Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Alea Iacta Est – Rozdział I

Do tego archiwum trafiają wszystkie zakończone przygody. Wyjątkowo interesujące tomiszcze, dzięki kartom którego każdy może się przyjrzeć dawnym dziejom.
Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 62
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

pt lut 16, 2018 2:22 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Więc zaczęło się. Walka z kilkoma przeciwnikami jednocześnie była raczej rzadkością na arenach gladiatorów i odbywała się na takie specjalne okazje jak ta. Rajner zakręcił swoimi kosami bacznie przyglądając się reszcie. Cicho obawiał się jakiejś zmowy, która mogłaby nastąpić między tamtymi, ale całe szczęście było to mało prawdopodobne. Jedyne osoby tu obecne które mogłyby teoretycznie zawrzeć krótki rozejm to Kosiarz i Eryk. I wydawało się, przynajmniej teraz, że ich niepisana i "niemówiona umowa" działała. Obaj mogli obawiać się o jednego przeciwnika mniej. Przez jakiś czas.
  Sytuacja wyklarowała się dzięki akcjom tych bardziej nerwowych osób. Daja zajął się Sieciarzem, a z sytuacji chciał skorzystać Eryk. Kosiarz obserwując Parchę zwiększał powoli dystans od głównego miejsca akcji, by przypadkiem nie oberwać jakimś rzuconym na oślep sztylecikiem. Przygotował się do szybkiej wymiany ciosów z Eckhardem, ale to przeciwnik zaczął.
  Kosiarz na wypad zareagować chciał krokiem w lewo z jednoczesnym obrotem w prawo. Lewą kosą (trzymając trzon wyżej, a ostrze pod bronią przeciwnika) miał zamiar w tej pozycji szarpnąć do góry, tak by podbić miecz przeciwnika , a siłą rzeczy pociągnąć też dzierżące go ramię. W tym momencie Rajner chciał już wykluczyć zawodnika z turnieju i prawą kosę trzymając za trzonek tuż przy ostrzu (by celniej się nim posłużyć), wbić przeciwnikowi w przerwę między karwaszem a naramiennikiem. Zakładał, że Eckhard tarczą będzie bardziej bronić tors niż prawe ramię.
  Po wykonaniu manewru wolałby odskoczyć do tyłu na bezpieczną odległość i zerknąć na resztę zawodników.

Spoiler:
Nieco eksperymentalna mechanika. Im wyżej tym lepiej w ataku, prócz fartu.
Przeciwnik
1d20 => 13 => 13

Ty
1d20 => 15 => 15

Fart
1d100 => 23 => 23
Ilość słów: 308

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 183
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

pt lut 23, 2018 5:28 pm  

Narrator

  Reakcja Rajnera była szybka. W chwili, gdy Parcha wykonywał swój manewr, Kosiarz obrócił się lekko i lewą kosą wybił miecz przeciwnika na bok, szarpiąc jednocześnie jego ramieniem. Cios, który miał się wbić głęboko w brzuch gladiatora, nie udał się, zaś samo ostrze powędrowało na lewą stronę mężczyzny. W niemal tym samym czasie jego prawa kosa powędrowała prosto w pachę przeciwnika, wbijając się tam z łatwością. Rajner czuł, jak jego broń zagłębia się w ciało Spietela, jak przecina napinające się mięśnie i tkanki. Szarpnął następnie, a łukowaty kształt jego kosy wyrządził jeszcze więcej szkód. Prysnęła krew. Całkiem sporo krwi, a Eckhard, który nie zdążył zasłonić się tarczą, zatoczył się lekko, zaciskając prawą rękę do boku, starając się zatamować jakimś cudem krwawienie. Zarówno on, jak i Rass oddalili się odrobinę od siebie oraz głównego pola bitwy.
  Publika huczała jak szalona, widząc, jak dużo się dzieje na arenie. Z jednej strony dwoje gladiatorów właśnie przelewało pierwsze krwi, z drugiej trójka innych toczyła zaciekłą walkę. Szybkie spojrzenie na centrum wystarczyło, by zorientować się w sytuacji. Zigmund Cztery Blizny był brutalnie ciągnięty w stronę Daja. Po drodze wypadł mu zarówno trójząb, jak i sieć, w którą przy okazji jakimś cudem się zaplątał. Zadowolony z siebie Nerdyjczyk zobaczył w ostatniej chwili, jak bękart Eryka wbija mu się w bok i zdołał odskoczyć – nie bez strat, bowiem ostrze przyjaciela Rajnera zdołało zranić mężczyznę. Może nie tak głęboko, by było to śmiertelne uderzenie, ale rana na prawym boku poczęła krwawić. W tym samym momencie tuż przy stopach zarówno Rajnera, jak i Eckharda coś strzeliło. Bicz. Ostrzeżenie od krążących w cieniu areny sędziów, żeby nie stać w miejscu i nie gapić się bezczynnie, jak inni walczą. Trzeba było dołączyć. Tymczasem Daja skupił się na Eryku, który go rozwścieczył i puścił swoje lasso, wyciągając obydwa swoje zakrzywione sztylety. Eryk przyjął obronną postawę, okrążając powoli Nerdyjczyka, który rzucił się nań, wymachując jak szalony ostrzami. Biedny Zigmund bezskutecznie starał się wyplątać swe nogi z sieci, nadal mając ograniczone ruchy korpusu przez linę zaciśniętą bardzo mocno na nim. Spietel zaś wygladał niepewnie. Krwawił spod pachy i jego prawa ręka przestała być tak mobilna, jakby chciał, poza tym jakby lekko zbladł. Zmuszony został do przełożenia tarczy i miecza, aby móc bez problemu wymachiwać ostrzem i w dosyć ograniczony sposób użytkować tarczę. Ustawił ją na wysokości klatki piersiowej, z lekko wykrzywioną miną. Ugiął nogi i obserwował czujnie Rajnera, oczekując z jego strony ataku.

Spoiler:
Daja
1d20 => 13 => 13

Eryk
1d20 => 15 => 15

Zigmund
1d20 => 3 => 3
Ilość słów: 498

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 62
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

sob mar 03, 2018 12:38 pm  

  Krótka chwila na ogarnięcie sytuacji została zabrana Kosiarzowi przez wymagających akcji Egzarchów. Postanowił wrócić do pracy znowu skupiając się na Spietelu. Należało wykorzystać okazję zanim Zigmund wyswobodzi się z sieci i będzie w stanie zagrozić którejś z walczących par. Rajner postawił na ofensywę, więc zaszarżował na mocno ranionego przeciwnika, który miał niesprawne prawe ramię. Gladiator zamachnął się obiema kosami od lewej, lekko z dołu, celując w ostrze (kosy równolegle do siebie, lewa pod prawą). Uderzenie dwiema broniami miało wywołać tyle siły, aby obciążone mieczem i tarczą lewe ramię wroga osłabło i wypuściło oręż.
  Nawet gdyby siła była zbyt mała, Rajner być może wytrąciłby go z równowagi. W tej sytuacji wykonałby odwrotne uderzenie, okręcając wcześniej przedramiona. Celowałby jedną kosą w tors (prawą), drugą w szyję przeciwnika (lewą), jednocześnie robiąc pół krok w lewo, tak aby oddalić się od sprawnego ramienia Parchy.

Spoiler:
Rzut na ataki
2d20+5 => 14, 2, 5 => 21

Rzut na punkty życia, jeśli się powiedzie
1d6+2 => 4, 2 => 6

Fart/pech
1d100 => 53 => 53
Ilość słów: 205

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 183
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

pn mar 05, 2018 10:39 am  

Narrator

  Czas gonił, tak samo jak skryci w cieniu Egzarchowie pilnujący porządku na arenie. Spietel z grymasem na twarzy uniósł tarczę w prawej ręce, aby chronić tors oraz szyję, miecz natomiast przełożył do sprawnej dłoni, zyskując przy tym trochę mobilności. Przyjął postawę stricte defensywną, garbiąc się nieco i wilkiem, z delikatną nutą niepokoju w oczach spoglądając na triumfującego Rajnera. Ten zaś wykonał zamach dwiema kosami naraz, w zamiarze chcąc wytrącić przeciwnika z równowagi. Manewr, co nie było zbyt zaskakujące, udał mu się. Stal uderzyła o stal, siła uderzenia dwóch dobrze wykonanych kos rozlała się po całym mieczu arystokraty, który poczuł to całkiem dotkliwie w zdrowym ramieniu. Ostrze odskoczyło w bok i wyleciało z impetem z jego dłoni, lądując niedaleko za gladiatorem. Na tym Rajner nie kończył i postanowił dobić przeciwnika. Cóż. Gdyby miał więcej szczęścia, być może jego atak byłby ostatnim, jaki odczuł Spietel. Niestety ten miał wyjątkowo dużą wolę życia i za nic nie dał się ot tak zabić. Szybko się otrząsnął z szoku po uderzeniu i nim Rass przygotował się do zadania cięć, przełożył do zdrowego ramienia tarczę i zasłonił się nią, stając w rozkroku i tym razem będąc przygotowanym na impet. Jedna z kos prześlizgnęła się po jego zasłonie, ta celująca w tors, zaś druga przecięła powietrze, nie trafiając w nic. Na twarzy gladiatora pojawił się upór. Był bez broni co prawda, ale zaczął się lekko wycofywać, jakby pragnął znowu ją chwycić. Rana spod prawej pachy krwawiła coraz mocniej i cały bok Spietela lepił się od posoki.

*


  Tymczasem bliżej centrum areny działo się i to całkiem wiele. Przede wszystkim Zigmund zdołał wyplątać jedną nogę z siatki – miał szczęście, że Eryk i Daja byli zajęci sobą, a nie nim. Oni natomiast zacięcie walczyli i teraz to Nerdyjczyk miał przewagę. Wymachując jak szalony ostrzami, przełamał obronę przyjaciela Rajnera i trafił go w lewy biceps, szybko wyciągając zakrzywiony sztylet z jego ramienia. Eryk skrzywił się – nie było mu to w smak zdecydowanie. Jego atak Daja zbył leniwym ruchem prawego sztyletu, jakby nie przejmując się tym, że krwawi z prawego boku. Widownia zaś widząc jak zacięta stała się rywalizacja, wyła podekscytowana, żądna krwi i trupów. Rajner słyszał, jak skandowała różne imiona oraz to, jak naśmiewała się z nieporadności Czterech Blizn. Nadal nie wiedziała, kto zostanie czempionem Kinkengardu. Szala zwycięstwa przechylała się jak szalona i nic nie wskazywało na koniec walk.

Spoiler:
Żywotność:
Daja 40/45
Eryk 31/35
Zigmund 30/30
Spietel 20/35

Daja(modyfikator -1 za raniony bok)
1d20-1 => 14, -1 => 13

Eryk
1d20 => 4 => 4

Zigmund, rzut na wyplątanie sie (modyfikator -5 za niewygodną sytuację)
1d20-5 => 13, -5 => 8

Rzuty na obrażenia D i E, liczą się osobno.
2d6 => 4, 1 => 5

Rzuty Spietela w następnej kolejce.


Spoiler:
W swoim poście rzucisz koscmi, ja je zinterpretuje. Po prostu wklej ten kod w spoilerze pod postem.

Kod: Zaznacz cały

Rzut na atak
[dice]1d20+5[dice]
Rzut na obrażenia
[dice]1d6+2[/dice]
Fart/pech
[dice]1d100-5[/dice]
Ilość słów: 573

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 62
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

pn mar 05, 2018 11:16 am  

  Rajner miał teraz niemały problem z podjęciem decyzji. Wyplątujący się z sieci, poniżony gladiator był teraz na pewno niezwykle wściekły. Mógł teraz w szale zaatakować którąkolwiek pojedynkującą się parę, więc należało się mieć na baczności. Kosiarz liczył, że Zigmund postawi na szybką zemstę na Daji, a sam będzie mógł wykończyć Spietela.
  Stał teraz przed nim, walczący o życie, bezbronny, ale z tarczą, bliski śmierci, ale nie przerażony. Ten człowiek miał jeszcze wolę do przeżycia. Gladiator próbował przejrzeć przeciwnika. Rzuci się po broń? Będzie czekał na kontratak? Rass postanowił napierać. Zniszczyć go ofensywą tak szybko jak to tylko możliwe. Nie wolno pozwolić mu się po prostu wykrwawić. Nie spodobałoby się to publiczności. Zamachnął się lewą kosą od boku, chcąc wymusić na Spietelu blok tarczą. Prawą kosą natomiast, trzymając za trzonek blisko złączenia z ostrzem, chciał dźgnąć w którekolwiek, odkryte miejsce ciała przeciwnika (po stronie zdrowego ramienia, w tors lub ramię).

Spoiler:
Rzut na atak
1d20+5 => 7, 5 => 12

Rzut na obrażenia
1d6+2 => 3, 2 => 5

Fart/pech
1d100-5 => 63, -5 => 58
Ilość słów: 204

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 183
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

pn mar 05, 2018 1:26 pm  

Narrator

  Akcja i reakcja. Rajner nie pozwolił Spietelowi odetchnąć i postanowił dokończyć swoje dzieło, przechodząc do dosyć agresywnej ofensywy. Pierwsze wykonał manewr, który miał na celu skupić jego uwagę na obronie swego ranionego boku. I rzeczywiście udało mu się to, bowiem tarczą skrył się przed lewą bronią Rajnera. W tym samym czasie drugie z ostrzy gladiatora dosięgło zdrowej części mężczyzny, który lekko spanikował i wycofał się pod skos, sandałem zahaczając o rękojeść własnego miecza. Kosa sięgnęła jego lewego przedramienia, którym chciał się zasłonić. To spowodowało, że zachwiał się i upadł na piasek, cały czas zasłaniając tors tarczą. Lewą ręką wymacał swoją broń, chwytając ją desperacko. Począł się wycofywać, niezdarnie chcąc się podnieść.

*


  Sytuacja obok nie była lepsza. Daja wymachiwał jak szalony sztyletami, ale Eryk się bronił i sam czasem wykazywał inicjatywę. Nikt jednak teraz nie zyskał przewagi nad wrogiem i ciągle tylko słychać było brzęk stali uderzającej o stal. Biedny Zigmund na siedząco próbował ściągnąć z siebie sieć, ale zdołał tylko zrobić to do połowy nim znowu się omotał.

Spoiler:
Rzucasz tak samo z tymi samymi modyfikatorami, czyli walka obrażenia, fart, ale tym razem też 1d20+3 na ewentualny unik.

Żywotność
Daja 40/45
Eryk 31/35
Zigmund 30/30
Spietel 17/35 (w teorii powinno byc -5 ale udal mu sie unik, tobie zas atak, a ze krwawi to ma staly ujemny modyfikator do życia)

Unik Spietela, próg 13, -2 za rany
1d20-2 => 19, -2 => 17

Daja -1 próg na zranienie Eryka 12
1d20-1 => 5, -1 => 4

Eryk -1 próg na zranienie Daja 15
1d20-1 => 3, -1 => 2

Zigmund wyplątanie się -3 próg 12
1d20-3 => 13, -3 => 10
Ilość słów: 309

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 62
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

pn mar 05, 2018 11:11 pm  

  Rajner nie mógł pozwolić przeciwnikowi na podniesienie się. Należało wykończyć go tak szybko jak to możliwe. Widownia też chciała akcji. Lewą kosę uniósł na wysokość torsu, skrócił dystans do uciekającego Spietela i wycelował uderzenie prawym ostrzem, z góry, tak aby siła uderzenia wspomagana była grawitacją. Nawet jeśli ostrze kosy ześlizgnie się po mieczu lub tarczy broniącego się, to była duża szansa na wbicie się gdzieś w ciało przeciwnika, w zależności od tego jak ten się zablokuje. Rass zyskiwał pewności siebie, wiedział że ma jeszcze chwilę czasu nim reszta zawodników zainteresuje się właśnie nim.
  Oczywiście kosiarz był gotowy na jakąś rozpaczliwą próbę uderzenia mieczem, albo próbę podcięcia mu nóg, dlatego uważnie obserwował kończyny Parchy, by odpowiednio szybko zareagować.

Spoiler:
Rzut na atak
1d20+5 => 7, 5 => 12

Rzut na obrażenia
1d6+2 => 1, 2 => 3

Fart/pech
1d100-5 => 48, -5 => 43

Ewentualny unik
1d20+3 => 4, 3 => 7
Ilość słów: 176

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 183
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

czw mar 15, 2018 9:19 am  

Narrator

  Kosa zawisła złowrogo nad ciałem broniącego się, który prawym, zranionym ramieniem uniósł tarczę, z lekką trwogą spoglądając na atakującego. Potem zaś ostrze drgnęło i opadło niczym gilotyna prosto na puklerz Spietela. Siła uderzenia wstrząsnęła raną mężczyzny, który cicho, ledwo słyszalnie jęknął. Tymczasem ta sama kosa ześlizgnęła się, trochę też odbijając od zasłony Parchy i przejechała po podbrzuszu gladiatora, robiąc tam kolejną ranę, niezbyt głęboką, ale dotkliwie piekącą. Kosiarz widział także, jak w piasek wsiąka posoka z prawej pachy, różowiejąc odrobinę. Spietel był wytrzymały, ale na przegranej pozycji i Rajner o tym doskonale wiedział.
  Rajner widział kątem oka, jak mężczyzna stara się ze swojej pozycji coś zdziałać. Nagle uniósł się i starał się podciąć jego nogi. W swoim szaleńczym zrywie przecenił siłę swych mięśni oraz skrajnie niewygodną pozycję, co udaremniło jego atak. Zamachnął się mieczem, lecz Rass zdążył się cofnąć. Co zabawne, bądź tragiczne, podczas zamachu ostrze wyślizgnęło się z jego ręki i poleciało w bok. Spietel znowu został bezbronny, a widownia ryczała niezwykle głośno:
ZABIJ! ZABIJ! ZABIJ!

  Siła woli wojownika jakby opuściła jego ciało i teraz niezdarnie cofał się przerażony. Nie chciał umierać i Rajner widział to w jego oczach. Szybkim ruchem głowy zerknął w stronę trybun – właściwie to jednej ich części, zdaje się tej szczególnej. Kątem oka Rass widział tam kilka osób i w przeciwieństwie do skandującego tłumu, te osoby stały skamieniałe, a jedna z nich chyba nawet płakała, gladiator nie wiedział dokładnie, bo i czasu nie gapienie się nań nie było. Miał szansę go dobić, pytanie tylko czy mu się to uda?

*


  Sytuacja bliżej areny niespecjalnie zmieniła się w ciągu tych kilkunastu sekund walki. Ani Daja, ani Eryk nie zyskali nad sobą przewagi, chociaż to Nerdyjczyk zdawał się górować umiejętnościami nad przyjacielem Rajnera. Tłum po tamtej stronie dziko skandował imiona to Eryka, to Nerdyjczyka, rzecz jasna z przewagą Waldgrosseńczyka. Mało kto chciał wygranej zagranicznego psa. Chociaż skupiony na kończeniu Spietela, Rass mógł dostrzec kątem oka ruch pojedynczego ciała powoli wstającego z leżącej pozycji. Tę walkę należało skończyć szybko, a następnie zająć się pozostałymi.





Spoiler:
Rzut na dobicie Spietela, żeby już nie przedłużać, próg to 6, rzut 1d20+5, nie ma co tej walki przedłużać. Tylko opisz to więcej niż jednym zdaniem :p rzuć też na na spostrzegawczość 1d20+3 i unik 1d20+5

Żywotność
Daja 40/45 próg 15
Eryk 31/35 próg 12
Zigmund 30/30 próg 12 na wyplątanie się
Spietel 12/35 próg 6 (-3 od obrażeń, -2 za krwawienie)

Daja -1
1d20-1 => 10, -1 => 9

Eryk -1
1d20-1 => 3, -1 => 2

Zigmund -2 na wyplątanie się
1d20-2 => 14, -2 => 12

Atak Spietela -5 za rany i niewygodną pozycję (próg 15)
1d20-5 => 6, -5 => 1
Ilość słów: 543

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 62
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 15, 2018 6:24 pm  

  Szybki krok w tył, wykonany z automatu, pozwolił Rajnerowi uniknąć ostatnich wojowniczych prób ataku Parchy. Ten wkładając całą siłę i nadzieję w swoją akcję, w ciągu kilku sekund stał się już całkowicie bezbronny. Nadszedł czas, na który czekała widownia. Gladiator musiał dokończyć dzieła.
Jesteś już wolny od zła tego świata. Wybacz sobie swoje winy – powiedział trochę ciszej niż zwykle, spokojnie idąc w stronę rozpaczliwie wycofującego się Spietela. Kosy były już gotowe, by zebrać kolejne żniwo.

  Kosiarz zamachnął się i z całą siłą uderzył ostrzem w klatkę piersiową wojownika. Obrócił trzonem o sto osiemdziesiąt stopni, tak by zaostrzona krawędź kosy skierowana była ku gardłu Parchy. Druga kosa w tym czasie miała być boleśnie przyciskana do i tak ranionego już prawego ramienia. Ostateczne szarpnięcie wbitą kosą w stronę głowy dobijanego powinno załatwić sprawę.
  Jeśli to wszystko się powiodło, Rass musiał szybko przejść do dalszej walki, najlepiej wykorzystać trudną pozycję Zigmunda, który wykorzystując brak przykutej do niego uwagi mógł dokonać ataku z zaskoczenia, zarówno na Rajnera jak i na walczącą parę. Kosiarz miał w planach jak najszybciej przybrać postawę bojową przeciwko kolejnemu gladiatorowi, a jeśli ten jeszcze nie zdołał się wyplątać, zaatakować z zamiarem mocnych okaleczeń.

Spoiler:
Rzut na dobicie
1d20+5 => 1, 5 => 6

Rzut na spostrzegawczość
1d20+3 => 19, 3 => 22

Rzut na unik
1d20+5 => 8, 5 => 13
Ilość słów: 249

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 183
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

czw mar 15, 2018 9:01 pm  

Narrator

  W oczach Spietela, gdy zdał sobie finalnie sprawę, iż to już jego koniec, błysnął czysty strach, swego rodzaju panika wymieszana z niepogodzeniem z losem. Zaczął coś mamrotać pod nosem, prawdopodobnie modlitwy do Onych bądź błagalne litanie do Rajnera. Niestety to była walka na śmierć i życie i wszyscy o tym wiedzieli. Problemem było to, że pycha często takim osobnikom przysłaniała racjonalne myślenie i przeświadczenie o oryginalności było ostatnim, co dobijało ich podczas walki. Spietel był kimś takim i właśnie dlatego teraz zachowywał się jak tchórz.
  Zduszony okrzyk wydarł się z jego drżących ust, gdy jedna z kos zatapiała się w odsłoniętym torsie Parchy, a druga drażniła ranę pod pachą. Uniósł delikatnie głowę i barki, spoglądając prosto w oczy Rassa ze strachem i niepewnością, a gdy ten szarpnął bronią w stronę gardła, w ostatnim szaleńczym akcie zakrzyknął:
  Wybacz mi Julio! — Rajner mógł być pewien, że wśród dzikiego okrzyku tłumu, który w końcu zobaczył krew, nadeń wybił się jeden głos, wyjący w okropnym akcie rozpaczy. Potem zaś owo wycie zostało zagłuszone przez tłuszczę, która już teraz domagała się więcej krwi i nie przejmowała się jednym leżącym trupem. Zastanowiwszy się, Spietel był dobrze ustawiony. Kontrakt, jaki dobrowolnie podpisał, zapewniał pośmiertnie oddanie ciała oraz oszczędności rodzinie, a nie zabierał wszystko, co miało miejsce w przypadku przymusowej części gladiatorów. A poza tym umarł godnie, w trakcie walki, nawet, jeśli nie była ona zbyt satysfakcjonująca.
  Rajner nie miał wystarczająco wiele czasu na delektowanie się tą małą wiktorią, bowiem cień, który wadził mu w kąciku oka przemieszczał się coraz szybciej. Skupiwszy uwagę na nim oraz na tym, co się dzieje wokół, mężczyzna zobaczył, że Zigmund Cztery Blizny wyplątał się z sieci i sznura, zdążył cofnąć się po trójząb, którym właśnie się zamachiwał na niego, widząc w zajmującym się zabijaniem, z pozoru nieuważnym gladiatorze swoją szansę na rekonwalescencję. Niczym oszczepem rzucił swą broń, która obracając się delikatnie, musnęła ramię Rassa, zostawiając nań cienką rysę. O mały włos i mężczyzna miałby w klatce piersiowej śmiercionośną broń. Sam Zigmund zaklął szpetnie po jaksarsku i wyciągnął krótki miecz, który nosił u boku w zapasie. Poruszał się całkiem szybko, zwinnie, w dodatku nie był zmęczony wymachiwaniem mieczem. Chroniły go naramienniki, karwasze i nagolenniki i nic poza tym. Aktualnie zbliżał się dosyć szybko do Rajnera, w prawej dłoni bawiąc się mieczem i obserwując uważnie ruchy oponenta. Czekał na jego ruch, skulony niczym dziki zwierz.
  Tymczasem niedaleko nich, co wcześniej zdążył zauważyć, działo się całkiem dużo. Zacięta rywalizacja pomiędzy Erykiem a Dają zwiększyła się i w końcu któryś z oponentów zyskał przewagę. To Eryk, pierw ledwo unikając zahaczenia o jeden ze sztyletów Nerdyjczyka, wykonał następnie szybkie, głębokie cięcie w udo Daja. Tak szybko, jak ciął mieczem, tak szybko odskoczył, natychmiast zasłaniając się gardą, z mściwą satysfakcją spoglądając na rozwścieczoną twarz ciemnoskórego, z którego lewego uda ciekła powoli krew. Tłum natomiast był żądny krwi i lekko znudzony tymi wszystkimi podchodami. Egzarchowie w cieniu jakby częściej się poruszali, niespokojni o rozrywkę, jaką fundowali tłuszczy gladiatorowie.

Spoiler:
Rzut 1d20+5 na atak, 1d6+2 na obrażenia, 1d20+3 na unik, 1d100 na fart/pech

Żywotność
Daja 35/45 próg 15, stały modyfikator -1 co rundę za krwawienie
Eryk 31/35 próg 12
Zigmund 30/30 próg 12

Daja -1
1d20-1 => 12, -1 => 11

Eryk -1
1d20-1 => 19, -1 => 18

Eryk obrażenia
1d6 => 5 => 5

Zigmund rzut próg 15
1d20 => 19 => 19
Ilość słów: 676

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 62
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw mar 15, 2018 9:35 pm  

  Gladiator oczywiście musiał zignorować krzyk pokonanego. Nie tylko ciało, ale także jego umysł musiał pracować na pełnych obrotach. Skupienie pomogło mu uniknąć ataku, który mógł skończyć się dla niego śmiertelnie. W przypływie adrenaliny chyba nie wpłynęło to na niego aż tak bardzo. Kosiarz zakręcił bronią w dłoni spoglądając przez maskę w oczy kolejnego przeciwnika, Zigmunda. Ten wydawał się być poirytowany fiaskiem jego ataku z zaskoczenia, więc Rajner postanowił to wykorzystać.
  Chodź, rybko!– zawołał, nawiązując do jego sytuacji sprzed chwili, gdy ten tkwił w sieci. Rass nie czekał jednak na szarżę przeciwnika, ale wybiegł mu naprzeciw.
  Jeśli Sieciarz odpowie szarżą, Rajner spróbuje zablokować ostrze jego miecza z wyprzedzeniem za pomocą lewej kosy, natomiast prawą celowałby w okolice pachy ramienia niedzierżącego akurat broni. W dodatku Kosiarz chcąc wykorzystać swoją przewagę masy, uderzyłby barkiem z całym impetem w klatkę piersiową przeciwnika (celując w splot słoneczny), lekko uginając przy tym kolana.
  Jeśli Sieciarz natomiast będzie cierpliwie czekał na skrócenie dystansu, Rajner wykorzysta lewą kosę do obrony przed ostrzem, a prawą zamachnie się tak, aby zapobiec ewentualnemu podstawieniu nogi (cięcie po udzie) lub uskokowi (szeroki wymach).
  Jeśli ten będzie statyczny i nie będzie próbował sztuczek (w co Rass wątpił, każdy w takiej sytuacji prawdopodobnie próbowałby chociaż uskoczyć), gladiator spróbuje podobnej sztuczki z uderzeniem w splot słoneczny, co w poprzedniej możliwości.
  Oczywiście wymagało to szybkich reakcji na akcje Zigmunda, dlatego Rajner cały czas starał się zachować spokojny umysł i nie wykonywać zbędnych odruchów. Wszystko zależało od refleksu, a Sieciarz, niestety, wyglądał na zwinniejszego.

Spoiler:
Rzut na atak
1d20+5 => 19, 5 => 24

Rzut na obrażenia
1d6+2 => 4, 2 => 6

Rzut na unik
1d20+3 => 8, 3 => 11

Farty
1d100 => 75 => 75
Ilość słów: 326

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości