Nadeszło Oczyszczenie

Żniwiarze

Frakcje powstawały zawsze, organizowali je bandyci, jak i zwykli najemnicy. Zdarzało się jednak tak, że jedna na sto stawała się rozpoznawalna na całym świecie. Chcesz wiedzieć jakie? Cóż, dowiesz się o tym właśnie tutaj.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 154

pt lis 10, 2017 3:22 pm  

Opis


  Organizacja założona przez Ludwiga von Grossherzoga, znana szerzej jako “Żniwiarze” jest tworem dość specyficznym. Pomimo młodego wieku stała się popularna na całym znanym świecie i mało jest osób, które o niej nie słyszały. Wśród prostych ludzi Żniwiarze to po prostu egzekutorzy, strażnicy prawa pojawiający się zawsze tam, gdzie to tradycyjne zawodzi. Chociaż więc w teorii to zbawcy, większość z nich postrzegana jest jako upiory, którymi straszy się niegrzeczne dzieci czy bezduszni zabójcy, za którymi kroczy w ich cieniu śmierć. Są zwiastunami nieszczęścia oraz złem koniecznym, traktowani ze sporą dozą strachu oraz nieufności, bez względu na to, jakie wydarzenia ściągnęły ich do miejsca.
  W rzeczywistości Żniwiarze to nie tylko samowolni sędziowie i katowie, lecz także elitarni zabójcy, którzy eliminują każdą zdeprawowaną jednostkę stojącą wysoko w hierarchii danej społeczności, czy to senator, szlachcic czy burmistrz miasta. Zajmują się także seryjnymi mordercami, złodziejami czy gwałcicielami – czyli każdym ewenementem społecznym zagrażającym porządkowi.
  Nie zawsze działają otwarcie, lecz jeśli już, to można ich łatwo poznać. Żniwiarze ubierają się w ciemne, proste stroje, w skład których składa się zawsze lekki pancerz, na który narzucony jest płaszcz. W większości noszą przy sobie broń białą oraz palną, niektórzy zaś dodatkowo skrywają swoje twarze pod przerażającymi, wykrzywionymi w nieprzyjemnych grymasach maskami. U pasa zawsze wisi doskonale wyeksponowana niewielka, stalowa kosa z wyrytymi w sanctinie inskrypcjami na jej ostrzu. To mistrzowie walki mieczami i sztyletami, doskonali strzelcy o sokolim oku, a także ludzie o zmyśle śledczym, brutalności godnej tych, na których polują. W dodatku każdy pełnoprawny Żniwiarz to Egzarcha, co czyni ich niezwykle niebezpiecznych. Przeważnie chodzą dwójkami – on i jego Rzemieślnik. Typowy Rzemieślnik to lekarz, doradca, towarzysz broni, czasami przynęta w jednym.
  Zakon Żniwiarzy ma przychylność wszystkich państw oprócz Sułtanatu, gdzie nawet wspomnienie o nich głośno jest karane. Podobno ich przywódca ma na pieńku z Zakonem Niebiańskiego Płomienia, który posiada wpływy u samego sułtana. Poza tym najwięcej ich działa na terenie Jaksaru, gdzie odsetek bandytów oraz degeneratów jest największy. Posiadają na całym terenie państwa specjalny glejt, słowo kniazia, które mówi, że w całym Księstwie Żniwiarze stoją ponad prawem i każdy, kto śmie wtrącać się bez pozwolenia w ich śledztwa bądź je utrudniać, może prawnie zostać zabity przez przedstawicieli zakonu. W pozostałych państwach również posiadają oni sporą swobodę ruchów, ale już podlegają niektórym zapisom. Jeśli któreś złamią, odpowiadają bezpośrednio przed Ludwigiem von Grossherzogiem, nie lokalną instytucją sądową.

Historia powstania


  Historia zakonu Żniwiarzy sięga dużo dalej, niż można by ich o to posądzać. Wszystko zaczęło się od chwili, gdy zmarła matka młodego Ludwiga von Grossherzoga. Jego ojciec wkrótce po tym ożenił się z inną kobietą posiadającą syna nieco młodszego od przyszłego Żniwiarza. Kilka lat później rodzina młodzieńców została brutalnie zamordowana podczas wędrówki do Endenbergu przez lokalnych górali, ksenofobiczną ludność etniczną zamieszkującą pobliskie tereny. W tym czasie Ludwig oraz Edwin, jego przyrodni brat, zaprzysięgli zemstę na mordercach ich rodziców.
  Wiele lat zajęło im szkolenie się do poziomu przewyższającego umiejętności bojowe górali. Jednak kiedy już wiedzieli, że potrafią im sprostać, w przeciągu kilkudziesięciu dni ciężkiej wędrówki wybili praktycznie całą ich ludność, człowiek po człowieku, aż znaleźli tych, którzy wiele lat wcześniej napadli na karawanę podróżującą tą niefortunną ścieżką. Po powrocie po raz pierwszy użyto określenia Żniwiarze – bowiem ta dwójka zebrała ich dusze niczym rolnik dojrzałe żniwa. Niestety podczas wyprawy bracia pokłócili się o to, czy morderców ich rodzicieli należy torturować, czy po prostu ściąć. Ludwig preferował patrzeć, jak tamci cierpią, podczas gdy Edwin zmęczony ścieżką, którą podążał, po prostu ich ściął ku złości swego brata. Po powrocie często dochodziło między nimi do kłótni. Nawet wspólne podjęcie dalszej wędrówki do Sułtanatu nie zmniejszyło odległości, która dzieliła tę dwójkę.
  W Zakonie Niebiańskiego Płomienia ich drogi rozdzieliły się, lecz nie na zawsze. Waśń pomiędzy nimi przeradzała się w nienawiść i ciągła niezdrową rywalizację, w której przodował nieprzerwanie Ludwig. Dosyć szybko awansował na Templariusza, a następnie na Inkwizytora, by po jakimś czasie stać się Wysokim Inkwizytorem. W tym czasie Edwin był zaledwie Inkwizytorem, który podlegał rozkazom swego brata. Sam Grossherzog po wspięciu się po drabinie Zakonu zaczął dostrzegać wady jego funkcjonowania oraz jego hipokryzję. Przestały mu się podobać założenia, na których organizacja była oparta. To doprowadziło niemal piętnaście lat temu do jego dezercji. Zamordował z zimną krwią prawie cały oddział – stawili mu czoła jedynie dwaj Inkwizytorzy. Jeden był jego bratem, drugi ówczesnym Pierwszym Inkwizytorem. Ledwo uszli z życiem, podczas gdy Ludwig obrał sobie za cel Cesarstwo.
  Tam w zamian za cenne informacje o Zakonie oraz przyszłą pomoc tutejszemu rządowi pozwolono założyć mężczyźnie placówkę na Sutato, która zrzeszała wszystkich żądnych zemsty ludzi. Powoli, rok po roku jego organizacja powiększała się i siała terror wśród tych, którzy czymś sobie zawinili. Skorumpowana szlachta, mordercy, gwałciciele, psychopaci, wszyscy, którzy zasłużyli sobie na śmierć, dostawali ją z rąk Żniwiarzy. Teraz mija piętnasty rok od założenia zakonu, a Żniwiarze liczą sobie już kilka setek ludzi, w tym uczniów i Rzemieślników. Znani są na całym świecie, a ich symbol rozpoznawczy – niewielka kosa przypięta do pasa budzi trwogę w każdym przechodniu.

Hierarchia


  • Wielki Żniwiarz – to nikt inny, jak Ludwig von Grossherzog. Pełni on funkcję zarządcy całego zakonu, on decyduje, kto się nadaje, a kto nie na Żniwiarza. On nadzoruje każdą misję – wszystkie raporty są przezeń podpisywane. Podobno zna każdego członka organizacji na wskroś, ponadto jeśli ma słuszne podejrzenia dotyczące tego, czy ów człowiek jeszcze nadaje się na egzekutora, ma pełne prawo go zabić i z niczego się nie tłumaczyć. Wielki Żniwiarz wymaga bowiem pełnego posłuszeństwa oraz dwóch cech od potencjalnego kandydata – żądzy zemsty oraz poczucia praworządności.
  • Żniwiarz – główny trzon organizacji. Aby zostać Żniwiarzem, potrzebny jest morderczy trening fizyczny, ale przede wszystkim umysłowy. Od dobrego Żniwiarza wymaga się bezwzględnego posłuszeństwa i twardego obstawania przy swoich poglądach, które w większości są takie same. Mścić się za tych, którzy nie mogą, ale nie pozwolić, by pochłonęły cię skrajności. Żniwiarze pojawiają się w każdym miejscu na świecie, nawet w Nerdii, przeważnie w towarzystwie Rzemieślnika oraz okazjonalnie ucznia.
  • Rzemieślnik – w teorii pomocnik Żniwiarza. Rzemieślnikiem może zostać ten, który posiada żar w swoim sercu, ale nie sprawdził się w roli wojownika. Są oni nieodłącznymi towarzyszami Żniwiarzy, często posiadając lecznicze umiejętności, czasami będąc oczami i uszami bardziej bezpośrednich Żniwiarzy, czasami wystawiając swoje życie na niebezpieczeństwo, aby dać swojemu kompanowi czyste pole do działania. W praktyce Rzemieślnicy to opiekunowie Żniwiarzy – ich głos rozsądku, empatyczna część duszy, oko opatrzności, które hamuje ich często mordercze zapędy. Bycie Rzemieślnikiem to bycie bardziej silnym psychicznie niż fizycznie. Rzemieślnik musi pilnować swojego kompana i ciągle go oceniać, a w sytuacji, gdy nie widzi dlań ratunku – sięgnąć po środek ostateczny.
  • Łowca – Adept, który przeszedł testy i ma szansę zostać pełnoprawnym członkiem organizacji. Przed nim jest długa i ciężka droga, w trakcie której zostanie przydzielony albo Żniwiarzowi, albo Rzemieślnikowi, który od tej pory będzie się nim opiekował oraz w miarę postępów w nauce zabierał na misje, by ten nabrał doświadczenia.
  • Adept – świeży nabytek Żniwiarzy, potencjalny kandydat na to stanowisko. Musi przejść testy, które określą, czy posiada wystarczająco dużo silnej woli, by dalej się uczyć. Jeśli nie, Wielki Żniwiarz może go uznać za niebezpiecznego i zarządzić publiczną egzekucję. Takie przypadki zdarzają się często, aczkolwiek niektórzy mają to szczęście, że po prostu odsyła się ich z kwitkiem, pod groźbą śmierci zakazując czegokolwiek wspominać.

Znani ludzie


  • Ludwig von Grossherzog – Wielki Żniwiarz oraz założyciel organizacji. Ma władzę absolutną, jego słowo jest ostateczne i niepodważalne. Uważany za jednego z najniebezpieczniejszych ludzi chodzących po ziemi, głównie za sprawą ekwipunku, jaki zawsze ma przy sobie oraz umiejętności, jakich się wyuczył przez całe swoje życie. Jest w posiadaniu słynnego pistoletu na maść strzelniczą zwanego Drzewcem – jego kule zawsze trafiają do celu, przebijają się przez każdą zbroję, a następnie niczym ziarno zalęgają w ciele nieszczęśnika i wypuszczają żelazne pędy rozrywające powoli ciało od środka. Jego zbroja jest nie do przebicia, miecz ostrzejszy od innych, zaś podobno jego wzrok jest zaczarowany – plotki mówią, że gdy spojrzy ci w oczy, nie potrafisz się odeń oderwać, a on sam czyta ci w duszy i określa, czy jesteś dobrym, czy złym człowiekiem.
  • Czarna Śmierć – niewiele wiadomo o tym człowieku, o ile nim rzeczywiście jest, poza tym, że to dawny znajomy Ludwiga oraz pierwszy pretendent do jego stanowiska. Zawsze skryty za maską, rzadko się odzywa, a tam, gdzie stąpa, podobno usycha trawa i kwiaty. Sięga tam, gdzie jego podwładny nie może, czesto wykonując dlań jakieś zadania. Towarzyszy mu Shiro, jego osobisty Rzemieślnik. I o nim niewiele wiadomo, ale jest bardziej rozmowny od swojego kompana wiecznie skrytego za maską, w cieniu kapelusza. Nie wiadomo nawet, jak Czarna Śmierć ma na imię ani skąd pochodzi.
  • Ada zwana Zjawą – kolejna bliska Ludwigowi osoba. Nie jest pewna jej rola w zakonie, ale jeśli można ją gdzieś przyporządkować, to robi ona za Rzemieślniczkę Grossherzoga. Plotki o niej krążą przeróżne. Od tych mówiących o jej domniemanym romansie z przywódcą, przez to, że jest śmiercią w fizycznej formie, którą Żniwiarz zniewolił do własnych posług, aż do tego, że jest przeklęta przez Onych lub nawet, że jest jedną z nich. Jej przydomek wziął się od wyglądu kobiety, która rzeczywiście jest nieco zbyt blada i chuda oraz tego, że doskonale wtapia się w cienie, sama będąc nim metaforycznie, podążając za Ludwigiem, gdzie by ten nie poszedł. Jak w przypadku jego przyjaciela, tak o niej nie wiadomo zbyt wiele poza tym, że podobnie do Czarnej Śmierci jest okrutnym człowiekiem. Rzadko wychodzi do ludzi i to właśnie z Pierwszym Żniwiarzem tylko ją widać.
Ilość słów: 1903

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość