Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Zjednoczony Sułtanat Nerdii

Każde społeczeństwo potrzebuje organizacji – tak powstają państwa. Waldgrossen, Jaksar, Cesarstwo Czterech Wysp, czy Zjednoczony Sułtanat Nerii. Wszyscy są ludźmi, ale każdy ma inne tradycje i inaczej postrzega świat.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 168

sob lis 04, 2017 11:09 pm  

Wstęp


  Kraj pustyń i klejnotów. Zjednoczony Sułtanat Nerdii, choć na pierwszy rzut oka monotonny ze względu na swój krajobraz, po bliższym przyjrzeniu jest krainą zróżnicowaną, zarówno kulturowo, jak i geograficznie. Pustynie nie są jedynym, co można zauważyć, podróżując po Nerdii. Wybrzeża, po tylu latach od osiedlenia, zostały zaaklimatyzowane do użytku ludzkiego i teraz pełne są pól uprawnych, kwitnących oaz oraz eksploatowanych wzgórz pełnych niezwykle cennych za granicą klejnotów. Na południu zaś znika suchy, gorący klimat pustynny i zastępuje go kwitnąca podczas pory deszczowej roślinność wraz z niezwykłymi, niespotykanymi nigdzie indziej zwierzętami. Miasta pękają w szwach od zgromadzonych tam ludzi o często odmiennej kulturze, czasami bardziej barbarzyńskiej, czasami mniej.
  Niezmienny jest także zapach pustynnych przypraw, widok egzotycznych owoców oraz przede wszystkim mieszkańcy, ciemnoskórzy, obwinięci szatami, mówiący w dziwnym języku. Ich tajemnicza muzyka, zwyczaje, rytuały, wszystko to jest odmienne nawet od Cesarstwa. Kultura oparta na przetrwaniu skrywa w sobie dużo więcej, niżby można sobie to wyobrazić.

Historia


  Nie zawsze tak było. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, ludzie pustyni prowadzili koczowniczy tryb życia. Od oazy do oazy, z jednego wybrzeża do drugiego. Nie było im lekko, szczególnie, że ludność klanów liczyła niewiele ponad dwadzieścia ludzi, z czego większość w ten czy inny sposób była ze sobą związana więzami krwi. Brakowało jedzenia i wody, toteż waśnie między dwoma mijającymi się klanami były na porządku dziennym. Czy to chodziło o dostęp do niewielkiej oazy, czy o cenne produkty, które inny klan pragnął, zawsze kończyło się rozlewem krwi. Ludzie pustyni nie byli niczym innym jak zwierzętami, które nauczyły się nieco więcej sztuczek.
  Z czasem sytuacja się zmieniła. Pokolenie za pokoleniem, klanom nużyły się małe wojenki między sobą. Coraz częściej mieszano się ze sobą, głównie poprzez małżeństwa. Mniejsze klany stając się większą grupą, równocześnie rosły w siłę... i ludzi. Wkrótce z kilkunastu osób na grupę robiło się kilka razy więcej i podróżowanie stawało się uciążliwe. Poszczególne klany czy plemiona zaczęły osiadać na wybrzeżach bądź tuż przy oazach, zaczynając całkiem nowe życie. Powstawały pierwsze budynki, pierwsze farmy. Wszystkiego ludzie pustyni, w wolnym tłumaczeniu – Nerdij'sh – uczyli się od zera. Większość nie miała nawet pojęcia o tym, że gdzieś tam, na północy są lepsze warunki do życia i dużo bardziej rozwinięci ludzie.
  Z początku życie w jednym miejscu było ciężkie, bo nowe, ale z czasem przyzwyczaili się. Osiedlenie się miało także korzystny wpływ na kulturę, która prężnie zaczęła się rozwijać, wraz z polityką (jeszcze za czasów koczowniczego życia tworzono rady starszych, czyli najmądrzejszych w plemionach) oraz sztuką wojenną i chęcią ekspansji. Jednym z pierwszych plemion, które postanowiły prowadzić osadniczy tryb życia, było plemię Huzzarów. Niezwykle zdeterminowani, przez pokolenia byli przyzwyczajeni do chodzenia po głębokich pustyniach i poszukiwania nowych źródeł wody. Swoją siedzibę założyli w miejscu dzisiejszego Al-Jasiru, skąd prowadzili wyprawy wojenne. Wioska za wioską włączali wszystkich do swojego plemienia, prowadząc z niezwykłą skutecznością swoje podboje. Nie mieli z nimi większych problemów, chociaż niektórzy próbowali im dorównać. Przez pewien czas szkodziło im nawet plemię Jahidów, którzy podobnie jak oni, przywzyczajeni byli do chodzenia po niebezpiecznych terenach pustyni. Wojna ta była w tamtych czasach jedną z krwawszych, szczególnie, że Jahidzi wykazywali się sporą bezwzględnością i niezwykłą szybkością. Nieugięci Huzzarowie pokonali ich jednak, włączając ich terytoria do swoich oraz na znak współpracy pojmując ich najpiękniejsze kobiety za żony.
  Okres ekspansji Huzzarów trwał ponad sto lat. W tym czasie na południowym wybrzeżu zaczęło rozrastać się miasto Jahidów, Lajihar, który szybko przerósł Al-Jasir. W międzyczasie ze względów czysto praktycznych zaczęto wyłaniać z rady starszych najważniejszego z nich – sułtana, niemal zawsze Huzzara. Z czasem jego rola rosła, aż do momentu, kiedy przejął praktycznie całą władzę, która de facto stała się dziedziczna. W ten sposób Huzzarowie przypieczętowali swoją władzę nad innymi plemionami.
  Rozrost Nerdii, jak nazywano nowe państwo, sięgał od wschodu aż na zachód. Tam zaś pieczę nad swoimi terenami piastował inny naród – Hirminczycy. Spotkanie tych dwóch nacji było sporym zaskoczeniem dla głównie Nerdyjczyków. Hirmina obejmowała bowiem praktycznie całe centrum pustyni, najgorętsze jej częśći. Co prawda większość i tak była niezamieszkana, ale Hirminczycy sami z siebie byli niezwykle dostosowani do dużo cięższych warunków życia. Poza tym ich miasta wyglądały, jakby zbudowano je dużo wcześniej od miast Huzzarów, w dodatku z pewnym kunsztem nieznanym prostym ludziom ze wschodu. Hirminczycy bowiem stworzyli swoje państwo wcześniej, rozumiejąc ideę osadnictwa jeszcze zanim Nerdyjczycy postanowili łączyć się w plemiona. Dosyć szybko zawarto przymierze między nimi – Hirminczycy byli pokojowo nastawieni do obcych, zaś Nerdyjczycy stali się zmęczeni swymi wojnami. Ta współpraca przyniosła wiele dobrego obu nacjom. Nerdia posiadała południowe wybrzeże, obfite w nieznane ich sąsiadom pożywienie oraz zwierzęta, w tym słonie, a także kilka cennych kruszców. Hirmina była zaś krajem górniczym – wiele kanionów i niewielkich masywów górskich obfitowało w różne złoża przydatne do produkcji różnych narzędzi. Poza tym mieli lepszych rzemieślników, rozwiniętą kulturę i przede wszystkim wiarę – Nerdyjczycy do tej pory wierzyli w pustynne demony, objawiające się najczęściej podczas procesu umierania. Hirminczycy natomiast wyznawali wiarę w Bogów z Gwiazd, zwanych Onymi. Nawet ich władcy byli jednocześnie kapłanami. Niepewni swojej kultury, wojowniczy Nerdyjczycy szybko więc zaczęli chłonąć kulturę swoich sąsiadów.
  Wkrótce Nerdyjczycy zawędrowali na północ, gdzie spotkali wyjątkowo rozwniętą kulturę Waldgrossen. Zamiast wojować, za delikatną sugestią Hirminczyków, zawiązano trójprzymierze handlowe i militarne. Waldgrossen z perspektywy ludzi pustyni było krajem miodem i mlekiem płynące. W zamian za dostawy żywności wysyłano im kruszce, przyprawy, delikatne tkaniny z południa, które pospolite w Nerdii i Hirminie, tam były czymś egzotycznym... jak zboże na pustyni. Waldgrossen widząc rosnącą potęgę ludów pustynnych wykorzystało ich niezwykłą wytrzymałość i odwagę, rozpoczynając wojnę z Jaksarem. O ile Hirmina była sceptycznie nastawiona do tego, a i jej potencjał militarny nie należał do największych (chociaż był bardzo dobrze wyszkolony), tak Nerdia z ochotą przystąpiła do potyczki, licząc na swego rodzaju eksklawę bogatą w żywność. Jednak kiedy Cesarstwo Czterech Wysp ze wschodu wsparło Księstwo Jaksaru, sprawa mocno się skomplikowała. Sławetna Wielka Wojna trwała wiele lat i zakończyło ją dopiero Wielkie Porozumienie.
  Sułtanat Nerdii kontynuował współpracę z Hirminą aż do jej końca. Nastał on wiele lat przed odkryciem Maszyny w Waldgrossen, a był zjawiskiem dziwnym i na pewno smutnym. Pewnego dnia potężne morskie fale uderzyły z mocą w zachodnie wybrzeża, z głębi pustyni wysunęły się burze piaskowe, o jakich nikt w historii nie słyszał, a wokół zaczęły rozbrzmiewać grzmoty – zarówno z dołu, jak i góry. Błyskawice trafiały w wysokie kopuły Hirminy, stolicy państwa, zaś trzęsienie ziemi rujnowało ściany budynków. Mówi się, że najgoręcej było nad wielkim pałacem hirminskich Imamów, gdzie pomimo piasku w powietrzu widać było, jak błyskawice nie ustawały. Oczywiście przez wieki legenda zniszczenia Hirminy narosła, a każdy człowiek dopowiadał kolejny zatrważający element historii, lecz w tej legendzie pewne było tylko jedno – Hirmina upadła bezpowrotnie. Miasta zostały zniszczone przez kataklizm i dopiero po długim czasie zaczęto odbudowywać zachodnie wybrzeże. Nigdy jednak nie ruszono Hirminy, zostawiając ją owianą legendami. Sami mieszkańcy Hirminy uciekli w przeważającej większości do Nerdii bądź Waldgrossen. Prawie wszyscy zostali zasymilowani, a ich kultura zanikła – pozornie, bowiem to ludzie Huzzarów przyswoili ich kulturę i większość zawdzięczają własnie im. Niewielu zostało Hirminczyków, którzy z pokolenia na pokolenie przekazywali swoje tradycje, a większość mieszka na odbudowanym zachodnim wybrzeżu. Sam zaś Sułtanat po tym przykrym wypadku przyjął nazwę Zjednoczony Sułtanat Nerdii – która to trwa aż po dzień dzisiejszy.
  Wiele lat po tym wydarzeniu Sułtanat powrócił do tradycji podbojów. Podczas Wielkiej Wojny nie udało mu się zdobyć trwale terenów Jaksaru, które bogate były przede wszystkim w żywność. Rozciągnąwszy się więc na teren całej pustyni, Nerdia poczuła głód ekspansji. Ruszyła więc na Cesarstwo, które zdawało się być całkiem smacznym kąskiem. Niestety przecenili swoje zdolności. Nie byli tak dobrymi żeglarzami, jak Cesarscy, więc zdecydowaną większość bitew przegrywali, zanim się zaczęły – nie licząc pierwszej, kiedy wzięli z zaskoczenia mieszkańców wysp. Rozgromieni, musieli przyznać, że przegrali wojnę. Sułtan wycofał się, ale po tym wydarzeniu drastycznie zmienił taktykę i zaczął rygorystycznie podchodzić do spraw militarnych. Do wojsk wciągano coraz młodszych chłopców, coraz większą wagę przywiązywano do walki, a mniejszą do handlu. Wkrótce rozgraniczono te dwie dziedziny i jak kiedyś praktycznie każdy zajmował się po trochu handlem, tak teraz to zadanie przejęła kasta kupców. Rósł coraz większy kult siły, powrócono nawet do gladiatorstwa i niewolnictwa, które praktykowano przed spotkaniem Hirminii, a którego po przymierzu zaniechano częściowo. Godnym uwagi jest, że w czasie wojny zawiązano zakon Hassasynów, elitarnej grupy wojowników, których jedynym życiem było to poświęcone Onym i państwu. Po wojnie zakon został, a Hassasynów wcielono do gwardii pałacowej bądź świątynnej. Nie zmieniło to jednak respektu, jaki odczuwali wobec nich zwykli ludzie.
  Od chwili zjednoczenia Hirminy i Nerdii doszło do kilku zmian, które działy się na przestrzeni wielu lat. Przede wszystkim rola Sułtana słabła w obliczu rosnącej popularności imamów i ich nauk o Onych. Nie było to widoczne gołym okiem, szczególnie dla przeciętnego zjadacza chleba, ale coraz więcej decyzji było podejmowanych dzięki dobrym radom kapłanów. Wkrótce zdanie Wielkiego Imama było liczone niemal na równi ze zdaniem Sułtana. Niedługo potem w Nerdii został założony Zakon Niebiańskiego Płomienia – było to stosunkowo łatwe, szczególnie, iż ludzie pustyni nigdy nie mieli styczności z magią i niezwykle łatwo było ich przekonać do tego, że jest ona zła. Do Imama dołączył zaraz Pierwszy Inkwizytor, zdobywając niebywale duże wpływy na sułtańskim dworze, szczególnie koło roku 1500, kiedy to nastąpiła inwazja Pierwszych, a zakonnicy z zaciekłością bronili bezbronnego Sułtanatu.
  Teraz zaś niewiele się zmieniło. Na tronie nadal zasiadają Huzzarowie, otoczeni świtą Imamów i Zakonników. Nerdia zaczęła wracać do korzeni, kultywując ekspansyjny system, niemal każdy chłopiec musi przejść szkolenie wojskowe, a kupcy, chociaż kiedyś szanowani, teraz oddzielani są wyraźną linią od wojowników i imamów w hierarchii. Najbiedniejszych wykorzystuje się niewolniczo w kamieniołomach i bogatych domach, a nerdyjskie areny są przepełnione gladiatorami. Nadal jednak kultywowana jest kultura Hirminy, szczególnie na zachodzie, który coraz bardziej ochoczo mówi o swoim pochodzeniu...

Kultura


  Ważnym czynnikiem kształtującym kulturę Nerdii na pewno była Hirmina. Spora jej część jeszcze przed zjednoczeniem oddziaływała na bądź co bądź brutalną kulturę Nerdyjczyków. Co prawda w czasach dzisiejszych wraca ona do swoich "korzeni", wyodrębiając obydwie, ale część zachowań tak bardzo przeniknęła przez wschodnich mieszkańców, że nie sposób jest przez nich powiedzieć, co było ich, a co Hirminczyków.
  Na pewno Oni odgrywają ważną rolę w społeczeństwie, jeśli nie najważniejszą. Urząd imama jest czymś zaszczytnym, a ktoś taki jest wręcz czczony jako pośrednik bogów. Także część codziennych zdawałoby się czynności jest poświęcona Onym – każdy posiłek musi być pobłogosławiony modlitwą, powitania wychwalają ich po samo niebo, każde nowonarodzone dziecko jest w przenośny sposób oddawane bogom, nawet handel i sztuka są ku nim skierowane. Wielki Imam stawiany jest na równi z Sułtanem, a jego zdanie jest święte.
  Kobiety stanowią w Nerdii temat do dyskusji. Rodzi się ich niewiele w porównaniu do chłopców, przez co są otaczane skrupulatną opieką od niepamiętnych czasów. Ich traktowanie różni się jednak zależnie od nacji, w której się urodziły. Hirminczycy pozwalają im uczestniczyć w życiu codziennym oraz zajmować niektórymi fachami, takimi jak chociażby handel. Traktują je z wielkim szacunkiem, uważając za boski podarunek. Nerdyjczycy podchodzą zaś do nich w sposób bardziej przedmiotowy. Traktują jak własność, co prawda dosyć drogą i kruchą, ale nadal nie uważając, że są im równe, wychodząc z założenia, że skoro są większością, to są postawieni wyżej od nich. Nie pozwalają im pracować poza domem, a wychodząc, muszą skrywać swoje wdzięki przed wzrokiem innych. Co interesujące, niezamężne, młode dziewczyny nie muszą chodzić owinięte od góry do dołu, w ten sposób jakby "zachwalając" siebie jako przyszłą żonę. Ubiór hirminskiej żony jest czymś między tymi dwoma typami kobiety. Ponadto nerdyjski mąż ma prawo do tylu żon, ile chce, o ile godnie zapłaci rodzicom dzierlatki. Poniekąd jest to wyznacznikiem bogactwa i szacunku. Hirminczycy nie praktykują tego, uważając, że każdy powinien mieć prawo do własnej kobiety. Interesującą organizacją są także kapłanki Onych, które mogą zostać nimi tylko i wyłącznie wtedy, kiedy urodzą się pod patronatem znaku Onych, Goesi. Jest ich niewiele, ale mają więcej przywilejów niż jeden mężczyzna. Większość z nich zostaje żonami imamów.
  Handel jest prawie na równi z militaryzacją i te dwie dziedziny zawsze ze sobą rywalizowały. Ten pierwszy jest bardziej domeną Hirmińczyków, a drugi Nerdyjczyków, chociaż rzecz jasna jest spore wymieszanie między tymi dwoma grupami. Na nich oparto cywilizację ludzi pustyni, chociaż ostatnimi czasy większą wagę przywiązuje się do wojska. Kupcy cieszą się sporym szacunkiem, chociaż są tak często spotykani, że nikt nie oddaje im czci jak imamom. Ich swoistą świątynią są słynne nerdyjskie bazary, potężne połacie wydzielone w centrum miasta, pełne duszących zapachów i przekrzykiwań rywalizujących handlarzy. Podobno nie sposób jest utargować cokolwiek u takiego, jeśli nie jest się co najmniej drugim z nich. A sprzedają wszystko, od przypraw, mięsa, wody, przez tkaniny, skóry i klejnoty, kończąc na dzikich zwierzętach i ludziach. Będąc na nerdyjskim bazarze, nie można się czemuś dziwić.
  Wojownicy ostatnimi czasy stali się bardzo popularni i niezwykle szanowani. Kasta pierwotnie wywodząca się od rodowitych Nerdyjczyków jest dominującą teraz kastą w sułtanacie, głównie przez nadwyżkę mężczyzn, którzy są wcielani do armii. Wzorem starych cnót, mężczyzna powinien móc bronić swojego kraju oraz nieustannie zajmować kolejne tereny. Z tegoż powodu wszyscy winni respektować niebezpieczne zadanie, jakim zajmują się wojownicy – obroną przed najeźdźcami czy zagrożeniami ze strony samej pustyni, a tych jest niemało. Rzadko można spotkać zadeklarowanego Hirmińczyka w armii, a jeśli już, to zajmuje stanowisko stratega, bądź rzemieślnika zajmującego się oporządzeniem bądź zapasami wojska.
  Specyficzną grupą są hodowcy, do których zaliczają się także rolnicy. Jest niewiele pól uprawnych na terenie Nerdii, zaś większość z nich usytuowana jest na wybrzeżach, wokół miast bądź na południu, toteż naturalnie szanuje się ludzi, którzy utrzymują ich przy życiu. Tam też hoduje się większość zwierząt, które są eksportowane w głąb kraju. Charakterystycznym jest tutaj hodowla słoni i tygrysów. Te pierwsze pierwotnie znajdowały się na samym południu, w okolicy Lajiharu oraz Bakaszu. Kiedy zrozumiano, jak mogą być przydatne podczas podbojów, natychmiast zaczęto je szkolić. Potem zakładano ich hodowle w pozostałych miastach, adaptując zwierzęta do nowych warunków. Jednak to w stolicy jest ich największa ferma, skąd pochodzą najwspanialsze okazy. Tygrysy zaś wyłapano na wyspach pod Lajiharem, natychmiast część wybijając dla ich pięknego futra oraz kłów droższych od tych słoniowych, resztę zamykając w klatkach i hodując we własnych warunkach. Jest ich naprawdę niewiele i większość jest sprzedawana do cyrków bądź szlachcie. Dlatego hodowcy i treserzy tych zwierząt są poważani, wykonując dosyć prestiżowy zawód. Poza tym w Nerdii można spotkać naprawdę dużo wielbłądów i innych ciepłolubnych zwierząt.
  Specyficzną formą rozrywki jest tutaj instytucja, którą zwie się cyrkiem. Jest to przedstawienie akrobatów oraz zwierząt. Co najbardziej interesujące, łączy się on bezpośrednio z kultem Onych, gdyż całe przedstawienie jest dedykowane bogom. Jest to więc swego rodzaju rytuał odprawiany przez aspirujących na imamów chłopców, kapłanki, parających się tym zajęciem treserów oraz ich zwierząt, niezwykle rzadkich. Cyrk ten jest zdecydowanie bardziej interesujący niż wędrowne trupy w innych państwach, ale zobaczyć go można tylko w największych miastach Nerdii. Wystawiany jest głównie przez Hirminczyków, którzy w ten sposób oddawali cześć bogom od niepamiętnych czasów.
  Istotnym elementem kultury nerdyjskiej, która wróciła ze zdwojoną siłą po wojnie z Cesarstwem, jest niewolnictwo. Objawia się w różnych formach – najbiedniejsi często sprzedają siebie bądź swoje dzieci w niewolę, aby móc przeżyć w surowych warunkach, czasami można spotkać nielegalnie złapanych obcokrajowców, głównie kobiety, zaś część jest łapana w innym mieście i sprzedawana po drugiej stronie kontynentu. Mężczyźni trafiają w większości do kopalni, a kobiety jako nałożnice dla mężczyzn, rzadziej biorąc je bezpośrednio za żony. Niektóre bezpośrednio trafiają do domów towarzyskich. Najsilniejsi i najsprawniejsi z mężczyzn trafiają na arenę, gdzie wiodą żywot gladiatora do końca swojego życia, będąc traktowanym nieraz gorzej, niż niewolnik w domu kupca. Poza tym każdy, kto popełnił ciężkie przestępstwo, trafia tam. To stąd wzięła się kultura igrzysk w Waldgrossen.

Ekonomia


  Słoneczna Nerdia jest krajem pustyń i pustkowi, na których teren nie nadaje się pod uprawę. Ten problem dręczył mieszkańców od wieków i sprawił, iż w Nerdii największy procent ludności mieszka w miastach. Powód tego jest prosty. Tylko w miastach, słynących z handlu, znajduje się odpowiednia ilość żywności. Nic więc dziwnego, że z czasem wokół bazarów, na których można było zakupić jaksarskie zboża czy waldgrosseńskie mięsiwo, rozrosły się osady, z czasem przekształcające się w ogromne miasta. Nerdia jest drugim krajem, tuż za Cesarstwem, o największej ilości połowów ryb – będących w powszechnej opinii pokarmem biedoty. Głównym bogactwem palących piachów są drogie klejnoty i złoto. Góry Aljibal znane są w Waldgrossen czy Jaksarze jako Góry Tysiąca Skarbów, co jest odbiciem ich bogactwa w rzadkie minerały. Wydobywa się w nich więcej kruszcu niż w pozostałych krajach razem wziętych. Jednak poza złotem znaleźć tu można także kamienie szlachetne, które poza Górami Aljibal występuję w znikomych ilościach. Topazy, rubiny, diamenty, szmaragdy oraz szafiry, wszystkie te drogocenne minerały używane są na użytek handlu celem importowania najbardziej podstawowych surowców jak: drewno, żywność, woda, miód, oliwa, wino, włókna, żelazo, brąz, cyna, miedź, etc. Na rynku wewnętrznym Nerdii ceny klejnotów są znacząco niższe i niczym niezwykłym jest widok karawan z najdalszych zakątków kontynentu celem ich zakupu za pospolite wyroby i następnie sprzedaniu w swych rodzimych stronach z kilkuset procentowym przebiciem. Działa to także w drugą stronę. Nerdyjskie karawany zabierając ze sobą niewielkie ilości rubinów lub diamentów są w stanie wrócić wypełnione po brzegi z towarami i dobrami, których ceny na miejscu są zbyt wysokie – natomiast poza granicami wręcz śmiesznie niskie. By zobrazować ten stosunek wystarczy podać przykład: kilogram zboża w Waldgrossen kosztuje w najgorszym wypadku niecałego szylinga. W Lajihar nawet trzy lub cztery. Nic więc dziwnego, że handel jest w Nerdii głównym zajęciem, którym zainteresowani są nawet możni. W przeciwieństwie do Jaksaru czy Waldgrossen, nie wspominając o Cesarstwie, gdzie handel cieszy się wśród elit niewielkim poważaniem.
  Oczywiście poza złotem i klejnotami Nerdia ma również inne produkty do zaoferowania. Są to mnogie przyprawy, które rosną tylko na pustyniach w pobliżu oaz i mają niezwykle ostry smak. Wymienić tu można tzw. Serce Smoka, rodzaj papryki, która rośnie tylko w tych ekstremalnych warunkach. Ma długi i wąski kształt zaś barwę głębokiego fioletu. Odpowiednio przyrządzona jest w stanie nadać nawet najgorszej potrawie wysublimowany, palący posmak i zapach. Przyprawy nerdyjskie uchodzą za luksus na dworach w Waldgrossen czy Jaksarze i chętnie są używane do każdego rodzaju posiłku. Warto także wspomnieć o wszelakich kosmetykach. Kobiety z Nerdii – a nawet mężczyźni – jako pierwsi znaleźli dla nich zastosowanie. Chociażby malowanie oczu miało zdrowotne zastosowanie – chroniło je przed zapaleniem spojówek wynikającym z nadmiernego słońca i kurzu. Kremy, pudry, palety do szminek, pachnidła. Najlepsze pochodzą właśnie z Nerdii i wysoko urodzone damy w Jaksarze czy Waldgrossen gotowe są zapłacić każdą cenę za te upiększające specyfiki. Inne towary na eksport to: kości słoniowe, kadzidła, daktyle czy figi oraz perły, które powszechnie występują na południowych wybrzeżach.
  Sułtanat jest najbardziej zurbanizowanym krajem ze wszystkich, lecz najmniej licznym. Ludność Nerdii wynosi ledwo ponad milion mieszkańców, z czego 400 tys. zamieszkuje samo Lajihar – największe miasto znanego świata. Szmaragd Pustyni położony nad ciepłymi wodami morskimi wbrew pozorom nie jest miastem tylko złotych kopuł. Za sprawą rozwiniętego systemu nawadniającego i bliskości rzeki wypływającej z niedalekich gór Lajihar posiada bujne ogrody i pola uprawne, które jednak w żaden sposób nie mogą zaspokoić potrzeb gigantycznego miasta. Lajihar ochoczo uczestniczy w międzynarodowym handlu. Szlaki handlowe stają się niezwykle dochodowe dla obu państw, przynosząc z roku na rok coraz więcej dochodów. Ta ożywiona wymiana handlowa, znajdująca znacznie łatwiejsze zrozumienie w kulturze Nerdii, niż dla porównaniu Jaksaru, sprawiła że oba kraje związane są ze sobą ścisłymi porozumieniami handlowymi na skalę krajową.
Ilość słów: 4031

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość