"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Zakon Niebiańskiego Płomienia

Frakcje powstawały zawsze, organizowali je bandyci, jak i zwykli najemnicy. Zdarzało się jednak tak, że jedna na sto stawała się rozpoznawalna na całym świecie. Chcesz wiedzieć jakie? Cóż, dowiesz się o tym właśnie tutaj.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 159

pt lis 10, 2017 3:26 pm  

Opis


  Niektórych magia zafascynowała, innych – przeraziła. Tak też było w przypadku grupy kilkunastu Drugich, którzy poznawszy swoje nieograniczone wręcz możliwości kształtowania energii odłączyli się od dopiero co kształtującego się Initium w marcu roku 1364, tworząc tym samym Zakon Niebiańskiego Płomienia. Postulowali oni o zakazanie lub chociaż ograniczenie badań nad Maszyną oraz nałożenie restrykcyjnych nakazów na chodzących po świecie magów. Uważali oni, że magia oraz jej potęga nie powinny być udostępniane śmiertelnikom oraz burzą dotychczas zachowywaną równowagę świata. W dobie fascynacji nowo poznanym narzędziem kreacyjnym musieli oni emigrować aż do Sułtanatu, gdzie dostali schronienie oraz drobne środki finansowe od ówczesnego sułtana. Ich początkowym celem było gromadzenie, a następnie niszczenie wszystkich magicznych artefaktów, które wpadły im w dłonie, a także łapanie i często widowiskowe egzekucje Drugich oraz Egzarchów próbujących działać na własną rękę lub nawet polowanie na zbiegłych Szarych. Z roku na rok popularność Niebiańskiego Płomienia rosła, a wraz z nią przybywało nowych zakonników – w większości byli to bojaźliwi, mocno przeciwni magii ludzie gotowi zabijać w imię oczyszczania. Zakon wykorzystywał niepewność mieszkańców wszystkich rejonów świata dotyczącą nowego wynalazku, przekuwając go w strach i nienawiść.
  Rok 1373 przyniósł nowe doświadczenia, które zmusiły część templariuszy, jak zaczynali siebie powoli nazywać członkowie, do rewizji swoich poglądów. Dzięki rosnącemu wsparciu sułtana zakończyły się badania nad lustrzanym odbiciem Maszyny z Initium. Zaczęto żartobliwie szeptać między sobą, że Zakon będzie zwalczał ogień ogniem, co nie odbiegało daleko od prawdy – co prawda owa Maszyna była jedynie ubogą wersją tej oryginalnej, ale potrafiła tworzyć Egzarchów. Zaczął się nowy okres dla Zakonu, który popełnił wtedy najlepszą decyzję podczas swojej dotychczasowej działalności. Zaprzestano metodycznego niszczenia magicznych artefaktów, a w zamian zaczęto je składować dla uchronienia ich przed niepowołanymi rękoma. Nadal ścigano apostatów i co śmielszych magów lub ludzi powiązanych z magią w jakikolwiek sposób, ale zaczęto głosić swoje prawdy w nieco łagodniejszym tonie – magię trzeba w pełni kontrolować i sankcjonować, a placówka badawcza na Czarnych Bagnach nie posiada do tego odpowiednich kwalifikacji.
  Dwa lata później nastąpiła pierwsza wojna z Pierwszymi, których atak został odparty głównie dzięki szybkiej reakcji Zakonu oraz jego licznej już armii Egzarchów. To oni jako pierwsi stanęli w obronie ludzkości i to oni byli decydującą siłą w tym starciu. Initium dopiero po mocnym odzewie templariuszy włączyło się do walk, z początku nie chcąc się do nich wtrącać, co nadszarpnęło ich reputacją.
To był kamień milowy w rozwoju Zakonu Niebiańskiego Płomienia. Dzięki zasługom w czasie wojny dostali gargantuiczne dofinansowania od Sułtanatu oraz innych państw, które doceniły ich wkład. Przydzielono im rekrutów, pozwolono na prężny rozwój nowych placówek na terenie Nerdii oraz poza nią i rozbudowanie tych starych, a także na wyrób i zakup uzbrojenia. W zamian za to zaczęto wcielać poniektórych templariuszy czy inkwizytorów do wojsk, głównie nerdyjskiego, jako oficerów czy ich doradców. Zakonnicy zaczęli pojawiać się na dworach, mieszając coraz bardziej w życie polityczne kontynentu, ale przede wszystkim – polowali na niedobitki Pierwszych, szukali i z tą samą pasją stracali apostatów, Szarych czy podejrzanych wedle nich ludzi, poza tym zbierali artefakty, chroniąc je przed zgubnym dotykiem pozostałych Drugich, jak i Egzarchów.

  Minęło wiele lat od tych wydarzeń, a Zakon Niebiańskiego Płomienia miewał swoje wzloty i upadki. Bywało, że wypadali z łaski nowych sułtanów, bywało, że to oni obsadzali swoich kandydatów na nerdyjskim tronie. Brakowało im środków, ludzie znów zaczęli zwracać się do Initium, które również w tym czasie rosło w potęgę pomimo głoszenia czasami teorii, że to odkrycie Maszyny ściągnęło Pierwszych na te ziemie. Znów przeżywali złote czasy, mając nadwyżkę kandydatów i sporo środków finansowych. Ważnym natomiast jest, że mają spore wpływy wśród znamienitych polityków i arystokratów, wszędzie trzymając swoje uszy, czasami wkładając po kryjomu słowa swoje w cudze usta, czasami użyczając ichniego ostrza. Nadal jednak ich domeną jest próba dominacji nad magią i wyplewienia wszelkich oznak niesubordynacji z nią związanych. Mają przez to swoje waśnie z jej ośrodkami w Initium oraz na Sutato, aktualnie jednak pozostając w chłodnych, ograniczonych stosunkach. Przedstawiciele każdej z nich nie wchodzą sobie w drogę, aby nie wywoływać niepotrzebnych konfliktów – jednak różnie z tym bywa. Zakon jest niemile widziany na terenie Cesarstwa z powodu ich współpracy ze Żniwiarzami – obydwie frakcje drą ze sobą koty z powodu dawnych zatargów pomiędzy przywódcą drugiej grupy a nimi, natomiast w Sułtanacie templariusze często okrzykiwani są bohaterami.

Hierarchia


  • Najwyższa Jurysdykcja – siedmioosobowa rada, która nadzoruje całą organizacje. W jej skład wchodzi Pierwszy Templariusz, czyli zarządca całego zakonu, jest tutaj również miejsce dla samego Sułtana, a także dla czterech Drugich będących bezpośrednimi potomkami założycieli Zakonu. Ostatnie miejsce zarezerwowane jest dla Skarbnika, osoby pełniącej funkcję strażnika zbieranych artefaktów.
  • Pierwszy Templariusz – naczelny dowódca całego zakonu, to on odpowiada za jego funkcjonowanie i podejmuje kluczowe decyzje w imieniu całego zakonu. Ważniejsze zmiany musi przegłosować wraz z Najwyższą Jurysdykcją, jednak ma on sporo autonomii w działaniu.
  • Wysoki Inkwizytor – Inkwizytor stojący rangą wyżej nad zwykłym, najczęściej odznaczający się wysokimi umiejętnościami magicznymi i sporym doświadczeniem zdobytym w służbie zakonu. Przeważnie posiada pod sobą kilku czy nawet kilkunastu Inkwizytorów, a także swój własny oddział.
  • Inkwizytor – dowódca oddziału zakonu. Oddziały składają się od kilku do kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu templariuszy oraz inkwizytora. Inkwizytorzy prowadzą działania w imieniu zakonu na całym świecie. To oni poszukują Szarych, Pierwszych czy też magów, którzy porzucili Initium. Odpowiadają za ich wyłapywanie i egzekucję.
  • Templariusze – podlegają oni inkwizytorom. Templariuszem zostaje zakonnik, który przeszedł szkolenie oraz został Egzarchą. Są oni podstawową jednostką bojową Zakonu i jednocześnie jego najliczniejszymi członkami.
  • Zakonnik – Jest to świeżo przyjęty członek, po prostu rekrut. Musi przejść specjalistyczne szkolenie przygotowywujące go do zostania Templariuszem oraz Egzarchą. Trwa to przeważnie kilka miesięcy.

Znani członkowie


  • Mukhtar Azzam ib-Hatim – ówczesny Pierwszy Inkwizytor Zakonu Świętego Płomienia. Stanowisko to zajmuje od niespełna dwóch lat, ale w tym czasie zdążył przeforsować kilka reform usprawniających działanie zakonu. Zajął się przede wszystkim wzmacnianiem relacji z Jaksarem oraz Waldgrossen, wysyłając do nich kolejnych emisariuszy oraz doradców, chcąc pozyskać fundusze na rozbudowę frakcji. Rozpoczął budowę kolejnych placówek w związku z szerzącymi się plotkami o powracających Pierwszych, a także wzmożył rekrutację. Poza tym z zaciekłością tropi Żniwiarzy tam gdzie tylko może, żywiąc do nich jakby jakąś osobistą urazę.
  • Przemir z Łask – jeden z Wysokich Inkwizytorów. Konkurował z Mukhtarem o stanowisko Pierwszego Inkwizytora, ale przegrał ze względu na swoją porywczość oraz zamiłowanie do siania terroru. Na ogół trzeźwo myślący, ale przy spotkaniu z Drugimi furiat o nieposkromionej chęci mordu na magach. Głosi radykalistyczny pogląd o potrzebie zniszczenia kazdego Drugiego oraz Egzarchy chodzącego po świecie, nazywając ich "wrzodami na pięknym ciele Everoldu". Mało wiadomo o jego przeszłości, ale plotki chodzą różne.
  • Rodryk Schweinster – aspirujący na Wielkiego Inkwizytora, podlegający bezpośrednio Przemirowi. Wpatrzony w przełożonego jak w obrazek, podąża jego śladami niczym wierny pies. Jest wysyłany tam, gdzie Przemir nie może.
Ilość słów: 1387

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość