"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Obóz za Kinkengardem

Do archiwum trafia wszystko co jest nieaktualne, ale z drugiej strony szkoda się z tym rozstawać i usuwać.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 159

pn sty 29, 2018 12:37 pm  

Obóz za Kinkengardem


  Obóz wojskowy Orłów ulokowany jest kilkadziesiąt minut drogi od miasta. Schowany w lesie. Rozbito go tylko na pewien okres czasu.



Obrazek
Ilość słów: 54

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 154
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pn sty 29, 2018 3:37 pm  

  Bez większych problemów Ines znalazła się w obozie Orłów. Lekko zdezorientowaną przywitał jakiś oficer, którego nawet nie znała pomimo faktu, że on ja najwyraźniej tak. Gula stanęła jej w gardle gdy usłyszała swoje nazwisko. Nadal ciężko było to wszystko przyswoić. Następnie poprowadzono ją do namiotu prosto do dowództwa – widziała znajome twarze, rzecz jasna bez Wernera oraz Odona, który najwyraźniej podążył swoją własną ścieżką. Zamiast nich w środku siedzieli inni, bezimienni i bezksztaltni mężczyźni bez żadnej wartości dla niej.
  Usiadła ciężko na najbliższym krześle, starając się usilnie nie odlecieć i zrozumieć, o czym rozmawiają mężczyźni. Spojrzała nieprzytomnie na Aktona, usłyszawszy swoje imię. Więc o tej misji mówił Odon. Pozwoliła dokończyć młodemu senatorowi mówić i obojętnym, bezbarwnym tonem zapytała, w oczach mając brak zainteresowania tematem, w przeciwieństwie do reszty zebranych w namiocie:
Jaki projekt?
Ilość słów: 174

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 190
Na sesji: Nie

pn sty 29, 2018 5:09 pm  

Narrator

  – Fritz, Gutenmauer, Savoj, zostawcie nas na moment.– Powiedział krótko Charles, a wywołani ludzi opuścili namiot dowódcy. Ten pokazał pewien punkt na mapie, daleko na samej Północy Jaksaru.
  – Tutaj, tutaj znajduje się placówka do której musicie się udać. – Charles wyglądał naprawdę poważnie, musiało być to coś niezwykle ważnego.
  – Mieliśmy tam jeden kontakt, niestety nasz człowiek brał udział w testach, które widocznie się nie powiodły. Akton dotarł do wieści które były przekazane senatorom z Initium. Drudzy pracują nad pewnego rodzaju przejściem, umożliwia ono przeniesienie ludzi z punktu A – pokazał teren placówki – do punktu B – wskazał Kinkengard.
  – Jeśli przeniesiemy to ich "urządzenie", czy jak oni to nazwali, do Portu Awos, to będziemy w stanie przenieść moje legiony PROSTO do Stolicy!– Spojrzał to na Ines, to na Aktona. Chciał pokazać im jak prosta i łatwa stanie się ta wojna, kiedy wejdą w posiadanie rzekomego urządzenia.
  – Mam już przygotowane dokumenty i podrobione pisma, wybrałem też odpowiednich ludzi do naszej eskorty.– Akton wyjął kilka dokumentów i położył je na stole, po czym skierował wzrok na Ines.
  – Doszły nas wieści, że twoja rodzina jest cała i zdrowa, udali się do Erzenberga, gdzie zbierają się armie Arystokracji.– Charles spojrzał się na Aktona, jego twarz mówiła "po co nam jakieś zbędne informacje", jednak dla Ines nie były one aż tak zbędne.
Ilość słów: 250

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 154
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pn sty 29, 2018 6:04 pm  

  Kobieta nie odprowadziła wzrokiem nieznanych jej w głównej mierze mężczyzn. Skupiła się za to na Charlesie, który zaczął pokazywać na mapie, gdzie się wybiorą. Było to zdecydowanie za daleko jak na jej gust, szczególnie, że nosiło ją teraz, by pojechać do Endenbergu i przekonać się na własne oczy, czy to wszystko było prawdą, czy może to zwyczajnie jej sen.
  Inna sprawa, że pomimo daru, jaki otrzymała, na wieść o kolejnym babraniu się w magii trochę ją wzgrygnęło. Jakoś zaniepokoiła ją ta... brama, przejście, czymkolwiek to było, z marszu temu nie ufając, aczkolwiek poświęciła tyle Orłom, a Odon obiecał jej, że po misji zobaczy rodzinę... musiała zacisnąć usta i nie sprzeciwiać się.
  Nie wyraziła zdania na temat owego urządzenia, objęła się za to dłońmi, nadal będąc podejrzanie wyciszoną. Przelotnie zerknęła na fałszywe dokumenty, a poruszyło ją dopiero zdanie wypowiedziane przez Aktona. Coś, co cały czas w środku niej ciążyło, nagle opadło, chociaż przed oczami nadal miała ich ciała, zakrwawione i podziurawione... w momencie, w którym ktoś całkiem niezwiazany z poprzednimi wydarzeniami potwierdził słowa magusa, poczuła sie nagle wolna i lekka, a owo zdarzenie stało się odległym koszmarem, który mogła uznać po prostu za zły sen – co właśnie nieświadomie sobie wmawiała, próbując wyjaśnić, jak niby ktoś mógł być tak potężny, żeby wskrzesić troje ludzi. Tak było jej łatwiej, zapomnieć o tej sytuacji. Była po prostu w szoku, być może zemdlała... i wielokrotnie powtarzane kłamstwo wkrótce stanie się prawdą.
  Dobrze to słyszeć — odpowiedziała już nieco raźniej, przeświadczona o tym, że dostała majaków. Pociągnęła zaraz po tym nosem i zapytała się jeszcze: — A co się potem stało w mieście? Kto teraz rządzi? I gdzie reszta? — czasami prościej było czegoś się wyprzeć, naprawdę.
Ilość słów: 354

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 190
Na sesji: Nie

sob lut 10, 2018 5:16 pm  

Narrator

  – Władze przejęli Republikanie. – Powiedział Charles, jednak w jego głosie nie było ani krzty rozczarowania. Był on świecie przekonany, że jego nowy plan się uda.
  – Na czele z twoim ojcem... – Dodał krótko, był przekonany co do lojalności Ines.
  – Wszystko zależy od twojego kolejnego zadania. Możemy ocalić wiele żyć, jeśli uda nam się wyprowadzić cios prosto w serce ich "Republiki".– Akton widocznie chciał coś wtrącić, czekał aż Charles skończy mówić.
  – Twój brat nie żyje, królu, został zamordowany w tym całym zamieszaniu. Republikanie poinformowali lud iż zginął z naszej ręki.– Dodał krótko, a twarz Charlsa nieco się zmieniła. Widocznie mimo długiej separacji od brata nie miał mu niczego za złe.
  – Był głupcem i naiwniakiem, nie mogę mu tego nie zarzucić, ale nie zasłużył na to co go spotkało, niech Oni mają go w swojej opiece. – Dodał krótko i zaczął rozwijać mapy nad stołem.
  – Ines. – Zaczął poważnym tonem. – Akton wprowadzi Cie w szczegóły zadania, jutro wyruszycie do Portu Awos, stamtąd zabierze was statek – Machnął energicznie ręką, oznajmiając Ines i Aktonowi iż mogą opuścić namiot, do którego właśnie wchodzili oficerowi na naradę wojskową.
  Na zewnątrz mogła zobaczyć, że Orły zebrały pokaźną armie. Wszyscy dookoła byli uzbrojeni po zęby, a w obozie było około dwustu zbrojnych. Aż ciężko pomyśleć ile planowania i organizacji wymaga chowanie takiej armii po lesie.
  – Chyba nowe stanowisko twojego ojca nie zmienia twojego stosunku do Orłów? – Zapytał Akton.
Ilość słów: 274

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 154
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

ndz lut 18, 2018 8:42 pm  

  Twarz Ines stężała, gdy wieści o tym, kto aktualnie rządzi w stolicy i kto za tymi rządami stoi, dotarły do jej uszu. Praktycznie się nie poruszała, stojąc sztywno i słuchając piąte przez dziesiąte tego, co mówił Charles z Aktonem. Król umarł, ona wyrusza na kraniec świata z dala od rodziny, aby wykraść urządzenie jak z jakichś bajek, a jej ojciec dobrze się bawi na stanowisku konsula. Wszyscy są zadowoleni. Prócz niej samej.
  Tak jest – odpowiedziała krótko, po czym wraz z młodym Krasusem wyszła z namiotu, mijając bezimiennych oficerów. Tam po raz pierwszy zwróciła uwagę, jak wiele ludzi kryje się na tak małej powierzchni i tak niedaleko miasta. Cudem było, iż nikt jeszcze ich nie odkrył. Zerknęła na Aktona zaraz, kiedy ten zapytał o jej stosunek do Orłów wobec stanowiska ojca.
  Nie widzę powodów, dla których miałoby się zmienic – odpowiedziała dosyć szorstko, ale zaraz dodała: – Mogłam się domyślić. Mogłam wziąć pod uwagę, że może mieć swoją własną grę i że tylko czeka na okazję, która prawdopodobnie mu daliśmy... wykorzystał śmierć twojego ojca, nasz atak i arystokratów. Dopiął swego po tylu latach. Ale ja nie mam już z nim nic wspólnego, nawet nazwiska. Nie musisz się martwić, że zmienię strony, czy coś. Mój stosunek do ojca jest raczej podobny do twojego– w jej głosie pomimo tego nadal brzmiało coś w rodzaju goryczy. Ciężko było jej zerwać całkiem z więzami rodzinnymi, ale kiedyś musiała to zrobić. – Więc, co to za szczegóły planu? Dlaczego do pilnie strzeżonej placówki, o której nikt nic nie wie mieliby wpuścić senatora i... kimkolwiek tam będę?
Ilość słów: 314

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 190
Na sesji: Nie

pn lut 19, 2018 12:58 am  

Narrator

  Przygotowano wszystko czego potrzebowali do podróży. Dwójka osiodłanych koni z jukami wypełnionymi zapasami stała niedaleko namiotu. Akton wskoczył na białą klacz, nieco mniejsza czarna klacz stała obok, czekając na Ines.
  – Pozwól, że opowiem Ci o wszystkim po drodze. – Gdy wyjechali z obozu, już po kilkudziesięciu minutach, znaleźli się na oficjalnym trakcie prowadzącym do portu Awos. W oddali nie było widać innych podróżnych.
  – Initium nie lubi konkurencji, a Senat miał coraz większe problemy z Cesarstwem. W odległych czasach zawarliśmy Pakt Stalowej Wody. Nasze okręty handlowe były napadane przez piratów, czasem też przez statki Sułtanatu, czy Jaksaru. Wykorzystywali oni fakt, że nie mogliśmy nic udowodnić, a Senat nie był przychylny aby pchać się na wojnę z powodu kilku statków handlowych. My płaciliśmy Cesarstwu za ochronę, a oni robili swoją robotę. – Pospieszył konia, widząc, że za dwójką podróżnych pojawiła się na horyzoncie karawana handlowa.
  – Oczywiście z czasem wybudowaliśmy flotę godną Waldgrossen, a nasz układ nie był potrzebny. Zamienił on się w pewnego rodzaju haracz. Cesarstwo grozi nam blokadą morską jeśli przestaniemy płacić, natomiast Initum z chęcią zneutralizowałoby jednostkę badawczą Cesarza, zwaną Sutato. – Akton był bardzo dobrze zorientowany w temacie, jednak Ines usłyszała o tym wszystkim dopiero po raz pierwszy.
  – Tak właśnie zrodził się nasz plan zajęcia wysp. Nie ukrywam, ambicja niektórych Senatorów sięgała planów dalszego podboju kontynentu. Najpierw wyspy, potem Jaksar i Sułtanat, według nich wystarczy odpowiednia liczba żołnierzy, szczególnie kiedy możesz przetransportować wojsko bezpośrednio do stolicy twojego przeciwnika. – Zamilkł, wyciągając kawałek suszonego mięsa z juków, który to powolnie konsumował.
Ilość słów: 305

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 154
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pt lut 23, 2018 11:12 pm  

  Ines wsiadła na konia i ruszyła powoli za Aktonem, nadal w dosyć kiepskim nastroju. Zostawiała właśnie za sobą praktycznie całe swoje życie – i nie wiedziała, kiedy do niego wróci i czy w ogóle wróci. Nie wiedziała nawet, ile potrwa ta misja, ani jak się powiedzie. Nie wiedziała także, co się stanie, jeśli wszystko się powiedzie. W tym momencie chciała wrócić do rodziny, do syna. Zapomnieć o tym, kim jest i po prostu żyć swoim życiem. Niestety nie mogła.
  W milczeniu i skupieniu słuchała wywodu Aktona. Nie wiedziała już o dużej ilości machlojek, którymi zajmował się senat, nie wiedziała o niuansach politycznych i ogólnie rzecz ujmując raczej wypadła z obiegu. Można by nawet powiedzieć, że zaczęła się starzeć. Nawet wedle tutejszej tradycji oraz kultury za mąż wyszła wyjątkowo późno, równie późno rodząc dziecko. Potem syn zajął sporo jej myśli i zaprzestała uważnego śledzenia waldgrosseńskiej polityki oraz posunięć senatorów. Jednakże najwyraźniej już wcześniej musiała coś przegapiać, skoro nie słyszała o takich problemach, o jakich mówił jej młody Krasus.
  Rozumiem — odezwała się krótko, zaglądając przez ramię na karawanę, która jawiła się na horyzoncie. Potem powróciła wzrokiem do Aktona i wbiła pięty w karą klacz, by dorównać mu kroku. — Więc mamy to urządzenie przejąć. Na jakim etapie jest jego budowa? I w jaki sposób tam się dostaniemy dokładnie, jako kto będziemy figurować? I przede wszystkim jak ty planujesz to zabrać? Podejrzewam, że takie urządzenie musi być spore, jeśli ma przenosić armię na drugi kraniec kontynentu.
Ilość słów: 307

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 190
Na sesji: Nie

sob lut 24, 2018 3:59 pm  

Narrator

  – A po co je przenosić? Takie to ciężkie. Po prostu zbudujemy nasze własne na podstawie planów z tamtej placówki – Odpowiedział Akton. Był nawet nieco zaskoczony tym pytaniem, wydawało mu się to czymś oczywistym.
  – Placówka odcięta jest od wielu informacji. Ja pojadę tam jako senator, który chce zobaczyć postępy prac. Z tobą również będzie dość łatwo, odkopaliśmy twoje stare dokumenty z wywiadu i wyrobiliśmy nowe. Dodatkowo weźmiemy kilku żołnierzy w Waldegroseńskich mundurach. – Przed Ines i Akton, na końcu traktu, pojawiła się dwójka konnych. Gdy zauważyli podróżników zmierzających traktem w kierunku Portu Awos, początkowo się zatrzymali, później dobyli broń.
  – Zdrajcy! – Krzyknął jeden z nich i ruszył razem z drugim galopem na Ines i Aktona. Uzbrojeni byli w okrągłe tarcze i długie miecze. Odziani w skórzane zbroje.
  – Po jednym dla każdego – Powiedział Akton uśmiechając się kącikiem ust, dobył bogato zdobiony rapier i ruszył na pierwszego z lewej. Na Ren nacierał drugi z atakujących, jechał frontalnie na nią, tarcza zasłaniała go z lewej strony, miecz trzymał po prawej.
  Mogła zauważyć jak drogi żołnierza i Aktona przecinają się. Padła krótka wymiana ciosów. Ostrze byłego senatora ześlizgnęło się po tarczy, a cios wojownika dosięgnął prawej nogi Aktona, lekko raniąc go poniżej kolana.

Spoiler:
Atak Aktona
1d20 => 6 => 6


Obrażenia jeśli trafił
1d6+3 => 5, 3 => 8


Atak strażnika nr1
1d20 => 20 => 20


Obrażenia jeśli trafił
1d6 => 3 => 3


Jeśli atakujesz:

Kod: Zaznacz cały

[center][b]Rzut na próbę ataku:[/b]
[dice]1d20[/dice]
[b]Rzut na obrażenia (jeśli atak się powiódł):[/b]
[dice]1d6[/dice]
[b]Rzut na farta/pecha:[/b]
[dice]1d100[/dice][/center]


Plus rzut na unik również k20
Ilość słów: 324

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 154
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pn lut 26, 2018 7:09 pm  

  Mam nadzieję, że macie jakichś potężnych Drugich w zanadrzu w tym wypadku. Do takiego projektu będzie potrzeba potężnych zaklęć, tak podejrzewam — odpowiedziała, po czym wysłuchała w spokoju jego kolejnych słów, na które skinęła po prostu. Nie dane było im dłużej porozmawiać, bowiem przed nimi zamajaczyli inni wędrowcy. Po krótkim odstępie czasu okazało się, iż ci najwyraźniej ich rozpoznali. Ba! Oskarżali o zdradę. Musieli wiedzieć, kim był Akton i co zrobił, bowiem Ines raczej się nie wychylała i nikt nie wiedział, kim była. Taka rola szpiega.
  Zatrzymała konia i dobyła gladiusa, dużo krótszego od broni dzierżonej przez napastnika. Następnie poczekała, aż przeciwnik zbliży się do niej wystarczająco i popędziła swoją klacz. Trzymając ostrze w lewej dłoni, nie miała większego wyboru, jak znaleźć się po stronie tarczy bądź wychylać się w siodle, by w ogóle sięgnąć mężczyzny. Postanowiła więc zagrać nieco inaczej – będąc tuż przed nim uniosła gladius nieco wyżej, jakby szykując się do ciosu w jego nogę, mając szczerą nadzieję, iż ten skupi się na obronie tarczą, a gdy go mijała, rzecz jasna zachowując wystarczającą odległość, lekko się wychylając, by dosięgnąć mieczem, cięła zamaszyście po końskiej szyi, a przynajmniej tam celując. Tuż po tym natychmiast starała się odbić koniem w prawo, aby oddalić się od przeciwnika, potem podjechać trochę do przodu tak, aby być za nim oraz walczącym Aktonem.

Spoiler:
Rzut na próbę ataku:
1d20 => 15 => 15

Rzut na obrażenia (jeśli atak się powiódł):
1d6 => 2 => 2

Rzut na farta/pecha:
1d100 => 90 => 90

Unik (nie wiem czy się przyda ale rzucam):
1d20 => 16 => 16
Ilość słów: 317

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości