"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Kronika Initium

Pomniejsze księgi, opowiadania, spisy świąt, jak i pozostałe, mniej znaczące tomy porozrzucane są po dziesiątkach półek ustawionych w Kompendium Wiedzy. Właśnie natrafiłeś na jedną z nich.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 162

czw lis 09, 2017 9:29 pm  

Initium


  Historia Initium sięga tak naprawdę już roku 1275, kiedy to ekspedycja badająca część Czarnych Bagien leżącą po stronie granic Królestwa Waldgrossen, natknęła się na pradawne ruiny. O ile same budynki zastano w zastraszająco opłakanym stanie, tak piwnice, czy też lochy, zachowały się wyjątkowo dobrze. Ludzie znajdujący się pod przywództwem Bernarda von Fashingbauera w podziemiach odnaleźli przedziwne pomieszczenie, całe jarzące się błękitem. Na ścianach przestronnej sali wyryto ścieżki, przez które przepływała przedziwna, nieznana wówczas człowiekowi energia. Prócz tego, natknięto się również na tę właściwą część Maszyny – „sterownię”.
  Samo badanie przedziwnych ruin, zgłębianie języka znanego obecnie jako sanctin, zajęło ludziom około pięciu lat. W tym czasie w miejscu ruin wzniesiony został ośrodek, który w przyszłości miał przybrać nazwę Initium i stać się ostoją magii. To był jednak dopiero zalążek potęgi, która wiele lat później zacznie władać energią.
  Rok 1283, Bernard zaczyna badania nad właściwościami Maszyny, w tym samym momencie zakończone zostają wykopaliska prowadzone wokół zniszczonych budowli, archeologowie dochodzą do wniosku, iż nic więcej się tutaj nie kryje. Najinteligentniejsi z nich potrafią już w małym stopniu zrozumieć słowa zapisane w sanctinie, to jednak nadal nie wystarcza.
  Dwa lata później udaje się rozszyfrować informacje zawarte w kryształach odnalezionych w ruinach. Wieści o tym szybko docierają do uszu von Fashingbauera, który niezwłocznie przybywa do ośrodka. To czego się dowiaduje ma zmienić postrzeganie świata całej ludzkości, być przełomem i kamieniem milowym w historii człowieka. Sprowadza do przyszłego Initium ponad setkę ludzi, w tajemnicy kupuje niewolników. Wszystko jest trzymane w sekrecie, szczególnie informacje na temat eksperymentów z Maszyną. Przez kolejne trzydzieści lat ginie wielu ludzi, wszyscy wewnątrz pomieszczenia, które jarzy się błękitem. Po niektórych nie zostaje nawet ślad, znikają rozpływając się w powietrzu, po innych – zupełnie odwrotnie, nierzadko ich korpusu dosłownie eksplodowały zalewając wszystko dookoła krwią. W tym czasie ze starości umiera Bernard von Fashingbauer. Badacz już nigdy nie dowie się jak ważnego odkrycia dokonał. Zastępuje go, w roku 1301, Ruprecht von Landberg. Poszukiwania odpowiedniego ustawienia trwają nadal, aż do kwietnia roku 1313. Dzień 13 tego miesiąca okrzyknięto Świętem Drugich, gdyż to właśnie wtedy powstał pierwszy z nich – Magomir z Mirosil. Po nim w magusów zamieniona została kolejna dziesiątka. Tymczasowo zaprzestano badań nad ustawieniami Maszyny, aż do roku 1339, gdy w krwawy sposób do władzy dochodzi pierwszy mag.
  W zdradzie uczestniczy także pozostała dziesiątka Drugich. Gdy nastroje w ośrodku zaczynają się uspokajać, wydaje się że wszystko zmierza w dobrą stronę. Badania nad Maszyną wznowiono, a jej działaniu poddano ponad setkę ludzi. Prócz wiedzy o tym pradawnym miejscu, zwiększa się także wiedza na temat samej manipulacji energią. Drudzy zaczynają pokonywać kolejne bariery, przez kolejny rok uczą się przeprowadzać rytuały.
  Dziesiątego marca 1341 roku dochodzi do tragedii. Magomir chcąc zyskać jeszcze większą potęgę wchodzi do maszyny i poddaje się ponownemu jej działaniu, zmieniając nieco jej ustawienia. Pomaga mu przy tym jego przyjaciel i doradca Roderyk Baum, który to ma chwilę później objąć po nim władzę. Ciało Jaksarczyka nie jest w stanie wytrzymać kolejnej „przemiany” i zwyczajnie eksploduje. Legenda mówi, że jedyne co pozostało w całości to głowa Magomira, która tuż przed zmrużeniem oczu rzec miała „byłem tak blisko”.
  W rzeczywistości, ówczesny zarządca był bardzo blisko kolejnego wielkiego odkrycia, a mianowicie przyczynił się do powstania Egzarchów. Początkowo logikę w ustawieniach zauważył Baum, który jedynie nieco je skorygował. Działaniu poddano piątkę ludzi. Już wcześniej sądzono, że użycie tychże ustawień może przemienić człowieka w osobę, która będzie w stanie władać przedziwnymi przedmiotami, które przez lata odnajdywano w dawnych ruinach magicznego ośrodka. Przez kolejne dziesięć lat, aż do roku 1351, trwają badania nad naturą Egzarchów. To właśnie w sierpniu tego roku stworzono pierwszy zaklęty przedmiot. Do roku 1360 powstało ponad trzy tysiące takich przedmiotów, oraz ponad tysiąc Egzarchów.
  Siódmy marca 1364 jest dla przyszłego Initium dniem felernym. Pojawia się opozycja do magów, która wołać na siebie każe Zakon Niebiańskiego Płomienia. Ludzie ci uważają, iż magia jak i zaklęte przedmioty burzą równowagę tego świata, oraz są wyjątkowo niebezpieczne. Ich ideologia nakazuje zbierać wszystkie artefakty, by potem je zniszczyć. W roku 1373 udaje im się odtworzyć w połowie Maszynę. Nie potrafią tworzyć Drugich, za to są w stanie stworzyć Egzarchę – w tym momencie zaprzestają destrukcji zaklętych przedmiotów, a zaczynają je składować, co ma się okazać doskonałym posunięciem już dwa lata później. Nadal jednak polują na wałęsających się po świecie Drugich.
Obrazek

  Rok 1375 obwieszczony rokiem przeklętym – nieznane siły zaczynają atakować cały kontynent. W pierwszej kolejności podejrzewa się o to Drugich, szybko jednak wychodzi na jaw, że to nie oni za tym wszystkim stoją. Dochodzi do brutalnej rzezi dokonanej na prawie całej ludzkości, wszędzie pojawiają się legendy o szkarłatno-okich stworzeniach, których skóra jest biała jak śnieg. Obwołano ich „Pierwszymi”, jako że ich moc przewyższa wielokrotnie siłę, którą dysponują ludzcy magowie. Ostatnią deską ratunku okazuje się jednak Zakon Niebiańskiego Płomienia, który staje do walki w obronie ludzi. Prócz tego Roderyk Baum w akcie desperacji tworzy organizację, którą w tej chwili znamy jako Initium. Zaczyna ona oficjalnie funkcjonować pod tą nazwą. Powstają tysiące nowych Egzarchów jak i Drugich, którzy czym prędzej stają do walki z zagrożeniem. Po blisko dwóch latach wojny, ludzkość ostatecznie zwycięża dzięki swej przewadze liczebnej.
  Rok 1382, Baum podpisuje dekret mówiący o tym, iż Drudzy nie będą mieszać się do polityki, w zamian jednak Initium pozostanie nietykalne, a jeśli jakikolwiek kraj podejmie się działań zbrojnych wobec Drugich, reszta ma obowiązek stanąć w obronie magów. Rok później kończy swój żywot jako człowiek spełniony.
  1384 – do władzy, w drodze wolnej elekcji, dochodzi Herbert von Waxweiler, który rządzi stalową ręką. Do dzisiaj uważany za jednego z najpotężniejszych magów, których nosił Everold, wielu mówi, że gdyby chciał, to mógłby osiągnąć nieśmiertelność. Jego burzliwe dzieje, pełne reform, dzięki którym znamy Initium takim jakim jest dzisiaj, kończą się 27 lat później, gdy podczas przeprowadzanego przez niego rytuału dochodzi do wypadku. W wyniku tego incydentu jego ciało zaczyna coraz bardziej marnieć, dosłownie z dnia na dzień zamienia się w żywy szkielet. Chcąc zostawić po sobie coś więcej niż nowe tradycje, w swych ostatnich dniach znacząco przyczynia się do opracowania narkotyku wzmacniającego działanie magii, a dokładniej pozwalającego upuścić Drugim większą ilość energii. Dzieło to kończy jednak 10 lat później Eryk von Schlimme – jego następca.
  Kolejno pałeczkę przejmuje... *w tym fragmencie tekst się urywa*
Ilość słów: 1258

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość