Kruki donoszą, że nowa aktualizacja – oznaczona numerkiem 1.3 – jest już na forum! A wraz z nią kompletne przebudowanie jednej z frakcji oraz rozwój wydarzeń znanych z Przebudzenia i Synów republiki!

Gospoda "Tysiąc Koron"


Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 32

Gospoda "Tysiąc Koron"

Post#11 » ndz sty 28, 2018 11:42 pm

Ostatni post na poprzedniej stronie:

Narrator
  Chłopak zmieszał się nagle, usłyszawszy słowa o pójściu do szkoły gladiatorów. Zerknął niepewnie na zajętego ojca i matkę wychodzącą z kuchni z naręczem jedzenia. Przyniosła pokrojony, świeży chleb ze smalcem do tego, talerz serów i delikatnych wędlin, marynowane śledzie, a także cały półmisek owoców. Postawiła to tuż przed nosem Rajnera i zaraz zniknęła przyrządzać danie główne, rzucając groźne spojrzenie synowi.
  Tymczasem młodzik sięgnął dłonią do karku i zaczął go pocierać, nie będąc pewnym, co powinien zrobić. Rzeczywiście nie należał do tych patykowatych chudzielców i w gruncie rzeczy jako młody, silny chłopak mógł zrobić karierę w szkole gladiatorskiej, o ile nauczyłby się dyscypliny. Chciał coś odpowiedzieć, ale w tym momencie w karczmie zrobiło się zamieszanie.
  Drzwi otworzyły się, a do środka weszła osoba, której Rajner raczej się tutaj nie spodziewał. Daja, jego rywal z Nerdii. Wszedł raźno, a raczej z krokiem przypominającym chód nastroszonego pawia, z delikatnym, podłym uśmieszkiem na twarzy. Niemal od razu wyszukał wzrokiem Rassa, jakby przylazł tutaj za nim i ignorując zachwyconych obywateli, od razu skierował się do jego stolika. Bez pytania usiadł obok, ku przerażeniu i tak zestresowanego syna karczmarza, po czym rozwaliwszy się, sięgnął po jedzenie Rajnera. Wepchnąwszy sobie całą pajdę chleba do ust, zapytał z pełnymi ustami po nerdyjsku. Rajner ledwo go rozumiał.
  Sądziłem, że wielki Kosiarz w tym momencie powinien ćwiczyć, żeby móc zginąć za swojego... jak wy to nazywacie po swojemu, le-ghatti? — w oczach błyskała złośliwość. Podobnie do Rassa nie miał przy sobie broni, zakazywano noszenia jej poza areną.
Ilość słów: 305

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 15

Gospoda "Tysiąc Koron"

Post#12 » pn sty 29, 2018 12:11 am

  Uśmiechnął się do żony karczmarza w podzięce za przystawkę. Rajner szybko stracił zainteresowanie zmieszanym młodzieniaszkiem i zaczął jeść. Na kolejne kromki chleba układał różne rodzaje serów i wędlin, by posmakować jak najwięcej przed powrotem do gladiatorskiej papki. Niestety spokojny posiłek przerwał Daja, samozwańczy rywal Rassa. Rajner westchnął gdy zobaczył nadchodzącego, rozeźlonego gladiatora. Jego dalekie od dobrego wychowania zachowanie poirytowało Kosiarza zmuszonego teraz do goszczenia przeciwnika. Parsknął na słowa Nerdyjczyka i położył plasterek mięsa na kromkę podsuwając mu ją pod nos.
  Samym chlebem się nie najesz – zaśmiał się, po czym dodał po nerdyjsku – Wyjdź, póki stoisz o własnych siłach.
  Kosiarz gotowy był nawet złapać teraz kanapkę, gdyby tamten chciał w niego rzucić jedzeniem. W dodatku zastanawiał się jak głupi może być Daja. Chciał mu dopiec? Zirytować? Wszcząć burdę? Przecież wszystko obróciłoby się przeciwko niemu. Niezależnie od wyniku ewentualnego mordobicia to czarny był tutaj agresorem. Rajner miałby ewentualne problemy tylko u swojego legata, ale koniec końców, gdyby do czegoś doszło w tej karczmie, stałoby się tylko reklamą dla igrzysk.
  Oczywiście Rass miał się na baczności i był gotowy na ewentualną agresję ze strony rozmówcy.
Ilość słów: 218

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 32

Gospoda "Tysiąc Koron"

Post#13 » wt lut 06, 2018 5:41 pm

Narrator
Akcja przechodzi do Koloseum

  Nerdyjczyk prawdopodobnie chciał coś odpowiedzieć, być może i wszcząć jakąś burdę, aczkolwiek chyba się rozmyślił, tym bardziej, że przybył obiecany baran – praktycznie całe zwierzę zostało utuczone specjalnie dla Rajnera. Do tego kolejne talerze zakąsek, bułeczek, owoców i warzyw, jakieś zupy – ogólnie zrobiono ucztę jak dla kilkunastu osób. Było pewnym, iż gladiator nie zje tego sam.
  Po skończonym posiłku mężczyzna z lekką ociężałością wyruszył w drogę powrotną do szkoły gladiatorskiej. Dawno temu tak bardzo się nie najadł i chyba przez to trochę nie dość, że urósł mu brzuch, to już w jego pokoju poczuł, jak go boli. Wkrótce organizm przeszedł do akcji i Rajner pożałował, że tak dużo zjadł.
  Następne dni były intensywnym treningiem przeplatanym przerwami na posiłek czy krótki odpoczynkiem. Igrzyska oficjalnie się rozpoczęły, lecz niestety na horyzoncie nie było widać pozostałych czterech przedstawicieli legatów, co pozwalało sądzić, iż i ich samych nie było. Na całe szczęście żywot gladiatora był prosty i nie trzeba było zamartwiać się tym, że ktoś ważny nie przybył na równie ważne obrady. Na dodatek absencja kilku z nich była na rękę pozostałym gladiatorom, którzy mieli mniej oponentów do pokonania, a to znaczy, większe szanse na wygraną. Pozostało więc czekać na trzeci dzień igrzysk.
Ilość słów: 250

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość