Kruki donoszą, że nowa aktualizacja – oznaczona numerkiem 1.3 – jest już na forum! A wraz z nią kompletne przebudowanie jednej z frakcji oraz rozwój wydarzeń znanych z Przebudzenia i Synów republiki!

"Fizyczność Drugich" – Egon von Krauss


Awatar użytkownika
Everold
Posty: 128

"Fizyczność Drugich" – Egon von Krauss

Post#1 » wt sty 23, 2018 9:30 pm

Fizyczność Drugich



  Fizyczne zmiany w ciele Drugich oraz Egzarchów od wieków były tematem ciekawym, aczkolwiek równocześnie ważnym, ze względu na potrzebę zrozumienia nie tylko swych nowych umiejętności, ale także powłoki, którą Maszyna zmodyfikowała w sposób utylitarny. Trzeba przecież przyznać, iż poza kosmetycznymi zmianami na zewnątrz, zaistniał szereg komplikacji, do których ciężko świeżo upieczonemu użytkownikowi "magii" się przyzwyczaić. Zmiany te są co prawda oczywiste, aczkolwiek to, co na papierze, utrwalone bywa dłużej niż słowo przekazywane z ust do ust, co i rusz zniekształcane. Adepci tej ciężkiej sztuki mogą więc z powodzeniem korzystać z tego przewodnika, by mieć pełną świadomość zmian, które niedługo przejdą.
  Nie wspominając o podstawowej cesze Drugich oraz Egzarchów, jaką jest niebywała wytrzymałość cielesna na ból oraz zmęczenie, zwiększona odporność na choroby i trucizny, a także porządna zaprawa (nie tolerujemy bowiem słabych ciałem i duchem), członkowie owej elity wyróżniają się, co raczej jest powszechnie wiadome, symetrycznymi liniami na całym ciele. Wynika to z faktu, iż kryształy Maszyny żłobią w naszych powłokach ścieżki (coś przypominającego niewielkie rowki), które pozwalają na przepływ energii dostarczanej prosto z żył energetycznych, a następnie swobodne jej kształtowanie w sposób materialny. Linie te różnią się zależnie od ustawienia Maszyny. Tak też desire secundor posiada wyraźne, ułożone w zależny od osoby, lecz wyjątkowo symetryczny sposób metalicznie lśniące podczas używania daru szlaki ciągnące się, co interesujące, po całym korpusie, udach, łydkach, rękach, czasami, lecz rzadko zahaczając o okolice szyi, a także pośladki. Podczas wypalania omijane są górne okolice szyi i karku, dłonie, stopy (szczególnie wewnętrzna ich część), genitalia (aczkolwiek zdarzają się bolesne wyjątki potwierdzające regułę) oraz twarz i głowa. Podobna sprawa ma się z Egzarchami, z tą różnicą, iż wyraźnie zaznaczone u Drugich linie przypominają u tamtych bardziej blizny – coś, jakby Maszyna nie została dociśnięta i jedynie liznęła ciała kandydata.
  Interesującym faktem, chociaż skrywanym przed nami, magami z kontynentu jest to, jak ustawienie Maszyny oddziałuje na Magów Aur, całkiem nowy wynalazek naszych braci z Sutato. Aczkolwiek sami użytkownicy tego rodzaju przepływu energii wiedzą zbyt mało o sobie samych, a ci, którzy ich tworzą swoją wiedzę skrywają przed naszymi umysłami. Udało mi się przynajmniej przestudiować dokładnie ciało jednego z nich (w tym miejscu pragnę podziękować Kaito Iwasakiemu za bycie obiektem moich obserwacji). Osobliwym i wyjątkowo dającym do myślenia jest układ lini, które nie wiadomo z jakich przyczyn, wedle słów mojego obiektu, układają się w pojedyncze, mniejsze i większe okręgi, niektóre wpisane w inne, mające swoje największe skupisko albo na plecach obiektu, albo na jego klatce piersiowej. Ciężko mi na razie doszukiwać się takich, a nie innych przyczyn ułożenia lini, które przecież poza tym nie różnią się niczym od tych, które posiadamy my. Wiadomo jednak, że determinuje to sferę, w której może obracać się ów Drugi Aur.
  Ból i intensywne doznania z nim związane są integralną częścią naszego jestestwa, a także ceną, którą musimy płacić za potęgę. W przypadku Egzarchów, jest to mała cena, adekwatna do mocy, w której posiadaniu się znajdują. Towarzyszy im mrowienie, wedle relacji niektórych przypominające czasami dreszcze, chwilami przyjemniejsze, chwilami mniej. Tak samo czują przy fizycznym kontakcie z człowiekiem – efekt ten jest w niewielkim stopniu zwielokrotniony przy dotykaniu Drugiego. Inaczej sprawa ma się właśnie z nimi, bowiem każdy bezpośredni kontakt z istotą ludzką kończy się tragicznie – śmiercią bądź skrajnym wycieńczeniem oraz poważnymi poparzeniami w miejscu styku. Zasadniczą różnicą dotyczącą Drugich jest także to, że dotykając swego kuzyna z Maszyny, po jego ciele, skórze rozlewa się nieprzyjemne (niektórzy jednak definiują to wręcz przeciwnie, acz śmiem nazywać ich masochistami) mrowienie, szczypanie, które chciałoby się chwilami podrapać. Jak więc widać, jest to dużo większe doświadczenie niż w przypadku Egzarchy. Efekt mrowienia nie działa, gdy dwoje Drugich lub Egzarchów dotyka siebie nawzajem – jest to namiastka człowieczeństwa, jaką możemy wtedy odczuwać. Niezwykle interesującym jest zaś fakt, iż poza bólem i gorącem rozchodzącym się z klatki piersiowej i pleców Drugiego Aur podczas rzucania zaklęć, reaguje on na inne ciała w taki sam sposób, jak pozostali.

***


  Podczas zbierania materiałów posiadłem także możliwość rozmowy z kilkoma Drugimi, które dostąpiły błogosławieństwa nowego życia w ich łonie, a także przeglądnąłem rejestry wszystkich dzieci urodzonych w Initium. Odnotowałem wtedy kilka odchyłów oraz interesujących faktów o ciąży kobiet decydujących się na takie posunięcie. Przede wszystkim płód rozwija się nieco szybciej niż normalnie ze względu na więź, która łączy go z matką już w łonie. Dziecko staje się tak jakby podłączone do aury Drugiej lub Egzarchy, korzystając tym samym na swoim rozwoju. Połączenie to ma także decydujący wpływ na rozwijającą się świadomość noworodka, który przyjmuje do podświadomości część matczynych poglądów. Poza tym matka w tym okresie nie może korzystać ze swoich zdolności bez obawy o płód, który może uszkodzić. Zaklęcia poziomu zerowego mogłyby być jeszcze wykonywane, aczkolwiek z pewnym dyskomfortem. Prócz tego to kim jest matka, również ma decydujący wpływ. Dla przykładu dochodzi do zapłodnienia ze stosunku dwóch Drugich. Dziecko wynikłe z takiego związku posiada spore predyspozycje do zostania Drugim, z zastrzeżeniem, że jego nieco inna od człowieczej aura nie toleruje w takim wypadku przemiany w Egzarchę. Jeśli ojcem jest właśnie Egzarcha, dziecko dostaje na start spory potencjał do zmiany aury na tę desire secundora. Odwracając sytuację, ze związku dwóch Egzarchów rodzi się dziecko, które nie może zostać Drugim, ale dużo łatwiej jest mu przejść przemianę w Egzarchę. Posiadając ojca Drugiego, taki "mieszaniec" w teorii mógłby zostać pełnoprawnym magusem, aczkolwiek jako płód był zbyt związany z matką i swój potencjał może rozwinąć bardziej jako Egzarcha. Dzieci ludzi i Egzarchów analogicznie są lepszymi Egzarchami, nawet jeśli matka jest człowiekiem. Logicznym, co już wspominałem niedawno, jest to, że jeśli dziecko jest "czyste auralnie", nie ma predyspozycji do zostania przedstawicielem drugiej grupy. Nie mam natomiast informacji o dzieciach Drugich Aur, ponieważ jest to tak młoda dziedzina, iż żaden z jej przedstawicieli nie miał jeszcze okazji zostać rodzicem.
  Istotną ciekawostką jest to, że owoc związku dwóch magów nie szkodzi im dotykiem jako człowiek, zarówno ojcu, jak i matce. Poza tym takie dzieci w przyszłości stają się w większości potężnymi tworami Maszyny dzięki wymieszanej aurze pozwalającej na łatwiejszą naukę i przyswajanie wiedzy. Udowodniono także, że poziom bólu podczas rzucania zaklęć lub nawet korzystania z zaklętych przedmiotów jest mniejszy, niż u przeciętnego Drugiego czy Egzarchy. Niestety takich dzieci rodzi się mało ze względu na naszą tendencję do skupiania się na rozwijaniu własnych umiejętności oraz badaniu nieznanego, przez co zaniedbujemy pierwotne instynkty. Jednakże, czy nadal można nas nazwać ludźmi, skoro tyle już nas od nich różni?

Fragmenty publikacji Egona von Kraussa dla przyszłych absolwentów Initium, rok 1526
Ilość słów: 1360

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość