobem Vitav w końcu uzyskał jakieś odpowiedzi. Wypowiedziane przemądrzałym tonem, jakby Egzarcha pytał o rzeczy typu „Dlaczego czcimy Onych?”, a nie zadawał normalne dla kogoś z zewnątrz pytanie o tutejsze zwyczaje. Było to jednak tak normalne w tej wiosce, że dziwnym by było, by Sechmann spodziewał się czegoś innego... może poza nagłym atakiem zaskakująco szybkiego kapłana.
Ilość słów: 417

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości