"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Alea Iacta Est – Rozdział I

Do tego archiwum trafiają wszystkie zakończone przygody. Wyjątkowo interesujące tomiszcze, dzięki kartom którego każdy może się przyjrzeć dawnym dziejom.
Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 15, 2018 9:35 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Gladiator oczywiście musiał zignorować krzyk pokonanego. Nie tylko ciało, ale także jego umysł musiał pracować na pełnych obrotach. Skupienie pomogło mu uniknąć ataku, który mógł skończyć się dla niego śmiertelnie. W przypływie adrenaliny chyba nie wpłynęło to na niego aż tak bardzo. Kosiarz zakręcił bronią w dłoni spoglądając przez maskę w oczy kolejnego przeciwnika, Zigmunda. Ten wydawał się być poirytowany fiaskiem jego ataku z zaskoczenia, więc Rajner postanowił to wykorzystać.
  Chodź, rybko!– zawołał, nawiązując do jego sytuacji sprzed chwili, gdy ten tkwił w sieci. Rass nie czekał jednak na szarżę przeciwnika, ale wybiegł mu naprzeciw.
  Jeśli Sieciarz odpowie szarżą, Rajner spróbuje zablokować ostrze jego miecza z wyprzedzeniem za pomocą lewej kosy, natomiast prawą celowałby w okolice pachy ramienia niedzierżącego akurat broni. W dodatku Kosiarz chcąc wykorzystać swoją przewagę masy, uderzyłby barkiem z całym impetem w klatkę piersiową przeciwnika (celując w splot słoneczny), lekko uginając przy tym kolana.
  Jeśli Sieciarz natomiast będzie cierpliwie czekał na skrócenie dystansu, Rajner wykorzysta lewą kosę do obrony przed ostrzem, a prawą zamachnie się tak, aby zapobiec ewentualnemu podstawieniu nogi (cięcie po udzie) lub uskokowi (szeroki wymach).
  Jeśli ten będzie statyczny i nie będzie próbował sztuczek (w co Rass wątpił, każdy w takiej sytuacji prawdopodobnie próbowałby chociaż uskoczyć), gladiator spróbuje podobnej sztuczki z uderzeniem w splot słoneczny, co w poprzedniej możliwości.
  Oczywiście wymagało to szybkich reakcji na akcje Zigmunda, dlatego Rajner cały czas starał się zachować spokojny umysł i nie wykonywać zbędnych odruchów. Wszystko zależało od refleksu, a Sieciarz, niestety, wyglądał na zwinniejszego.

Spoiler:
Rzut na atak
1d20+5 => 19, 5 => 24

Rzut na obrażenia
1d6+2 => 4, 2 => 6

Rzut na unik
1d20+3 => 8, 3 => 11

Farty
1d100 => 75 => 75
Ilość słów: 326

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 133
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/30

śr mar 28, 2018 5:21 pm  

Narrator

  Na arenie robiło się goręcej. Pierwej Eryk z Daja starli się ponownie – kinkengardczyk ledwo przejechał bronią po lewym przedramieniu Nerdyjczyka, powodując jedynie delikatne skrzywienie oponenta. On także zdołał dosięgnąć mężczyzny, jednym ze swoich sztyletów trafiając go w okolice miednicy. Rzecz jasna pozostało to draśnięciem, które piekło przy każdym ruchu, lecz nie powodowało poważnych uszkodzeń ciała.
  Tymczasem walka Rajnera z Zigmundem trwała nadal. Przez kilka sekund obydwaj mierzyli się spojrzeniami, aż niecierpliwe uderzenie Egzarchy tuż pod stopy mężczyzn, wzbijające mały tuman piasku zmusiło ich do działania. Pierwszy ruszył Rass, a pół sekundy później Cztery Blizny, rozjuszony barwnym porównaniem go do ryby zaplątanej w sieć rybacką. Cóż, przeważnie to on był rybakiem, nie połowem. Spotkali się mniej więcej w połowie, Zigmund ze swoim przeciętnej długości mieczem, Rajner ze swymi kosami. Pierwszy trafił Kosiarz, wedle swoich planów blokując uderzenie Jaksarczyka, drugą broń wbijając w lewe ramię, dokładniej w jego wewnętrzną część. Ostrze wbiło się całkiem głęboko, zaś gdy Rajner uderzał w splot słoneczny, wręcz wypuszczając powietrze z przeciwnika i powalając go na arenę, kosa brutalnie wysunęła się, prawdopodobnie przerywając jakiś mięsień oraz być może tętnicę? Kto wie, najważniejsze było, że Zigmund krwawił dosyć mocno, a ręka zawisła u jego boku.
  Mimo tego mężczyzna zdołał jakimś cudem przeturlać się i z gniewnym, bolesnym wręcz grymasem na twarzy powstać zgrabnie. W przypływie adrenaliny zamachnął się na nazbyt pewnego siebie Kosiarza i trafił go prosto w prawe udo sztychem jeszcze podczas wstawania – dokładniej w zewnętrzną część, omijając prawdopodobnie ważne narządy, lecz nieco utrudniając mężczyźnie poruszanie się i zgrabniejsze uniki. Rajner zaczął delikatnie kuleć na tę nogę, będąc zmuszonym przerzucić ciężar na lewą. Zigmund wstał i całkiem rozjuszony nazwał przede wszystkim Rajnera w wolnym tłumaczeniu z jaksarskiego waldgrosseńską kurwą niemytą, po czym cofnął się o krok i dwa. Lewa ręka mocno mu przeszkadzała, co było widać wyraźnie. Tłum zaś... cóż, tłum szalał, bo krew lała się coraz gęściej.


Spoiler:
Klasycznie rzut na atak+5, obrażenia+2, unik +2 (było 3 ale masz lekki defekt nogi), fart. Odejmij sobie 4 punkty życia.

Żywotność
Daja 33/45 p. 15 const. mod. -1
Eryk 30/35 p. 12
Zigmund 22/30 p. 12 const. mod. -2 za krytyka w ataku (-2 punkty dodatkowo za tego samego krytyka)

Daja -1
1d20-1 => 20, -1 => 19

Eryk -1
1d20-1 => 17, -1 => 16

Obrażenia Daja (obydwóm się udało, ale Daja ma wyższy wynik, więc Eryk zadaje tylko 1 p. a on rzuca)
1d6 => 1 => 1

Zigmund obrażenia +1 za twój słaby fart
1d6+1 => 3, 1 => 4

Zigmund ponowny atak próg 15
1d20 => 5 => 5
Ilość słów: 510

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 29, 2018 11:47 am  

  Rajner zacisnął zęby odczuwając ból nogi. Całe szczęście nie było to nic poważnego. Czując strużkę krwi z własnego mięśnia przypomniał sobie o swojej śmiertelności. Ochłonął, jednocześnie ignorując zaczepki słowne Sieciarza. Lekko kulejąc zrobił kilka małych, ale pewnych kroków w stronę przeciwnika. Patrzył Zigmundowi w oczy. Uniósł kosy, gotowy do ataku. Jedna z kończyn przeciwnika wydawała się być już praktycznie wyłączona z walki. Kosiarz spokojnym krokiem skracał dystans, wyczekując reakcji Zigmunda. Jeśli ten będzie się cofał, Kosiarz dalej będzie szedł w jego stronę. Jeśli będzie stał w miejscu, Kosiarz wybije się z prawej nogi by szybko doskoczyć do wroga jednocześnie uderzając dwiema kosami, z góry w dół, tak by trafić albo wystawioną do obrony broń, albo przy odpowiednio dobrym doskoku trafić bezpośrednio w ciało (barki lub niżej, gdzieś w tors). Gladiator oczywiście starał się powstrzymać ból spowodowany raną, więc po doskoku ograniczył jak tylko mógł dociskanie tej rannej nogi ciężarem swojego ciała.
Oczywiście podczas skracania dystansu był też gotowy na nagły atak przeciwnika. Wtedy Rajner miał zamiar uskoczyć w bok, jednocześnie ostrzem jednej kosy odbić ewentualny cios mieczem, natomiast drugą zakąsać w ciało Sieciarza, poziomym cięciem.



Spoiler:
Rzut na atak
1d20+5 => 12, 5 => 17

Rzut na obrażenia
1d6+2 => 6, 2 => 8

Rzut na unik
1d20+2 => 14, 2 => 16

Rzut na Fart
1d100 => 75 => 75

Na prośbę MG dodaję Rzut na spostrzegawczość
1d20+3 => 12, 3 => 15
Ilość słów: 273

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 133
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/30

czw mar 29, 2018 12:39 pm  

Narrator

  Taniec ostrzy Daja nadal wyglądał bardziej groźnie niźli pojedyncze ataki półtorakiem Eryka. Każdy pojedynczy ruch ręką Nerdyjczyka zdawał się być wyważony, a chociaż szybki, przemyślany z wielką precyzją. Rajner walczył z nim raz w Sułtanacie i wiedział, jak ciężko było w ogóle się doń dostać ze względu na jego dystansową broń, a co dopiero walka w zwarciu. Pierw oceniał cię z odległości, jakby wypatrując słabych punktów, potem zaś nawet nie patrzył, gdzie uderza – zwyczajnie to wiedział. W jego oczach tliła się wtedy furia i determinacja, swego rodzaju dzika zawziętość. Każde ostrze z każdym ruchem celowało gdzie indziej, za każdym razem w inne miejsce. I tak też Eryk miał trudności z parowaniem jego ciosów, gdyż jedna dłoń skakała wysoko, do gardła, do ważnych tętnic, w ważne miejsca, jakby jej właściciel wiedział, że oponent będzie się bronił. Drugi sztylet zaś w tym samym czasie atakował mniej ważne miejsca, gdzie zagrożenie z pozoru było niewielkie, rany płytkie, krwi zaledwie odrobina. Była to walka na wykończenie i tak też robił właśnie tutaj. Prawy sztylet szybkim, poziomym ruchem wystrzelił w okolice szyi, a gdy chcąc nie chcąc Eryk uniósł swoje prawe ramię z mieczem, aby się osłonić, co nawiasem mówiąc udało mu się, lewe ostrze uderzyło znacznie niżej, w okolice lewego biodra, znacząc swój pobyt tam niewielkim, płytkim nacięciem. Eryk cofnął się o dwa kroki, wyraźnie rozeźlony. Obydwoje w swoim tańcu poczęli zbliżać się do walczącego Rajnera oraz Zigmunda.
  W tym samym czasie rozgrywała się batalia pomiędzy sprytnym i zwinnym sieciarzem, a Kosiarzem, który bezlitośnie kończył każdego swojego przeciwnika. Ten powoli począł zbliżać się do Czterech Blizn, który wyglądał coś blado. W odpowiednim momencie zrobił wyskok z prawej nogi, która natychmiast zabolała go mocniej niż poprzednio – wiedział, że do końca walki jeśli nadal będzie tak szalał, przez dłuższy czas będzie tenże nogę czuł. Jego lewa kosa uderzyła w broń Zigmunda całkiem mocno, lekko wytrącając go z równowagi. Prawa zaś swoim zakrzywionym sztychem zagłębiła się w lewe ramię i lekko na skos przejechała dobre kilka centymetrów po ciele mężczyzny, znacząc swój ślad w postaci otwartej rany przez część barku, pierś, a nawet rozrywając jego sutek i kończąc kawałek dalej. Zigmund krzyknął z bólu jeszcze całkiem cicho, postępując pierw krok jeden i drugi w tył, potem z zaciętą miną w prawo po łuku. Rajner obserwował go i widział, że mężczyzna stara się być doń prawym ramieniem, tym samym, w którym dzierżył miecz, jak zachodzi go niczym drapieżne zwierzę jednakże z cierpiętniczą miną. W pewnym momencie wykonał proste pchnięcie połączone z wypadem. Celował mniej więcej w brzuch Rajnera, który w porę zauważywszy jego akcję zdołał jej uniknąć – jak, to już było w jego intencji. Potem widział, jak dociskając zwisającą, krwawiącą rękę do boku, stanął w rozkroku, nie zamierzając się jakby nigdzie ruszać. Miecz tkwił nieruchomo w uniesionej na wysokości piersi gardzie, zaś oczy wbił w maskę Rassa, starając się dojrzeć jego spojrzenie. Plecami stał do atakujących siebie nawzajem pozostałych gladiatorów, jego stopy cały czas przemieszczały się po podłożu bez unoszenia ich ponad nie, jakby gotował się w każdej chwili do uniku, uskoku bądź jakiejkolwiek akcji związanej z ruchem. Czekał na decyzję Rajnera – nie zamierzał się poddać tak szybko, jak Spietel, tym bardziej, że w przeciwieństwie do niego dał radę zranić Kosiarza, nawet kosztem tak poważnych ran.


Spoiler:
Rzuty te same+spostrzegawczość 1d20+3

Żywotność
Daja 32/45 p. 15 const. mod. -1
Eryk 29/35 p. 12
Zigmund 12/30 p. 12 const. mod. -2 za krytyka w ataku

Daja -1
1d20-1 => 13, -1 => 12

Eryk -1
1d20-1 => 10, -1 => 9

Daja obrażenia
1d6 => 1 => 1

Zigmund atak (próg 13)
1d20 => 5 => 5
Ilość słów: 727

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 29, 2018 1:16 pm  

  Rajner często szczerze podziwiał swoich przeciwników, choć nigdy o tym nie mówił i nie dawał tego po sobie poznać. Gladiatorzy mieli olbrzymią odporność na ból oraz potężną wolę walki. W końcu był to zawód, który polegał tylko i wyłącznie na stawianiu swojego życia jako zakład. Jedna przegrana potrafiła zakończyć karierę, a nawet zakładając, że taki Sieciarz jakoś pokonałby Rajnera, to bez pomocy magii będzie mu bardzo ciężko wykaraskać się ze swoich ran.
  Zgodnie z przewidywaniami Kosiarza, Zigmund starał się zrobić wszystko, aby być zwrócony do wroga swoją w miarę zdrową stroną ciała. Należało to zakończyć jak najszybciej, ponieważ Daja i Eryk niebezpiecznie zbliżali się w ich stronę, a zwinność Nerdyjczyka mogła go teraz mocno zaskoczyć. Rajner zwiększał więc dystans od drugiej pary, powoli odsuwając się też od Sieciarza. Starał się oszczędzać nogę, ale nie mógł okazywać zbyt dużej słabości. Wolał udawać przed oponentem, że to tylko draśnięcie.
  Skracanie dystansu do Sieciarza zdawało się trudne, ale Rass wiedział, że ten przy i tak już sporych obrażeniach również zmuszony był do kompromisów podczas walki. Stawiał teraz na obronę, liczył na zły ruch Kosiarza. W końcu prawa kosa powędrowała po łuku w poziomie, z lewej do prawej, by standardowo uderzyć broń przeciwnika, natomiast lewa kosa miała zaraz polecieć podobnie (też z lewej do prawej) i wycelować w plecy (jeśli ten stał lekko bokiem) lub prawy bark lub bok Sieciarza. Po ewentualnym szarpnięciu Kosiarz znowu chciał wykonać kilka kroków w tył, by ciągle mieć na widoku wszystkich walczących.


Spoiler:
Rzut na atak
1d20+5 => 18, 5 => 23

Rzut na obrażenia
1d6+2 => 4, 2 => 6

Rzut na unik
1d20+2 => 10, 2 => 12

Rzut na spostrzegawczość
1d20+3 => 8, 3 => 11

Fart
1d100 => 72 => 72
Ilość słów: 326

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 133
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/30

czw mar 29, 2018 2:09 pm  

Narrator

  Krok za krokiem, unik za unikiem, Daja oraz Eryk skracali odległość dzielącą ich od pozostałych walczących. Everah raz za razem śmigał swymi sztyletami, lecz szczęście mało mu sprzyjało i każdy jego atak albo był parowany, albo unikany, co coraz bardziej go rozwścieczało. Emocje sięgały zenitu, bowiem podczas gdy Rajner właśnie wykańczał kolejnego oponenta, ta dwójka nie potrafiła siebie pokonać – była całkiem dobra w swoim fachu, a jeśli już któryś kogoś dosięgnął, były to niewielkie skaleczenia, rany, do których gladiatorzy byli już przyzwyczajeni tak, jak Drudzy do nieustającego bólu. A jednak któryś z nich musiał w końcu popełnić błąd.
  Wszystko zaczęło się w chwili, gdy Kosiarz toczył bój z Zigmundem. Pierw odszedł kawałek od przeciwnika, widząc właśnie, że pozostali nie zamierzają kończyć pojedynku, następnie znów się przybliżył, stosując praktycznie tę samą strategię, co zawsze. Najpierw słychać było uderzenie stali o stal. Cztery Blizny odtrącił sprawną ręką nadlatujące ostrze, w ostatniej chwili orientując się, że znowu dał się złapać w sidła Kosiarza, który właśnie wycelował prosto w bok oraz kawałek pleców mężczyzny. Kosa pierw wbiła się sztychem w prawą stronę pleców, a ciągnięta dalej zahaczyła o bok mniej więcej w połowie wysokości między kością udową a pachą. Dalsze szarpnięcie pociągnęło broń dalej, nieco bardziej masakrując ów bok i otwierając bardziej ranę. Nieszczęściem Rajnera było to, że skupiony na uderzaniu nie zwrócił uwagi na szaleńczy zryw Zigmunda, który z bardzo skrzywioną miną uniósł prawą rękę i sam ciął Rassa, zważając na całkiem bliski kontakt. Trafił w ramię – dokładniej prosto w bark, zwykłym, nieskomplikowanym cięciem. Popłynęła posoka i rana tym razem zapiekła Rajnera mocniej niż udo. Znowu stracił czujność.
  Wyszarpnąwszy broń z ciała przeciwnika cofnął się odrobinę, by zauważyć dwie rzeczy. Pierwszą z nich było to, że rany zadane przezeń stały cię wręcz krytyczne i Zigmund cofnął się o krok, zataczając delikatnie. Blady jak ściana, zakrwawiony, spocony i brudny od pyłu wznoszącego się z piasku wyglądał praktycznie jak trup. Walka znów była wygrana. W tym samym czasie Daja widząc, co się dzieje niedaleko nich, wykonał ryzykowny ruch. W chwili, gdy odtrącił kolejne uderzenie Łysego... zaszarżował, mając nadzieję na zbyt wolną reakcję swego oponenta i powalenie go, aby dostać się do pozostałych. Niestety bądź stety Eryk taki głupi nie był i pierwsze co zrobił, to widząc szarżującego na niego Nerdyjczyka po prostu ustawił swój miecz wprost na niego, niemalże w ostatniej chwili. Daja nabił się nań, spoglądając zaskoczony na broń tkwiącą w jego brzuchu. Eryk ją wyszarpnął, a ten lekko się zatoczył, z wyraźną nienawiścią w spojrzeniu. Łysy tylko się uśmiechnął zwycięsko i ustawił w pozycji obnażonej, jakby zachęcającej do ataku. Tłum wył jak szalony, napierając na siebie i uderzając o bębenki uszne Rajnera. Czuć było narastające w powietrzu napięcie, jakby walki zmierzały do zenitu.

Spoiler:
Atak +5, spostrzegawczość +2, fart

Daja 25/45 p. 15 const. mod. -3, kara do rzutów teraz -3
Eryk 29/35 p. 12
Zigmund 4/30 p. 5 const. mod. -2 za krytyka w ataku

Daja -1
1d20-1 => 10, -1 => 9

Eryk -1
1d20-1 => 6, -1 => 5

Zigmund 13 próg
1d20 => 16 => 16

Zigmund obrażenia -1 za unik Rajnera
1d6-1 => 4, -1 => 3

Powalenie Eryka: 12
1d20 => 1 => 1

Rzut na obrażenia za krytyczne niepowodenie
1d6 => 6 => 6
Ilość słów: 655

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 29, 2018 2:35 pm  

  Rajner syknął cicho już po wycofaniu. Całe szczęście nowa rana nie była głęboka, ale gladiatora drażniła już nieco ta wola walki przegrywającego. Mimo wszystko Kosiarz w pełni go rozumiał. Był na przegranej pozycji. Chciał zrobić cokolwiek, by się jeszcze odgryźć.
  Uśmiechnął się pod maską. Pewnym krokiem podszedł i uderzył kosami (złączeniami ostrzy z trzonami), by po prostu wytrącić Sieciarza z równowagi. Widownia liczyła na krew i emocje. Liczył na upadek przeciwnika, na plecy bądź nawet na kolana. Wtedy z ust Rassa padła standardowa formułka o odpuszczeniu sobie win i uwolnieniu od zła tego świata. Celem było wbicie kos w środek klatki piersiowej przeciwnika, a następnie wyszarpnięcie ich na boki, tak by zniszczyć mu żebra i na dobre wyłączyć z walki.
  Później Rajner chciał objąć na cel Daja. Jeśli już miało dojść do walki z Erykiem, wolał odłożyć to na koniec, by przynajmniej zrobić to na tyle honorowo, na ile pozwalają realia Koloseum. Dlatego Kosiarz analizując dokładniej z boku obecną sytuację walczących (ich rany i uzbrojenie) obszedł ich tak, by Nerdyjczyk znalazł się pomiędzy nim a Łysym.

Spoiler:
Atak
1d20+5 => 6, 5 => 11

Spostrzegawczość
1d20+2 => 17, 2 => 19

Fart
1d100 => 38 => 38
Ilość słów: 221

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 133
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/30

czw mar 29, 2018 3:02 pm  

Narrator

  Zigmund był już na wykończeniu. Oddychał ciężko i zataczał się, jakby zaraz miał paść. Ale jednak stał, z uporem spoglądając na Rajnera, jakby nadal zamierzał walczyć. I rzeczywiście w najbardziej ostatnim zrywie, jaki tylko mógł podjąć, w chwili, gdy Rass podchodził doń z zamiarem powalenia go na glebę, ten wykorzystał całą pozostałą mu siłę i nabił się na jego kosy. Na twarzy wymalowane miał zacięcie, jakby nie zamierzał tak po prostu oddać się Rajnerowi. Kosy wbiły sie tym razem głęboko, na tyle, że dosyć szybko Zigmund zgasł całkiem, a jego ciało zawisło na broniach Kosiarza, aby zaraz upaść bezwładnie, gdy ten je tylko wyciągnął. Pozostało ich więc dwóch.
  Daja był dosyć wytrzymały. Cios w brzuch nie był po pierwsze zbyt głęboki ani nie trafił w ważniejsze miejsca, rana tkwiła bardziej z boku, lecz nadal odbiło się to na nim znacząco. Przyjął teraz postawę bardziej obronną, zaś widząc, że Rajner się zbliża do ich dwójki raźnym, choć lekko kulejącym krokiem, odwrócił lekko, by mieć na widoku ich obydwu. Zerkając pobieżnie na Eryka, Rass widział determinację i profesjonalizm w jego oczach, na jego twarzy. Był skupiony maksymalnie na walce i nic nie zamierzało go z tego skupienia wytrącić.
  To, co Kosiarz widział, to to, że Daja starał się w tym momencie rozdwoić. Nadal bardziej zwrócony był w stronę Łysego, lewym bokiem do Rajnera, lecz starał się wycofywać – tak, aby nie być bezpośrednio między dwoma gladiatorami. Miał minę dzikiego zwierzęcia, osaczonego i na przegranej pozycji. W końcu zdołał się wycofać, z niejakim bólem wypisanym na obliczu i aktualnie Eryk oraz Rajner stali bardziej z przodu, po dwóch jego stronach, tworząc swoisty trójkąt. W pewnym momencie Eryk zaatakował, robiąc trzy kroki do przodu, aby w trakcie chwycić broń oburącz i ciąć od dołu, na skos. Daja się uchylił, lekko zataczając i nieświadomie bardziej się przybliżając do Rajnera plecami. Eryk to zauważył i zaatakował raz i drugi, zmuszając go do wycofywania się. Ataki były natrętne, nienastawione na samo uderzenie, o ile bardziej na uniki.

Spoiler:
Atak+5 (jeśli atak na Daja to +7), unik+2, spostrzegawczość+2, fart

Daja 21/45 -3, p. 12
Eryk 29/35 p. 12

Daja -3 obrona
1d20-3 => 6, -3 => 3

Eryk -1 atak
1d20-1 => 4, -1 => 3
Ilość słów: 422

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 29, 2018 3:19 pm  

  W pierwszej chwili zachowanie Zigmunda go zaskoczyło, ale po chwili zrozumiał. Takie zachowania się zdarzały, szczególnie gdy ktoś już miał zbyt duże rany i chciał zakończyć swoje cierpienie. Zgodnie z planem skupienie przeszło na Daja, który po kilku krokach całej trójki wywalczył sobie pozycję, przy której przynajmniej widział obu przeciwników. Eryk natomiast podłapał chyba zamysł Rajnera i ewidentnie robił wszystko, aby zrealizować wspólny plan. To nie tak, że Rass mu zaufał (wciąż była to walka na śmierć i życie), ale chwilowe połączenie sił zdawało się być jedyną opcją by uhonorować ich koleżeństwo.
  Kosiarz postanowił wykorzystać moment, gdy Daja stał do niego zwrócony lekko plecami. Właśnie wtedy miał nastąpić wymach prawą kosą, gdzieś między łopatki Nerdyjczyka. Normalnie zaatakowałby obiema, ale lewą kosę postanowił zachować w pogotowiu, gdyby Łysy jednak planował w tym czasie "zdradzić" Rassa.
  Eryk znał go zbyt dobrze. Wiedział, że w tej sytuacji Rajner chciałby zmaksymalizować zadane obrażenia wbijając prosto w plecy oba ostrza, ale wtedy odsłoniłby się na ewentualne ataki z boku. Dlatego broń dzierżona w lewej dłoni miała posłużyć teraz do ewentualnego bloku.

Spoiler:
Atak
1d20+7 => 14, 7 => 21

Ewentualne obrażenia
1d6+2 => 3, 2 => 5

Unik
1d20+2 => 17, 2 => 19

Spostrzegawczość
1d20+2 => 12, 2 => 14

Fart
1d100 => 50 => 50
Ilość słów: 237

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 133
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/30

czw mar 29, 2018 4:01 pm  

Narrator

  Manewr był wyjątkowo udany. Pogarszająca się sytuacja Daja tylko coraz bardziej rujnowała jego zmysł walki, zapędzając go w przysłowiowy kozi róg. Kilka ataków Eryka nadal się nie udawało, zresztą podobnie do ataku Nerdyjczyka, który w jednym zrywie zamachnął się na nań i próbując rozpłatać tors napastnika skośnym cięciem sztyletów. Wtedy też Rajner zaatakował. Prawa jego kosa wzięła głębszy rozmach, a następnie wbiła się równo między łopatki, rozrywając skórę, część ścięgien i w końcu zahaczając o jakąś kość. Pustynny pies zawył z bólu, zataczając się i kierując całą swoją złość w stronę Rajnera. Raz został pokonany – a teraz właśnie krwawił i miał przeciw sobie dwóch współpracujących między sobą rywali. Daja był raczej człowiekiem, który walczyć będzie z poziomu kolan, ziemi, wiedząc o swojej śmierci. Tacy byli nerdyjscy niewolnicy aren – bezwzględni i zdeterminowani. Nie mogli okryć siebie hańbą. Wiedzieli, że jeśli pozwolą sobie na jakąś słabość, zginą. Wiedzieli też, że wszystko może przechylić szalę zwycięstwa na ich stronę, nawet z kosą u gardła.
  Walka robiła się zaciekła – gladiatorzy coraz częściej wymieniali ciosy, trupy powoli słały się po piasku, który ochoczo wpijał juchę, nigdy nie mając dość. Miecz Eryka oraz kosy Rajnera stały przeciw krótkim sztyletom osłabionego Daja. Atakował, fakt, ale były to coraz słabsze ataki, odsłaniające różne części ciała, odwracał się przez to plecami do jednej strony, a każdy gwałtowniejszy ruch wywoływał ból oraz mocniejsze krwawienie. Aktualnie więc Daja stał frontem do Rajnera, szykując się chyba do jakiegoś ciosu, sam Rass pewien nie był, do jakiego.

Spoiler:
Atak+5 teraz, unik+2, obrażenia +2, spostrzegawczość +2, fart
Daja 13/45 p. 10
Eryk 29/35 p. 12

Eryk atak -1
1d20-1 => 8, -1 => 7

Daja obrona -3
1d20-3 => 17, -3 => 14

Atak Daja na Eryka
1d20-3 => 6, -3 => 3
Ilość słów: 357

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 29, 2018 4:15 pm  

  Przygotowujący się do ataku Daja wyglądał na gladiatora, który nawet kosztem własnego życia mógłby teraz zaszkodzić przeciwnikowi. Kosiarz nie mógł go zlekceważyć. Nie teraz, gdy na polu walki zostało ich tylko tylu. Musiał go zranić jeszcze bardziej, nie wystawiając się jednocześnie na żadne inne, zbędne obrażenia. Starał się skupić na ruchach przeciwnika, jednocześnie rzucając ukradkowe spojrzenia na Eryka. Czy ten będzie kontynuował współpracę? Rass postawił na wyczekanie. Nerdyjczyk był zmuszony do ruchu przez stojącego za nim Łysego. Prędzej czy później musiał zaatakować Rajnera, albo odwrócić się do drugiego oponenta. Niezależnie od tego co zrobi, Rajner miał zamiar wykonać zamach lewą kosą, z góry do dołu, tak by ewentualnie doskakujący gladiator wpadł pod ostrze. Gdyby ten odwracał się, Kosiarz po prostu do tego manewru dodałby krok w przód, by skrócić dystans, a broń powinna wtedy pogłębić już istniejącą ranę.


Spoiler:
Atak
1d20+5 => 18, 5 => 23

Obrażenia
1d6+2 => 3, 2 => 5

Unik
1d20+2 => 2, 2 => 4

Spostrzegawczość
1d20+2 => 6, 2 => 8

Fart
1d100 => 59 => 59
Ilość słów: 194

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości