"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Dziennik Krtani

Notatki to rzecz przydatna. Prowadzisz śledztwo? A może masz kiepską pamięć? To idealne miejsce dla Ciebie – stwórz własny dziennik i zapisuj w nim najważniejsze rzeczy, które mogą potem ci się przydać!
Awatar użytkownika
Vitav  
Administrator
Posty: 172
Miano: Vitav Sechmann
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: viewtopic.php?f=14&t=149
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0

ndz lut 11, 2018 10:59 pm  

Vrlika – Zima 1524

  Jakiś czas temu trafiłem do wioski w Białym Lesie. Nazywa się Vrlika i jej dziwna nazwa jest wyjątkowo adekwatna do dziwnych wydarzeń, które to mają tam miejsce. Ludzie giną we wręcz groteskowych okolicznościach – upozorowane samobójstwa, konkretniej wisielce z wyrwanym sercem. Przecież człowiek nie mógłby jednocześnie się dusić i zmasakrować swojej klatki piersiowej. Śmierdzi szajką bandytów.

  To nie bandyci. Tym bardziej, że wieśniacy wcześniej twierdzili, iż to robota wilków. Dodatkowo warto wspomnieć, że nie są zbyt rozmowni. Swoją drogą, gdyby to była robota zwykłych rzezimieszków to... no nie byłaby. Nie trzyma się to kupy, musieliby to być wyjątkowi sadyści lubujący się w pożeraniu serc. Śmierdzi kultem.

  Kult albo i nie kult. Dziwnym trafem wszystkie ofiary (choć tego nie potwierdzę, gdyż nie spostrzegłem tego u Auriela, ale może to wina mojej nieuwagi) mają na sobie kawałki biżuterii. Biżuterii, która definitywnie nigdy nie należała do nich. Czyżby mordercą była kobieta?

  Pierwszy. Jestem tego pewny, Pierwszy morduje wieśniaków. Dziecko złodziejki (swoją drogą mądry dzieciak, zna cenę informacji) wyjawiło, że widziało jak za jego dziadkiem podąża dziwna blada postać o szkarłatnych oczach. Tak malują się tylko te paskudne kreatury, a skąd miałby o tym wiedzieć taki podlotek? Dodatkowo wspomniał coś o "złym panu", który kazał pozbyć się kurw... znaczy się córki poborcy podatkowego. Tak na boku mówiąc to sam poborca też pewnie leży gdzieś głęboko pod śniegiem. Mogłem lepiej pogrzebać na cmentarzu, gdy miałem ku temu okazję.

  Byłem w opuszczonym domu, w którym obecnie powinien mieszkać Holger oraz Timm. Nie dziwię się jednak, że szybko opuścili to miejsce. Gdy tylko otworzyłem drzwi to znalazłem ciało młodego Saladyna, chłopaka, który przybył do wioski wraz ze mną. Antymag nie odnalazł się nadal. Co ważniejsze – wewnątrz wręcz śmierdziało aurą Pierwszego. Dodatkowo... to już całkiem zaczyna się mieszać i tracić wszelkie logiczne cechy. Wewnątrz ciała dzieciaka znalazłem kawałek zaklętego przedmiotu! Musi tu być jakiś Egzarcha. Ale od kiedy, na Onych, Pierwsi bratają się z ludźmi? To zaskakujące. Ponadto wewnątrz kufra trafiłem na listy niejakiego "Riedla", który okazał się być Holgerem. Adresowane były do niejakiego Kabira i Kamiry. Ta druga to prawdopodobnie jego zmarła żona, o której wspominał Timm.

  Kurwa! Przekleństwo samo ciśnie się na usta, gdy po powrocie do domu, po całym dniu ciężkiego latania po tych cholernych zaspach, trafiasz na napisaną krwią wiadomość na szybkie. Jeszcze gorzej, gdy okazuje się, że jest napisana bardzo czytelnie, a w dodatku w Sanctinie! Holger zdaje się pić jeszcze więcej, niżeli pił rano, musiało to na niego w pewien sposób zadziałać. Wygląda też na to, że zna Sanctin. Kimkolwiek jest będę miał to teraz bardziej na oku.

  Listy okazały się całkiem przydatne. Dowiedziałem się, że w rzeczywistości Kamira była narzeczoną Riedla, ale to akurat mało ważne. Ważniejsze jest to, iż Kabir, jego, jak to podsumował w ostatnim z listów, "jest jego jedynym przyjacielem". A dokładniej to Holger jest jego jedynym przyjacielem. Dziwna historia, wynika z niej, że zarówno Holger jak i Kabir musieli przejść szkolenie w Initium. Przynajmniej tak to wygląda, gdyż jedynie Drudzy są w stanie zaklinać przedmioty, a o przedziwnym projekcie zaklętego przedmiotu właśnie zostało wspomniane. Drwal zaś, z oczywistych względów, musi być Egzarchą. Tamtą zaklętą siekierkę pewnie wyniósł do szopy całkowicie pijany. Ogniwo, które znalazłem, okazało się zaś częścią tego magicznego przedmiotu. Na Onych! To niemożliwe! Holger nie może być mordercą, ale za to wszystko inne zaczyna się układać! Czyżby Kabir żył? Bacząc na pozostawioną wiadomość...

Robię, co zrobiłem, jeśliś ciekawy
byś zdołał spłacić dług w mej pieczy.
nie ma w tym ni krzty zabawy,
czas przywrócić porządek rzeczy.


  ...wydaje się to być jak najbardziej możliwe. W listach Holger wspominał o tym, że Kabir w końcu wpakuje się w kłopoty poprzez kontakty z tymi ludźmi. Czyżby za ten dług miał teraz odpowiadać sam drwal? Cholera! "byś zdołał spłacić dług w mej pieczy" brzmi tak jakby przyjaciel Riedla wciąż żył i chciał od niego tej spłaty. Czym, do cholery, jest ten dług? Być może Czerwony Błazen będzie miał jakiś pomysł. Ja już ledwo myślę po całym tym dniu. Do głowy przychodzi mi tylko to Zakon Niebiańskiego Płomienia i to, że dwójka przyjaciół musiała brać udział w wojnie z Pierwszymi. A co jeśli... nie, to kompletna bzdura. Ale jednak. A jeśli Kabir stworzył tę rękawicę we współpracy z Pierwszym? To by tłumaczyło naprawdę wiele.

  Poranek okazał się być nawet nieco odkrywczy. To już właściwie mój trzeci dzień w tej dziurze. Mam nadzieję, że Szabrownik niedługo dotrze do Initium. Ale wracając do tematu – tuż po przebudzeniu przywitał mnie kobiecy głos. Okazało się, że dziewka, którą pokochał Timm przyszła w odwiedziny. Jednak nie takie zwykłe, bowiem w końcu wyszło szydło z worka! Juna przybyła, żeby opowiedzieć o dziwnym zajściu. Wychodzi na to, że u niej w nocy była ta sama osoba co u Holgera, a przynajmniej jakiś jej współpracownik. Skarżyła się, że ktoś pomazał jej dom krwią, która układa się w jakiś napis zapisany w Sanctinie. Chwilę później postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę i spytać Holgera czy Kabir nadal żyje.

  Podróż chwilę zajęła, ale w końcu dotarliśmy do sklepu Juny i jej matki. Rzeczywiście, ktoś – albo coś – wymazało na jednej ze ścian napis. Oczywiście krwią, bo jakby mogło być inaczej? Chyba powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać. No ale trudno. Wiadomość po przetłumaczeniu nie brzmi zbyt przyjaźnie. Ale są i pewne plusy. Morderca okazał się poetą, choć pewnie niespełnionym.

Trupia ręka pod śniegiem usycha,
Nikt nie odnajdzie nieboszczyka.
Kto będzie następny?
Raz, dwa, trzy – To będziesz ty!


  Jak tak spoglądam na obie wiadomości to dochodzę do różnych wniosków. Zapewnienie o "ni krzty zabawy" wyraźnie kłóci się z charakterem tego co znalazłem na domu Juny. Podobnie zresztą z "Robię, co zrobiłem, jeśliś ciekawy, byś zdołał spłacić dług w mej pieczy" wiąże się z "Trupia ręka pod śniegiem usycha". Sam już nie wiem co o tym myśleć. Mam tylko nadzieję, że przesłanie wiersza nie było skierowane do tego, kto go przetłumaczy.

  Ludzie:
  • Holger Riedl – Tutejszy drwal, dał nam schronienie. Nerdyjczyk. Na początku wyglądał na zwykłego pijaczynę, który cholera wie jak tu trafił. Z czasem jednak trop skierował na niego, lecz do tej pory okazuje się niewinny, a przynajmniej nie jest winny bezpośrednio. Zdaje się, że jest Egzarchą. Ktoś chyba czyha na jego życie.
  • Timm – Pomocnik drwala oraz syn jego najlepszego przyjaciela, Kabira. Kabir podobno zginął, a sam Holger przyjął chłopaka pod swoje skrzydła, by dać mu opiekę. Wydaje się być nieco naiwny, ale raczej nie głupi. Okazał się być bardzo pomocny i chętny do działania. Zyskał szacunek w moich oczach.
  • Annika – Rzekomo złodziejka. Choć właściwie to na pewno złodziejka, potwierdziłem to podczas niespodziewanej wizyty w jej domu. Cała masa rzeczy nienależących do niej. Ponadto córka jednego z wisielców oraz matka Ursa.
  • Urs – Dwulatek, ale bardzo rezolutny. Potrafił się otworzyć, ale oczywiście jak to w tej cholernej dziurze bywa – nie za darmo. Całe trzy korony straciłem na to, żeby się dowiedzieć, że jego dziadka prawdopodobnie zabił Pierwszy. Ale to dobrze, przynajmniej wiem z czym mam do czynienia.
  • Amelie – Martwa już kurw... córka poborcy podatkowego. Niosłem jej truchło przez kawał drogi, od cmentarza prosto do wysepki Holgera. Ostatecznie suka okazała się mało przydatna, choć rzuciła pewne światło na całą sprawę. Zdaje się, że inni ludzie wyjątkowo lubili jej biżuterię... Albo to ona lubiła ją u nich pozostawiać. W każdym razie obecnie wydaje się nieznacząca.
  • Poborca podatkowy – Nie mam pojęcia jak się nazywał. Szczerze mówiąc to nawet nie miałem okazji go poznać. Wiem tyle, że jest ojcem Amelie... I że pewnie nie żyje. Na sto procent leżał zakopany obok córki. Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem o pochodzeniu tej kobiety, wtedy pewnie zebrałbym siły na odkopanie kolejnego "grobu".
  • Juna – Ukochana Timma. Dzieciak wspomniał coś o tym, że jej rodzina zrzuciła się na nagrodę dla tego kto złapie mordercę. Chyba wyjątkowo mocno trzymają się życia, bo do tej pory nic im się nie stało, no i zafundowali po części całkiem ładną sumkę monet. Warto ich odwiedzić, bo pewnie mogą coś wiedzieć. | Okazało się, że ktoś pomazał krwią także jej domostwo. To bardzo ważny trop.
  • Kamira – Narzeczona Holgera. Nie wiem o niej nic poza tym, że nie żyje.
  • Kabir – Cholerny gałgan, który prawdopodobnie spowodował wszystkie te kłopoty. Oni tylko wiedzą czy jeszcze żyje, ale daję słowo, jeśli go spotkam to trafi na katowski stół, a tam już się zapozna z cęgami i wyśpiewa wszystko co tylko wie, a nawet i to czego nie wie. Dla tego skurwysyna nie będzie litości.
  • Pierwszy – Przebrzydła bestia, która gdzieś tu się kręci. Tak naprawdę to teraz nie jestem do końca pewny czy to on morduje tych ludzi. Równie dobrze może robić tylko zamieszanie.
  • Anna – Kolejna osoba, której nie miałem, zapewne wątpliwej, przyjemności poznać. Główna członkini starszyzny, podobno wręcz żelazna kobieta, która rządzi twardą ręką. Ciekawe jak szybko zaczęłaby gadać, gdyby ktoś przystawił jej do gardła zaklęty miecz.
Ilość słów: 1735

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość